Muzyka

Maroon 5 nagrali nowy album Hands All Over

materiały prasowe
Maroon 5 przyśpieszyli tempo i odświeżyli brzmienie — są dziś jedną z najatrakcyjniejszych grup pop-rockowych - pisze Paulina Wilk
Adam Lavine i koledzy z zespołu chcą się podobać i być na czasie, ale nie za cenę topornych utworów o niczym. I choć przybliżyli się do tanecznego popu, zachowali muzyczne ambicje. Na płycie „Hands All Over” gitary zostają w tle, liczą się melodie i dynamika. Zespół postawił na dobrą zabawę i nawet o rozpaczy śpiewa w „Misery” dość pogodnie: miłosny zawód to nie koniec świata, wszystko da się naprawić.
[wyimek][link=http://empik.rp.pl/hands-all-over-pl-maroon-5,prod58820326,muzyka-p]Empik.rp.pl[/link] [/wyimek] Taka pointa spodoba się młodszej publiczności, bo też oferta Maroon 5 na tym krążku „odmłodniała”, jakby grupa z Kalifornii złapała drugi oddech. W „Give A Little More” — najlepszym utworze albumu — subtelne poczucie humoru łączy się z seksapilem i klubową energią. Lavine śpiewa przewrotnie, że nie zakocha się, póki nie będzie pewny zaangażowania drugiej strony. To idealny podkład do tańca dla współczesnych kochanków, którzy ostrożnie badają grunt, niechętnie ryzykują niezależność i ubezpieczają uczuciowe transakcje. Jednocześnie Lavine zgrabnie wyznaje osamotnienie, piosenka pulsuje niespełnionym pragnieniem.
„Stutter” łączy urok bitelsowskich refrenów, zmysłowość piosenek Roberta Palmera i prostotę popowego przeboju. A jest dowcipną opowieścią o facecie, któremu dziewczyna tak zawróciła w głowie, że na jej widok zaczyna się jąkać. Z kolei w „Don’t Know Nothing” Levine przyznaje, że kompletnie zgłupiał — staje na głowie, żeby zadowolić ukochaną, a ona nic. Klimat płyty stopniowo przechodzi w sentymentalny — „Never Gonna Leave This Bed” jest balladą o wierności. W „I Can’t Lie” wracają lata 60. i zwiewne melodie — miłosna niewola smakuje słodko, w uczuciowej pułapce można odnaleźć szczęście. „Hands All Over” to erotyk, mocne gitary podnoszą temperaturę utworu, a Maroon 5 przez chwilę przypomina Aerosmith i ich zmysłowe piosenki z „Get a Grip”. W „Get Back In My Life” wraca klubowe tempo i chórki, ale Levine nie przestaje śpiewać o uczuciach — tu przyznaje się do tęsknoty. Poza mdłą „How” na płycie nie ma słabych kompozycji. W „Just A Feeling” i „Runaway” zespół z powodzeniem unowocześniają popowe tradycje. Na pożegnanie dwie perełki: duet (a w tych Levine jest niezrównany, wystarczy przypomnieć „Wild Horses” z Alicią Keys) z Hillary Scott z grupy Lady Antebellum oraz akustyczna wersja „Crazy Little Thing Called Love”. Trafne zamknięcie płyty, która jest opowieścią o drobnych szaleństwach miłości. [link=http://empik.rp.pl/szukaj/produkt?author=Maroon+5&start=1&catalogType=all&searchCategory=all]Maroon 5[/link], [link=http://empik.rp.pl/hands-all-over-pl-maroon-5,prod58820326,muzyka-p]„Hands All Over”[/link], Universal, 2010
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL