Finanse

Sejm debatuje nad umową gazową

Wicepremier Waldemar Pawlak odpieral zarzuty prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, według którego polsko-rosyjska umowa gazowa jest szkodliwa dla Polski
ROL, Rob Robert Gardziński
Zależność Polski od rosyjskiego gazu jest minimalna biorąc pod uwagę bilans energetyczny - przekonywał Waldemar Pawlak i zapewniał, ze chodzi o wynegocjowanie dla kraju najkorzystniejszej umowy gazowej z Rosją
Prawie trzy godziny posłowie dyskutowali i spierali dzisiaj się w sejmie o nowe polsko-rosyjskie porozumienie gazowe. Opozycja atakowała, Minister Gospodarki, odpowiedzialny za negocjacje z Rosjanami, bronił dokumentów.
Wątków dyskusji było wiele - z rolniczym i nawozowym włącznie, a debata odbyła się w przeddzień kolejnej tury międzyrządowych rozmów o poprawkach do porozumienia. Jutro bowiem w Moskwie m.in. wiceministrowie gospodarki obu krajów i szefowie zainteresowanych firm będą dyskutować o ostatecznym kształcie porozumień. Poprawki do ustalonej na początku roku treści dokumentów zaproponowała Komisja Europejska i jej przedstawiciel też bierze udział w jutrzejszym moskiewskim spotkaniu. Zasadnicza kwestia to taka, by rurociąg jamalski, którym Rosjanie ślą przez Polskę swój gaz do Niemiec podlegał takim zasadom, jak inna infrastruktura w Unii Europejskiej, a wiec był udostępniony wszystkim zainteresowanym firmom. Poza tym w porozumieniu przewidziano wzrost dostaw do Polski z Rosji – do maksymalnie ponad 10 mld m[sup]3[/sup] rocznie (podczas gdy obecnie to jest 7,5 mld m[sup]3[/sup]) oraz wydłużenie kontraktu o 15 lat – do 2037r.
I to właśnie te zapisy w umowie najbardziej atakowała w czasie debaty opozycja – przede wszystkim posłowie Prawa i Sprawiedliwości. A cała dyskusja odbyła się z inicjatywy lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego. Zarzucał on rządowi, że wynegocjowane Rosjanami ustalenia są szkodliwe dla Polski. - Ta umowa zawiera fatalne zapisy, będzie miała dalekosiężne skutki nie powinno dojść do jej podpisania. Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego mamy teraz inną sytuacje niż w 2006r, gdy Polska była skazana na zawarcie niekorzystnej umowy. – Jest sfera dawnych wpływów Związku Sowieckiego, gdzie wszystko jest po staremu i strefa krajów wolnych, które podpisują umowy gazowe na korzystnych warunkach – dodał. Pytał, dlaczego rząd broni tej niekorzystnej umowy wbrew Unii Europejskiej. Waldemar Pawlak ripostował z kolei, że zależność od rosyjskich dostaw jest minimalna i to jest „fakt arytmetyczny a nie polityczny”. – Czy wiecie, ile gaz z importu stanowi w naszym bilansie, to jest tylko 8 proc. – argumentował minister. – Zanim u nas zabraknie gazu, to w Europie zamarzną. Bierzmy pod uwagę wyobraźnię. Wicepremier Pawlak zaatakował też PiS mówiąc, ze jak „ktoś ma kompleksy, to będzie się obawiać kontaktów z Rosją”. Posłowie z koalicji, których też wielu zapisało się do dyskusji, raczej – co oczywiste - skupiali się na problemach związanych z wydobyciem krajowym, pytali o perspektywy wydobycia gazu z łupków skalnych, wskazywali na słabą infrastrukturę gazową w kraju. [srodtytul]EuRoPol Gaz i inne problemy[/srodtytul] Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego umowa powoduje utratę kontroli Polski nad spółka EuRoPol Gaz. – Rosja nie dopuściła, byśmy brali dywidendę z tej spółki – mówił. I przekonywał, że zgoda na niskie opłaty gaz tranzyt rosyjskiego gazu rurociągiem jamalskim oraz niski poziom zysku EuRoPol Gazu, ustalony na ok. 20 mln zł rocznie, oznaczać będzie utratę części wpływów z podatku m.in. CIT. (To EuRoPol Gaz jest właścicielem rurociągu jamalskiego, transportującego gaz na potrzeby Polski i do Niemiec, a głównym jej źródłem przychodów są wpływy z opłat tranzytowych.) Wicepremier Pawlak odpierał te zarzuty. Zapewniając, że wysokość opłaty za transport gazu Jamałem przez Polskę jest zgodna z prawem i Urząd Regulacji Energetyki zatwierdza je na takim poziomie, by pokrywały koszty uzasadnione spółki. – Próbowano odreagować podwyżkę cen gazu rosyjskiego z 2006r., podnosząc stawki za tranzyt Jamałem , ale sprawa trafiła do sadów i te tylko częściowo stronie polskiej przyznały rację – dodał Waldemar Pawlak. W trakcie dyskusji poparł go Andrzej Orzechowski z PO. – Prezes PiS martwi się o zyski EuRoPol Gazu i CIT, a to z dwóch lat tylko ok. 150 mln zł – zauważył. Równocześnie znacznie ważniejszy jest podatek od nieruchomości. A ten zapewnia zapis o utrzymaniu przez Rosjan tranzytu gazociągiem jamalskim do 2045r. [srodtytul]Umowa z Niemcami[/srodtytul] Posłowie PiS pytali o to, dlaczego strona polska zgodziła się na wydłużenie kontraktu importowego o 15 lat, a nie udało się porozumieć z firmami, które miały nadwyżki surowca. – To nieodpowiedzialne – mówił Adam Gałązka. Ewa Pawlik zauważyła, że skoro PGNiG wywiązuje się z obowiązków kontraktowych wobec Gazpromu i rzetelnie płaci za gaz, to dlaczego tak trudno wynegocjować lepsze warunki dostaw. Szef PIS-u zaatakował tez rząd, że nie postarał się o porozumienie z Berlinem i Bruksela, by weszła w życie umowa na dostawy gazu od niemieckiego koncernu EON Ruhrgas. Chodzi o kontrakt zwarty w maju między PGNiG i niemieckim koncernem, który do tej pory nie może wejść w życie, bo E.ON nie ma zgody na transport gazu przez Ukrainę do naszego kraju. W środę PGNiG zawarł jeszcze jeden aneks do niej i zgodzi ł się przedłużyć stronie niemieckiej czas na uzgodnienia z Ukrainą do 29 października. Waldemar Pawlak odpierał zarzuty, pytając, czy o to chodzi by Polska kupowała od niemieckiej firmy droższy rosyjski gaz. Jednocześnie przypominał opozycji, że to właśnie w czasie rządu PiS-u „storpedowano” plany budowy interkonektora z Niemcami czyli nowego gazociągu. Po przedstawieniu informacji posłom, Waldemar Pawlak powiedział dziennikarzom, że możliwe jest nieprzedłużenie umowy z Rosją na dostawy gazu do 2037 roku. Obecna umowa obowiązuje do 2022 roku. Pytany którego rozwiązania jesteśmy bliżsi odpowiedział, że "na stole są dwa rozwiązania". Aneks mówiący o zwiększeniu dostaw i ich przedłużeniu o 15 lat w stosunku do obecnie obowiązującego jest wynegocjowany, ale nie został jeszcze podpisany. Po południu w Moskwie odbędą się kolejne polsko - rosyjskie rozmowy na temat umowy gazowej. Przewiduje ona między innymi zwiększenie zakupów rosyjskiego gazu do 10 miliardów 300 milionów metrów sześciennych rocznie, a warunki umowy obowiązywałyby do 2037 roku. Rozmowy mają zakończyć się jutro.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL