fbTrack

Kościół

Ścięty krzyż z Przemyśla wróci na swoje miejsce

Może to tylko szczeniacka robota, bo w kraju nastała moda na usuwanie krzyży – mówi wiceprezydent Przemyśla
Policjanci odnaleźli wczoraj krzyż, który ktoś ściął i zabrał z przemyskiego Wzgórza Trzech Krzyży. – Został znaleziony pod skarpą w wysokich zaroślach, niedaleko od wierzchołka wzgórza – mówi Paweł Międlar, rzecznik podkarpackiej policji.
Brak krzyża zauważyli w niedzielę strażnicy miejscy. – Nie mamy wątpliwości, że była to celowa robota i ma to związek z emocjami i zamieszaniem związanym z krzyżem stojącym na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie – mówi Międlar. – Nie wiem, czy to był przypadkowy wandalizm, czy też wandalizm zainspirowany medialnym szumem wokół krzyża przed Pałacem Prezydenckim – zastanawia się wiceprezydent Przemyśla Dariusz Iwaneczko. – Może to tylko taka szczeniacka robota, bo w kraju teraz nastała moda na walkę i usuwanie krzyży. Kiedyś było to nie do pomyślenia, bo z krzyżami walczyli tylko milicjanci i esbecy.
Do chwili zamknięcia tego wydania „Rz” policjanci nie złapali sprawców. Odnaleziony wczoraj krzyż trafił do magazynów hali sportowej, będzie teraz dowodem w sprawie, którą prowadzi policja. Władze miasta zamierzają go ponownie postawić na wzgórzu i zainstalować tam monitoring. Dla mieszkańców Przemyśla, zwłaszcza działaczy antykomunistycznej opozycji, wzgórze ma znaczenie symboliczne. Krzyże w tym miejscu stały przed wojną, władze komunistyczne je usunęły. Działacze opozycji postawili je ponownie w 1984 roku. Wzgórze było też miejscem konspiracyjnych spotkań przemyskich opozycjonistów.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL