fbTrack

Prawo drogowe

Policja nie ma testów na dopalacze dla kierowców

Policji brak testerów do wykrywania w organizmie kierowców niektórych środków dostępnych w sklepach z tzw. dopalaczami
Rzeczpospolita, Włodzimierz Wasyluk WW Włodzimierz Wasyluk
Bez rozporządzenia ministra zdrowia nie da się ścigać kierowców zażywających środki odurzające
W środę wchodzi w życie nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Delegalizuje ona mefedron i dziewięć syntetycznych kanabinoidów znajdujących się w tzw. dopalaczach, czyli środkach odurzających lub pobudzających działających podobnie jak narkotyki, ale niezakazanych przez prawo. Ta pierwsza substancja imituje działanie amfetaminy, kolejne zaś działają podobnie do marihuany i haszyszu.
Znowelizowana ustawa obliguje m.in. policję do ścigania kierowców znajdujących się pod wpływem dopalaczy. – Nie jesteśmy przygotowani do tych zmian. Nie mamy narkotestów, które szybko mogłyby wskazać, czy kierowca znajduje się pod wpływem nowych zakazanych substancji – zaalarmował nas oficer z jednej z mazowieckich komend.
[srodtytul]Policja nie ma testów[/srodtytul] Policjanci dysponują teraz tylko urządzeniami umożliwiającymi stwierdzenie, na podstawie analizy śliny kierowcy, czy znajduje się on pod wpływem pięciu najpopularniejszych grup narkotyków, m.in. kokainy, amfetaminy, marihuany. – Ale nie mamy testerów wykrywających środki, które są w dopalaczach – przyznaje Maciej Krzeszowiec z Komendy Głównej Policji. Dlaczego policja ich nie ma? Bo minister zdrowia nie znowelizował jeszcze rozporządzenia "W sprawie wykazu środków działających podobnie do alkoholu oraz warunków i sposobu przeprowadzania badań na ich obecność w organizmie". Kiedy to zrobi, policja będzie mogła zwrócić się do producentów narkotestów, by zmodyfikowali swoje urządzenia tak, aby wykrywały zabronione środki z dopalaczy. Po uzyskaniu w Instytucie Ekspertyz Sądowych świadectwa ich dopuszczenia do użytku urządzenia takie mogłyby trafić do mundurowych. Bogumiła Bukowska, wicedyrektorka Krajowego Biura do spraw Przeciwdziałania Narkomanii, informuje, że policyjne narkotesty nie są w stanie wykryć wielu innych zakazanych substancji. – W załączniku do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii znajdowało się kilkadziesiąt substancji odurzających, które też nie były wykrywane w czasie kontroli drogowej przez narkotesty – przyznaje. I dodaje: – Nie mamy nawet badań, jaki wpływ mają mefedron czy syntetyczne kanabinoidy na zachowanie osoby prowadzącej pojazd. Bukowska nie wyklucza, że niektóre posiadane przez policję narkotesty są w stanie wykryć obecność wybranych substancji znajdujących się w dopalaczach. Ale zajmujący się tym Instytut Ekspertyz Sądowych nie przeprowadzał takich badań. – Struktura tych substancji jest podobna do tych, które w tej chwili wykrywają narkotesty. Nie mam jednak pewności, czy za ich pomocą będzie można wykryć wszystkie środki znajdujące się w dopalaczach – twierdzi prof. Maria Kała, dyrektor Instytutu. [srodtytul]Tylko badanie krwi[/srodtytul] Zdaniem Krzysztofa Hajdasa z Komendy Głównej Policji funkcjonariusze nie są jednak bezradni. – W razie uzasadnionego podejrzenia, że kierujący znajduje się pod wpływem środków odurzających, policjant może żądać pobrania krwi od takiej osoby, aby wykryć zakazane substancje – mówi. To jednak jest kosztowne. Biegły sądowy, który zleca takie badania, szacuje, że koszt – w zależności od laboratorium, które je przeprowadza – waha się między 1 a 1,5 tys. zł. – Na wyniki zaś trzeba czekać nawet do trzech miesięcy – zauważa prof. Kała. Portal Hyperreal, na którym internauci dzielą się opiniami m.in. o nowych narkotykach, informuje, że sklepy z dopalaczami wycofały już ze sprzedaży produkty zawierające substancje dopisane na listę zakazanych. Możliwe jednak, że wciąż trwają wyprzedaże ostatnich partii takich środków. Portal podaje też, że producenci dopalaczy nieznacznie zmienili skład chemiczny starego asortymentu, nie wprowadzili go jednak pod nową nazwą, tylko dodali do starej dopisek "new legal". – Walka z dopalaczami trochę przypomina syzyfową pracę. Jedne środki są wycofywane, zastępują je inne. Już przygotowujemy nowelizację ustawy, która wprowadzi na listę substancji kontrolowanych kolejne dwa syntetyczne kanabinoidy – mówi Bukowska.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL