fbTrack

Komentarze

Absurdy utrudniają życie w Polsce

Robert Mazurek
Rzeczpospolita
Polska przywitała mnie wielką dziurą w drodze dosłownie na samej granicy i słowami radiowego spikera: "Obrońcy krzyża domagają się...".
Radio wyłączyłem, przekonałem się po raz kolejny, jak wspaniałe mamy drogi, i obiecałem sobie solennie: do końca sierpnia o polityce ani słowa. Takie śluby.
Zaszyłem się w puszczy. Geesowski sklep czynny jest do 11.30 i ma wszystko to, czego człowiek potrzebuje do życia na łonie: chleb, masło, konserwy, zapałki, "Galę". I jeszcze kasę fiskalną, którą – nigdy dość powtarzania – muszą mieć w Polsce fryzjer, taksówkarz, pani w warzywniaku, ale z mitręgi tej zwolnieni są warszawscy prawnicy, lekarze i inne mizeroty ledwo wiążące koniec z końcem. Któryż to rząd, któraż kadencja, a oni wciąż zwolnieni! W geesowskim sklepie to rozumieją, dlatego, by wyjść na swoje, radzą sobie inaczej, mniejsza z tym jak, ale dobrze, bo inaczej sklepu w ogóle by nie było. A tak ludziom żyje się lepiej. Sąsiad obok remontuje drewniany obiekt gospodarczy z przeznaczeniem magazynowym. Po naszemu przybija cztery – tak cztery, sam widziałem – deski, które się obluzowały na stodole po nocnej burzy. Pech chciał, że przejeżdżał obok urzędnik powiatowy i zażądał postawienia tablicy informacyjnej z podaniem numeru telefonu kierownika budowy. Sąsiad nie ma psa, więc się urzędnikowi upiekło, a zanim kontrola z miasta dojedzie, deski będą na swoim miejscu. Zaiste, ludziom żyje się lepiej.
Kilkadziesiąt kilometrów stąd, w innej puszczy, miasteczko rozjeżdżają tiry. Obwodnicy, nie wspominając o autostradzie, zbudować nie można, bo obok przepływa malownicza rzeczka Rospuda, jeden z przykładów zbrodni kaczystowskiego reżimu, który nie tylko na ludzi, ale i na zwierzynę oraz niewinną florę rękę podnosił. Rzeczka malownicza, aczkolwiek wyjątkowo smrodliwa, bo uczciwie mówiąc, to ściek III klasy czystości, ale takimi głupstwami wspierające ekologów, pochylających się przecież nad każdym żyjątkiem, media się nie zajmują. Ważne, że otrąbiono wiktorię, rzeczka nietknięta, natura uratowana. A tiry dalej rozjeżdżają Augustów i roześmianą dziatwę wracającą ze szkół. Ale kto by do takich głupstw głowę miał, przecież krzyż, panie, to jest temat! A poza tym ludziom żyje się lepiej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL