fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Będzie więcej nowych torów

ROL
Spółka PKP PLK chce zaoszczędzone 3,2 mld zł wydać na kolejne projekty. Za te pieniądze można zmodernizować ok. 180 km torów. W planach jest remont tras Warszawa – Białystok i Poznań – Świnoujście
– Od początku roku po zapoznaniu się z ofertami w przetargach zostaje nam w kieszeni ok. 40 proc. z zarezerwowanych na inwestycje pieniędzy. Te oszczędności chcemy przeznaczyć na dalsze inwestycje – mówi Paweł Dziwisz, wiceprezes spółki PKP Polskie Linie Kolejowe.
Środków nie starczy na modernizację całych odcinków. – Wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury będziemy pracować nad zagospodarowaniem zaoszczędzonych pieniędzy – mówi Dziwisz. – Rozważamy możliwość ich wykorzystania na modernizację trasy z Warszawy do Białegostoku i z Poznania do Szczecina – potwierdza Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury. Część środków może trafić np. na odcinek od Tłuszcza do Sadownego. PKP PLK ma już część dokumentacji, by zacząć prace na tych trasach. [wyimek]4,3 mld zł warte są najniższe oferty złożone w tegorocznych przetargach[/wyimek]
Najbardziej prawdopodobny jest remont torów na trasie E75, czyli z Warszawy do wschodniej granicy Polski. – To część transeuropejskiego korytarza transportowego i natej inwestycji zależy Brukseli – dodaje Dziwisz. Już w tej chwili rezerwa do wykorzystania wynosi ok. 3,2 mld zł, a nie zostały rozstrzygnięte wszystkie zaplanowane na ten rok przetargi. Mowa m.in. o podziale kilkudziesięciu kontraktów wartych ok. 1 mld zł na budowę wiaduktów i skrzyżowań dwupoziomowych na trasie Warszawa – Gdynia. Skalę oszczędności poznamy pod koniec roku. – Obecnie mamy wyłonionych wykonawców do realizacji ok. 90 proc. zaplanowanych inwestycji – mówi wiceprezes PKP PLK. Najniższe oferty składane przez chętnych do budowy torów są od 29 proc. do nawet 55 proc. mniejsze od kwoty, jaką na inwestycje chce wydać PKP PLK. Eksperci obawiają się jednak, że niska cena odbije się na jakości. – Dopóki oferta cenowa nie jest niższa niż 50 – 60 proc. kosztorysu, nie ma niebezpieczeństwa. Projektanci, robiąc kosztorysy, uśredniają ceny, nie uwzględniają możliwości wykonawców, np. pozyskania tańszego kruszywa ze swoich kopalni – uspokaja Dziwisz. Oszczędności powstają na inwestycjach współfinansowanych z UE w ramach programu „Infrastruktura i środowisko”. Większość rozdanych w tym roku przetargów to kontrakty projektuj i buduj. To oznacza, że zwycięzca sam przygotowuje projekt budowlany, na podstawie którego będzie realizował prace. Przygotowanie dokumentacji i sporządzenie projektu trwa około roku. Szczyt prac na torach przypadnie na lata 2011 – 2012. Wówczas PKP PLK powinna mieć na koncie środki na prefinansowanie inwestycji. – Za rok, dwa mogą zdarzyć się miesiące, kiedy płatności będą wynosić ok. 500 mln zł. Na to potrzebujemy kredytu – mówi Dziwisz. Środki pochodziłyby z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Pożyczka miała wynosić 1 mld euro i pokryć niezbędny do sięgnięcia po środki unijne wkład własny. Negocjacje z EBI trwają od prawie roku. Jak dowiedziała się „Rz”, decyzja o przyznaniu środków rozbija się o ustanowienie zabezpieczenia. Władze EBI domagają się gwarancji państwowych. Tego chce uniknąć resort finansów, by nie powiększać zadłużenia publicznego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA