fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Regiony PO chcą więcej pieniędzy

Andrzej Halicki
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Małopolska Platforma postuluje, by struktury terenowe miały większy wpływ na podział partyjnej kasy. A regiony słabiejwypadające w wyborach chcą dodatkowej subwencji
Jeśli regiony będą miały więcej do powiedzenia w sprawach finansów, łatwiej będzie np. skutecznie prowadzić kampanię wyborczą – twierdzi małopolska posłanka Katarzyna Matusik-Lipiec. – Mamy bardzo scentralizowany system rozliczeń. To było widać w kampanii prezydenckiej, kiedy niemal każdy rachunek zatwierdzała Warszawa. Dlatego potrzebna jest debata i kompromis.
Szef małopolskiej PO Ireneusz Raś ucina: – To wewnętrzna dyskusja i nie powinna się odbywać poprzez media.
Potwierdza jednak, że w regionie mówi się o większym wpływie na podział środków.
Konkretne propozycje prawdopodobnie zostaną zgłoszone zarządowi krajowemu partii we wrześniu.
Wysokość przyznanych pieniędzy z centrali zależy m.in. od liczby mandatów do zdobycia w danym regionie. Średnio na jeden mandat przypada 10 – 12 tys. zł. Jest też pula dzielona między regiony po równo – dostają je na administrację.
– Trzeba bardziej brać pod uwagę to, jak liczne są szeregi partii w danym regionie – mówi jeden z krakowskich polityków. Taki mechanizm sprzyjałby małopolskiej PO, która stała się najliczniejsza w kraju – ma ok. 4600 członków.
Ale taki model podziału środków nie bardzo odpowiada mniejszym regionom. Przewodnicząca świętokrzyskiej PO posłanka Marzena Okła-Drewnowicz podkreśla, że liczy się aktywność działaczy. – Zasada, że o pieniądzach decyduje głównie liczebność, prowadziłaby do patologii – mówi „Rz”.
Wojciech Saługa, wiceszef śląskiej PO, dodaje: – Miarą aktywności była np. frekwencja w ostatnich prawyborach.
[wyimek]Działacze PO: podział dotacji musi uwzględniać liczbę członków i ich aktywność [/wyimek]
Raś zapewnia, że małopolska PO nie chce skłócać działaczy i zabierać mniejszym.
Ale pojawiają się też inne propozycje. Na wsparcie liczą działacze z regionów, w których zazwyczaj wybory wygrywa PiS. – Nie chcę zmiany zasad finansowania, ale będę zabiegał o dodatkową subwencję dla regionów ze wschodniej Polski – mówi Damian Raczkowski, szef podlaskiej PO. – One mają trudniej.
Podkreśla, że dodatkowe środki pozwoliłyby w jego regionie otworzyć więcej biur i zwiększyć aktywność.
Andrzej Halicki, szef mazowieckiej PO, uważa, że obecny system jest dobry. – Nie należy go zmieniać. Poza tym znaczna część działań jest koordynowana przez centralę i regiony nie potrzebują na nie środków.
A jest o co zabiegać. Krajowy budżet PO to ok. 39 mln zł – wynika z prezentowanego co roku przez PKW zestawienia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA