fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Licencjonowanie doradców i maklerów pozostawmy KNF

Fotorzepa, Małgorzata Pstrągowska Mał Małgorzata Pstrągowska
Doceniamy nową inicjatywę edukacyjną, jaką jest powołanie Instytutu Rynku Kapitałowego. Trzeba jednak pamiętać, że jest to projekt dopiero powstający, którego próby uruchomienia trwają od blisko trzech lat - mówi Magdalena Zajączkowska-Ejsymont, prezes Związku Maklerów i Doradców
[b]Jak brokerzy zareagowali na pomysł Komisji Nadzoru Finansowego dotyczący likwidacji licencji maklerskich?[/b]
Z ankiety przeprowadzonej bezpośrednio wśród domów maklerskich, TFI i PTE, zdecydowana większość ankietowanych opowiada się za pozostawieniem obecnego systemu licencjonowania. Jest także przeciwna egzaminom interwencyjnym, które w zamian planuje wprowadzić Urząd KNF.
[b]Przeniesienie nadzoru nad maklerami i doradcami do Instytutu Rynku Kapitałowego jest lepszym pomysłem?[/b]
Doceniamy nową inicjatywę edukacyjną, jaką jest powołanie Instytutu Rynku Kapitałowego. Trzeba jednak pamiętać, że jest to projekt dopiero powstający, którego próby uruchomienia trwają od blisko trzech lat. Świadczy to o tym, że niezależnie od składanych deklaracji, dla GPW czy Izby Domów Maklerskich nie jest to przedsięwzięcie priorytetowe. Nie takie są też podstawowe zadania tych instytucji. Pokazuje to również, jak trudno jest wypracować od podstaw spójną koncepcję programową, nie mówiąc już o jej praktycznym wdrożeniu. Instytut Rynku Kapitałowego nie posiada na razie żadnego doświadczenia edukacyjnego czy certyfikacyjnego i na tym etapie trudno poważnie podchodzić do powierzenia tej firmie tak ważnego zadania jak przyznawanie państwowych licencji.
Dziwi też, że akurat Izba Domów Maklerskich wychodzi z taką propozycją. Przecież dwa lata temu, przy okazji nowelizacji ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, to właśnie IDM postulował likwidację wymogu zatrudniania maklerów i doradców inwestycyjnych, a co za tym idzie likwidację licencjonowania. Resort finansów odrzucił ten pomysł z powodu potencjalnych negatywnych skutków. Jednocześnie, jak wspominałam wcześniej, wyniki ankiety przeprowadzonej bezpośrednio wśród domów maklerskich, pokazują, iż opowiadają się one za pozostawieniem obecnego systemu licencjonowania i przeciwko egzaminom interwencyjnym.
[b]Certyfikaty IRK miałyby dla rynku mniejszą wartość niż licencje KNF?[/b]
Jeśli po 20 latach można tak po prostu znieść dotychczasowy system licencjonowania, trudno sobie wyobrazić, by jakakolwiek krajowa inicjatywa w tym zakresie mogła w przyszłości zdobyć podobny prestiż czy zaufanie. Nie można zapominać, że krajowe egzaminy nie funkcjonują w próżni. Muszą konkurować z egzaminami międzynarodowymi, takimi jak CFA. W tej sytuacji kandydaci będą prawdopodobnie sięgać po kwalifikacje międzynarodowe. Egzaminy maklerskie i doradcze cieszą się w ostatnich latach bardzo dużym powodzeniem. Możliwość zdobycia potwierdzonych państwową licencją uprawnień do wykonywania zawodu przyciąga wiele młodych zdolnych osób na rynek kapitałowy i świetnie promuje karierę zawodową na tym rynku. To właśnie jest miarą sukcesu wypracowanego systemu, powinniśmy zatem dbać o jego stałe rozwijanie i wzmacnianie.
[b]Utrzymanie obecnego systemu jest najlepszym rozwiązaniem?[/b]
Szansą na sukces polskiego systemu licencjonowania jest zachowanie jego statusu ustawowego, z nadzorem KNF, zwiększającym bezpieczeństwo rynku, m.in. dzięki obowiązkowi zatrudniania określonej liczby osób z licencjami oraz sankcjami za naruszanie prawa. Wymóg taki skutecznie zapobiega powstawaniu instytucji z góry nastawionych na szkodę klienta lub zatrudniających niekompetentnych pracowników. Dotychczasowe egzaminy trzeba jednak stale rozwijać i udoskonalać, szczególnie zwiększając udział zagadnień praktycznych. Aby jednak było to możliwe, w komisjach egzaminacyjnych powinny zasiadać, poza pracownikami UKNF oraz wykładowcami uczelni wyższych, przede wszystkim osoby czynnie wykonujące zawód maklera i doradcy, mające wiedzę na temat zagadnień najbardziej istotnych w codziennej pracy.
[b]Czy utrzymywanie ustawowego wymogu zatrudniania określonej liczby maklerów i doradców ma sens?[/b]
Dziś istnieje wymóg jedynie zatrudniania maklera czy doradcy, podczas gdy faktycznie odpowiedzialne za dane czynności mogą być osoby bez licencji. Można więc rozważyć kwestię ustawowego przyporządkowania odpowiedzialności za dane czynności osobom posiadającym odpowiednie kwalifikacje, jednocześnie rozszerzając katalog tytułów spełniających wymogi ustawowe, m.in. o tytuły uznawane w państwach członkowskich Unii Europejskiej, certyfikat CFA oraz o osoby posiadające udokumentowane kilkuletnie doświadczenie zawodowe w danej dziedzinie. Osoby z takimi kwalifikacjami miałyby takie same prawa i obowiązki, które w chwili obecnej spoczywają na osobach z licencją, a więc podlegałyby pod nadzór KNF oraz sankcje przez niego nakładane.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA