fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Jarosław Gowin: Teraz w PO już nie mamy alibi

Fotorzepa, Kuba Kamiński kkam Kuba Kamiński Kuba Kamiński
Jędrzej Bielecki
- Dano nam mandat, by realizować program, a nie by wygrywać kolejne wybory – mówi Jarosław Gowin, poseł Platformy Obywatelskiej
[b]Rz: Czy słusznie Sejmowa Komisja Etyki zganiła Janusza Palikota za słowa o krwi na rękach Lecha Kaczyńskiego?[/b]
[b]Jarosław Gowin, poseł PO:[/b] Dla mnie to pytanie retoryczne.
[b]Dlaczego?[/b]
Chociaż nagana jest najwyższą karą, jaką Komisja Etyki może udzielić posłowi, to uważam, że jest to najniższa kara, jaka powinna spotkać Palikota za to, co powiedział.
[b]Widać, że konflikt między dwoma znaczącymi politykami PO jest już w ostrej fazie. On pana też mocno atakuje. [/b]
Nie czuję się przeciwnikiem Palikota. Czuję się przeciwnikiem pewnego sposobu uprawiania polityki, polegającego na poniżaniu przeciwników, odbieraniu im godności, ciągłym szokowaniu. I nie jest to konflikt Janusza Palikota z Jarosławem Gowinem, ale z przytłaczającą większością posłów PO.
[b]Ale jest też teza, powtarzana m.in. przez niektórych ważnych polityków PO, że Palikot stawia słuszne pytania, choć w nieeleganckiej formie.[/b]
Nie ma treści bez formy. Polecam tekst w “Gazecie Wyborczej” autorstwa czterech uznanych prawników “Kilka pytań posła Janusza Palikota”. Przeanalizowali oni pytania Palikota i stwierdzili, że z ośmiu tylko dwa mają jakąś wartość poznawczą w kontekście śledztwa. W związku z tym cała reszta jest polityczną hucpą obliczoną na zszarganie pamięci Lecha Kaczyńskiego.
[b]Katarzyna Kolenda-Zaleska napisała w “Fakcie”, że tak myślących osób jest więcej, ale tylko on głośno to mówi.[/b]
To sposób myślenia niewielkiej mniejszości.
[b]Ale gdy z drugiej strony słychać o “zbrodni” smoleńskiej, powstaje zespół Antoniego Macierewicza, działania Palikota spotykają się w Platformie z cieplejszym przyjęciem jako reakcja na ataki i zarzuty. [/b]
Dzień, w którym Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu “Gazecie Polskiej”, był pewnie jednym z najszczęśliwszych dni Janusza Palikota. Takimi wypowiedziami czy powołaniem zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy i obsadzeniem na stanowisku jej szefa Antoniego Macierewicza PiS rzucił koło ratunkowe Palikotowi. Przyglądając się temu, co robią politycy PiS, uważam, że to polityczne szaleństwo, które prowadzi tę partię na drogę trwałej marginalizacji. Bo choć utrwala poparcie ze strony elektoratu twardego, to z pewnością odpycha od PiS wielu z tych, którzy głosowali na Kaczyńskiego w drugiej turze.
[b]Ale może mają prawo do emocji i sfrustrowania? Śledztwo nie przebiega idealnie.[/b]
Emocje są zrozumiałe. Problem w tym, że w dużej części to złe emocje. Widać to po z trudem maskowanym uczuciu rozczarowania, że tak szybko znaleziono rozwiązanie sprawy krzyża. Że nie wspomnę o wypowiedziach Macierewicza czy Joachima Brudzińskiego. Część liderów PiS ulega obsesjom spiskowym. W kate- goriach moralnych to dyskwalifikujące, w kategoriach politycznych – samobójcze.
[b]A Jarosław Kaczyński ma prawo do emocjonalnych wypowiedzi? Stracił najbliższą rodzinę, przyjaciół.[/b]
Taką samą stratę ponieśli bliscy pozostałych ofiar. Jednak nikt z nich nie posuwa się do mówienia o zbrodni, nie szuka dookoła winnych, nie miota obraźliwych dla premiera oskarżeń.
[b]Tylko dlaczego pan martwi się samobójstwem PiS? Powinniście otwierać trzecią, ogromną butlę szampana. [/b]
Z punktu widzenia partykularnych interesów partyjnych ich działania ułatwiają nam życie. Było oczywiste, że notowania PiS spadną. Ale mnie to nie cieszy. Każda partia rządząca potrzebuje silnej opozycji. Chciałabym, by PiS był taką silną opozycją, racjonalnie krytykującą nas za błędy. Natomiast ich harakiri nie jest powodem do satysfakcji, a łatwo może stać się psychologicznym alibi do zaniechania trudnych reform.
[b]To kokieteria. 47 proc. dla Jarosława Kaczyńskiego to prognostyk, że PiS może wygrać wybory parlamentarne.[/b]
W kampanii prezydenckiej udało im się zmobilizować zaskakująco duże poparcie. Ale ono wynikło ze zmiany stylu uprawiania polityki. Co symbolizowali np. Joanna Kluzik- -Rostkowska czy Paweł Poncyljusz, których zaliczam do grupy najzdolniejszych polskich polityków. Ale język PiS po wyborach nie jest dla nich dobrym prognostykiem na wybory parlamentarne. Trudno będzie jeszcze raz przekonać kogokolwiek, że zmiana Jarosława Kaczyńskiego i całej partii jest prawdziwa.
[b]Wspomniał pan o alibi. Lecz po wyborach prezydenckich niezależnie od tego, co robi PiS, nie macie już alibi.[/b]
Całkowicie się z panem zgadzam. Musimy przeprowadzić reformy ze świadomością, że negatywne ich skutki będą odczuwalne jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, a pozytywne dopiero po. Polacy dali nam mandat nie po to, byśmy wygrywali kolejne wybory, ale byśmy realizowali swój program. Nie ma już groźby weta prezydenta, więc w najbliższym roku trzeba uchwalić wiele ustaw, zwłaszcza reformujących finanse publiczne, służbę zdrowia i system emerytalny. To będą sprawy trudne, np. podniesienie wieku emerytalnego.
[b]Kto to zrobi przed wyborami? [/b]
Jeżeli tego nie zrobimy, to możemy stracić więcej. W każdym razie jeżeli chodzi o interes partii, to na dwoje babka wróżyła, a jeżeli chodzi o interes Polski, bezsprzecznie reformy muszą być wprowadzone jak najszybciej.
[b]W praktyce rządy nie biorą się za trudne sprawy tuż przed wyborami.[/b]
W Klubie PO, nie mówiąc już o szeregowych członkach partii, zdecydowana większość oczekuje szybkich działań.
[b]Kłopotem mogą być trzy ośrodki kierownicze w PO: wokół premiera, prezydenta i marszałka Sejmu. Każdy ma własne ambicje.[/b]
Jestem pewien, że prezydent i marszałek poprą projekty rządowe. Pierwsze wypowiedzi Bronisława Komorowskiego i Grzegorza Schetyny świadczą o tym, że będą dopingować rząd.
[b]Politycy muszą składać takie deklaracje. A w rzeczywistości robią co innego.[/b]
Niech w odniesieniu do PO sprawdzi się biblijna mądrość, że po owocach ich poznacie. Przez dwa i pół roku rządzenia nie daliśmy dostatecznych dowodów, że potrafimy modernizować Polskę. Mamy na to jeszcze rok z okładem i dlatego działania powinny być jak najszybsze i zdecydowane.
[b]Jak pan wyobraża sobie przyjaźń między tymi trzema ośrodkami władzy? Na szorstko czy aksamitnie? Ostatnie ruchy Komorowskiego, często w porozumieniu ze Schetyną, pokazują, że jest napięcie między nimi a Tuskiem.[/b]
To nadinterpretacja pojedynczych działań. Jest faktem, że Komorowski poparł kandydaturę Schetyny na marszałka...
[b]...wbrew Tuskowi, który chciał, by marszałkiem została Ewa Kopacz.[/b]
Podobno, ze mną na ten temat nie rozmawiał. Jest też faktem, że Schetyna bardzo aktywnie wspierał kandydaturę Komorowskiego w prawyborach i w kampanii wyborczej. Czy te fakty wystarczają, by mówić o jakimś szczególnym porozumieniu? Śmiem wątpić. Na pewno współpraca między prezydentem, premierem i marszałkiem – nawet, gdy pochodzą z jednej partii – nie jest rzeczą prostą. Ale wszyscy oni doskonale się znają i na pewno mają świadomość, że jakiekolwiek animozje doprowadzą do wywrócenia się okrętu o nazwie Platforma Obywatelska.
[b]A Donald Tusk jest jeszcze bytem realnym czy już wirtualnym? Widać Schetynę, Komorowskiego, ale nie jego.[/b]
Po pierwsze jest aktywny na arenie międzynarodowej. A po drugie – premier przygotowuje reformy, które powinny być przedstawione parlamentowi zaraz po wakacjach.
[b]Może nie wytrzymuje trudów rządzenia? Wielu ekspremierów opowiadało, że po dwóch latach rządów nie miało już na nic siły.[/b]
Polska jest państwem niesterownym, pod wieloma względami źle zaprojektowanym. Rzeczywiście funkcja premiera jest wyjątkowo niewdzięczna. Ale Tusk nie jest politykiem wypalonym. Gdy w styczniu uzasadniał swoją rezygnację ze startu w wyborach prezydenckich, zapowiedział szereg działań, którymi chce sfinalizować kadencję rządów PO. A to wymaga mobilizacji.
[b] A partia pamięta jeszcze, kto jest jej przewodniczącym?[/b]
Niecały miesiąc temu Tusk został wybrany na to stanowisko miażdżącą większością.
[b]Odruch bezwarunkowy.[/b]
Akurat nie. Podziw dla Tuska jest w Platformie dość powszechny. Ale faktycznie czeka nas wybór nowych władz PO, a wcześniej nowych władz Klubu Parlamentarnego. Wydaje mi się, że w przypadku tych ostatnich czekają nas dość gruntowne przetasowania. Natomiast nowy kształt władz partyjnych to wielka niewiadoma, bo premier złożył propozycje głębokich zmian statutowych. Przed wrześniową konwencją PO dojdzie prawdopodobnie do burzliwej dyskusji.
[b] Co znaczy “gruntowne przetasowanie władz klubu”?[/b]
Przypuszczam, że zmieni się ponad połowa składu. Liczę, że pojawią się zupełnie nowi ludzie.
[b]Kto?[/b]
Na razie bez nazwisk. Niech swoją koncepcję przedstawi najpierw nowy szef klubu. Ja akurat gorąco popierałem obie brane przez premiera pod uwagę kandydatury: i Tomasza Tomczykiewicza, i Sławomira Rybickiego. Ale ważny jest cały skład prezydium. I tu przepowiadam niespodzianki.
[i]—rozmawiał Piotr Gursztyn [/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA