fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wcale nie jest łatwo zostać właścicielem winnicy

Rzeczpospolita
Nie wystarczy wkopać w ziemię sadzonki winorośli, by po paru latach uzyskiwać przychody z produkcji wina. Winiarz zamierzający czerpać zyski z winnicy musi nie tylko sprostać unijnym wymaganiom, ale też zarejestrować firmę i uzyskać pozwolenie na alkohol
Przy produkcji na niezbyt wielką skalę problemów jest nieco mniej. [b]Jeżeli ktoś wprowadza na rynek poniżej 100 tys. litrów trunku z własnych upraw, nie musi zakładać składu akcyzowego.[/b] Odpada więc konieczność budowy lub wynajęcia odpowiedniego obiektu i spełnienia wielu obowiązków formalnych.Nie znaczy to jednak, że uda się wprowadzić oficjalnie na rynek niekontrolowaną ilość wina. Butelki mają mieć banderolę akcyzową.[srodtytul]Karany nie rozleje[/srodtytul]Winiarz zamierzający sprzedawać swoje trunki musi spełnić jeszcze określone wymagania. Przede wszystkim musi przedstawić tytuł prawny do budynków, w których prowadzi produkcję wina lub moszczu. Niekoniecznie musi być właścicielem – mogą one być dzierżawione lub użyczone przez rodzinę.Przedsiębiorca nie może też być karany za przestępstwa przeciwko mieniu i wiarygodności dokumentów. Jeśli producentem jest osoba prawna, dotyczy to członków zarządu.[srodtytul]Zamiast laborato...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA