fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Dyktator nadal dla wielu jest bohaterem

Szef departamentu stosunków międzynarodowych w rumuńskim instytucie Ovidiu Sincai
G.V.TIUDEA
Jeden z sondaży wykazał, że aż 75 procent Rumunów poparłoby dziś rozwiązanie parlamentu - mówi George Vadim-Tiugea, politolog
[b]Rz: Czy ekshumacja Ceausescu była potrzebna?[/b]
George Vadim-Tiugea: Ma symboliczne znaczenie, gdyż w Rumunii właśnie trwa debata o tym, że komunizm nadal tkwi w mentalności wielu ludzi. Poza tym mamy kryzys. Bardzo wielu Rumunów jest sfrustrowanych i uważa, że państwo powinno im pomóc. Ta grupa – głównie ludzi starszych – jest zdania, że komu- nizm był lepszy, bo wtedy mieli zapewnioną pracę i stałe pensje. Część nadal uważa Ceausescu za bohatera. I z tego względu jego ekshumacja rodzi niebezpieczeństwo.
[b] Jakie?[/b]
W czasie kryzysu grupa zwolenników Ceausescu ma duży potencjał. Jego duch wciąż jest żywy. Pojawił się np. pomysł, by powstało miejsce pamięci Ceausescu, do którego zmierzałyby pielgrzymki. Oczywiście odrodzenie tego ducha jest niemożliwe. Ale może np. powstać jakiś ruch wzywający do rządów autorytarnych. Jeden z niedawnych sondaży wykazał, że aż 75 procent Rumunów poparłoby dziś rozwiązanie parlamentu. Wielu nie rozumie jeszcze, na czym polega demokracja. W ich przekonaniu przegrywa ona z komunizmem.
[b]Co o Ceausescu myśli młode pokolenie, które ma dziś 20 lat i nie pamięta tamtych czasów?[/b]
Moje pokolenie, 30 – 40-latków, pamięta, że w zimie wyłączano ogrzewanie, nie było prądu. Większość młodych postrzega tamte czasy jako katastrofę, a Ceausescu jako dyktatora. Ale pokolenie 20-latków nie dba o interes Rumunii. Chcą zarabiać, robić karierę, wyjeżdżają na Zachód. Jeśli w kraju zostanie głównie starsze pokolenie, to w obecnych realiach osoby te mogą być bardziej podatne na hasła wzywające do rządów autorytarnych.
[b] Czy politycznie Rumunia zamknęła za sobą epokę Ceausescu?[/b]
Nie. Był projekt prawa lustracyjnego, ale został odrzucony. Uznano go za niekonstytucyjny, gdyż wobec niektórych grup łamie prawa człowieka. Publicznie nigdy też nie zostali potępieni ani oskarżeni oficerowie Securitate. W rumuńskim życiu publicznym nadal są osoby powiązane z dawnym systemem, ale nie na najwyższych stanowiskach.
[b] Mówi się, że wielu z nich jest dziś milionerami.[/b]
Spekuluje się, że swoje fortuny zbudowali dzięki zagranicznym kontom Ceausescu. Nie ma na to bezpośrednich dowodów.
[b] Dlaczego nikt tego nie sprawdzi?[/b]
To byłby długi i bardzo kosztowny dla państwa proces. Żywe są też przypuszczenia, że politycy nie chcą tego badać, gdyż sami powiązani są z tymi osobami. W Rumunii mamy ogólny chaos polityczny i kryzys gospodarczy. Dlatego politycy wolą zamieść sprawę pod dywan.
[b] Czy mimo to społeczeństwo rumuńskie poparłoby dziś lustrację?[/b]
Dla prawicowych wyborców to ważna kwestia, ale dziś nie ma w tej sprawie nacisku. To marginalny temat – z powodu kryzysu, ale nie tylko. Z jednej strony uważamy, że dyktatura była zła. Ale z drugiej – wciąż żyjemy w mieszkaniach, które wybudował Ceausescu. Cała obecna infrastruktura pochodzi z jego czasów. To dziedzictwo Ceausescu, które ma ogromny wpływ na rumuńskie umysły. Przez ostatnie 20 lat niewiele się zmieniło.
[i]—rozmawiała Katarzyna Zuchowicz[/i]
[b]George Vadim-Tiugea jest szefem działu stosunków międzynarodowych w rumuńskim instytucie Ovidiu Sincai[/b]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA