fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Deweloperzy nie znają klauzul

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Firmy budowlane płacą słone kary za naruszanie praw konsumentów
Spółdzielnia Nowy Prokocim z Krakowa ma zapłacić 63 tys. zł (odwołała się od decyzji do sądu), Univers Art 15 tys. zł, a spółdzielnia Krakus (tak jak dwie pierwsze firmy) zmienić wzorce umowne i aneksować dotychczas zawarte kontrakty z klientami. To wynik postępowań wszczętych w ostatnich tygodniach przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Ukarani przedsiębiorcy zlekceważyli klauzule niedozwolone wpisane do rejestru. Spółdzielni Prokocim UOKiK zakwestionował m.in. postanowienia przewidujące wysokie kary umowne za rezygnację. Deweloper zobowiązywał się zwrócić wpłacone przez konsumenta pieniądze, ale po potrąceniu określonej kwoty tytułem odstępnego lub kary umownej. Miało to być nie mniej niż 50 proc., gdy konsument uregulował tzw. opłatę rezerwacyjną, lub 5 proc. wartości mieszkania, gdy została już zawarta umowa przedwstępna. To była zbyt wysoka kara, którą musiałby ponieść rezygnujący z mieszkania ocenia Agnieszka Majchrzak, specjalistka z UOKiK.
Zauważa, że spółdzielnia zachowuje lokal i może go sprzedać innemu nabywcy, nie ponosi więc szkody z powodu rezygnacji konsumenta. Zastrzeżenia urzędu wzbudziło także postanowienie dewelopera dające mu prawo do rozwiązania umowy, gdy konsument spóźnił się z zapłatą co najmniej dwóch rat.
Konsumenci powinni zostać powiadomieni o upływie terminu wpłaty, wyznaczyć trzeba nowy termin i poinformować o konsekwencjach nieuregulowania należności. Dopiero gdy konsument nie zareaguje na ponaglenie, deweloper może rozwiązać umowę zwraca uwagę Agnieszka Majchrzak.
Jedno z postanowień wzorców umownych Spółdzielni Krakus dawało jej prawo do przedłużania terminu zakończenia budowy. W praktyce więc konsument nie wiedział, kiedy odbierze mieszkanie.
Przedsiębiorca jako profesjonalista powinien przy określaniu terminu zakończenia inwestycji uwzględniać typowe okoliczności, które mogą przedłużyć roboty stwierdził w decyzji prezes UOKiK.
Z kolei Univers Art nie pozwalał na rezygnację z kontraktu, gdy w procesie budowy zmieniał się metraż mieszkania. Oznaczało to często zmuszanie go do płacenia za większą powierzchnię, której nie chciał.
Inne zakwestionowane postanowienie dawało deweloperowi prawo do jednostronnego odbioru lokalu, gdy klient nie zrobił tego z przedsiębiorcą w wyznaczonym terminie. Pozbawia to prawa do dochodzenia roszczeń za wadliwie wykonane roboty.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA