fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Islamska telewizja podbija Zachód

Al Dżazira nadaje po angielsku od 2006 roku
AFP
Nowa stacja chce dotrzeć do setek milionów ludzi na świecie. Będzie nadawać w języku hiszpańskim
Arabski kanał ma się nazywać Córdoba i mieć siedzibę w Madrycie. Jak podaje hiszpański dziennik „ABC” – od października będzie nadawał programy o charakterze religijnym dla Hiszpanii i Ameryki Łacińskiej, czyli setek milionów potencjalnych widzów.
Eksperci od terroryzmu biją na alarm. Córdoba zamierza bowiem propagować wahabizm, radykalną odmianę islamu, która zainspirowała m.in. sprawców zamachów z 11 września.
[srodtytul]Groźni radykałowie[/srodtytul]
Projekt finansuje szejk Saleh al Fawzan, teolog, członek rady mędrców Arabii Saudyjskiej, którego wypowiedzi chętnie cytują ekstremiści nawołujący do dżihadu przeciwko Zachodowi. Po Hiszpanii zamierza podbić Francję, Wielką Brytanię i Chiny.
– Dla mnie to kolejna próba kolonizacji Zachodu przez islam. Dokonują jej wszędzie, teraz przyszedł czas na świat hiszpańskojęzyczny. Mam tylko nadzieję, że Hiszpanie – jako chrześcijański naród – nie dadzą się przekonać treściom głoszonym przez islamską telewizję – mówi „Rz” Anders Gravers z organizacji Stop Islamization of Europe (SIOE).
Al Fawzan nie ukrywa, że postanowił zacząć od Hiszpanii ze względów historycznych. Podejmuje lansowane przez islamskich radykałów hasło „Odzyskać al Andalus (arabska nazwa Półwyspu Iberyjskiego z okresu panowania muzułmanów od VIII do XV wieku – red.), utracony raj, obecnie okupowany przez Hiszpanów”.
Początkowo telewizja Córdoba (też kojarząca się z arabskim kalifatem Kordowy) miała nadawać hiszpańskojęzyczne programy z Maroka, ale władze tego kraju odmówiły zgody na uruchomienie projektu w obawie przed radykalizacją lokalnych fundamentalistów. Identyczne obawy żywią madryccy eksperci ds. islamskiego ekstremizmu. W Hiszpanii żyje bowiem około półtora miliona muzułmanów. Arabskiej stacji nie chciały na swoim terenie władze Grenady i Kordowy. To ostatnie miasto już i tak ma problem z islamskimi radykałami, którzy chcą odprawiać muzułmańskie modły w miejscowej katedrze, na co nie zgadza się biskup.
[srodtytul]Popularna al Dżazira[/srodtytul]
Czy te obawy są uzasadnione? Od 2006 roku dostępny na całym świecie jest anglojęzyczny kanał al Dżazira, który nadaje z Kataru i w którym pracują m.in. byli dziennikarze BBC. Już rok po inauguracji al Dżazira miała mniej więcej tyle samo odbiorców co stacja brytyjska. Jej program nadawany jest przez 24 godziny na dobę, ale tylko 12 godzin z Dauhy. Przez resztę czasu nadaje z Londynu, Kuala Lumpur i Waszyngtonu.
Według ekspertów takie telewizje mają sens, gdyż dzięki nim muzułmanie dowiadują się więcej o tym, co dzieje się w ich krajach, niż za pośrednictwem telewizji oficjalnej. Ale bywa też inaczej. W czerwcu umilkła w Europie telewizja al Aksa z siedzibą w Gazie, oskarżona o podżeganie do nienawiści do Żydów i Izraela.
W Wielkiej Brytanii nieraz krytykowana była popularna wśród muzułmanów telewizja Islam Channel, która nadaje po angielsku i jest odbierana przez satelitę w 123 krajach. Na początku tego roku stacja została oskarżona o promowanie powiązanego z al Kaidą radykalnego duchownego Anwara al Awlakiego. „Przez promocję wahabizmu kanał traci og- romną szansę na kształtowanie pozytywnego wizerunku islamu w Wielkiej Brytanii” – napisali autorzy raportu o Islam Channel z fundacji Quillam.
[ramka][srodtytul]Deputowani odrzucili zakaz[/srodtytul]
Hiszpański parlament 14 głosami różnicy odrzucił inicjatywę prawicowej Partii Ludowej (PP), największego ugrupowania opozycji, dotyczącą zakazu noszenia w miejscach publicznych strojów zakrywających twarz, tj. burek i nikabów. PP chciała ograniczyć noszenie tych strojów do miejsc kultu. Za odrzuceniem inicjatywy głosowały ugrupowania lewicowe. Ich zdaniem zakaz podzieliłby społeczeństwo i nie pomógłby w integracji, do której zdaniem deputowa-nych lewicy “należy dążyć poprzez edukację, a nie zakazywanie”. Z kolei zdaniem przedstawicieli społeczności muzułmań- skiej taka decyzja godziłaby w wolność wyznania.
Głosowanie w madryckim parlamencie było drugą próbą wprowadzenia przez PP zakazu. Trzy tygodnie temu podobna inicjatywa została odrzucona przez parlament Katalonii.
[i]Ewa Wysocka z Barcelony[/i][/ramka]
[i]Strona angielskiej wersji al Dżaziry
[link=http://http://english.aljazeera.net/]http://english.aljazeera.net/[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA