fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Mało chętnych na obligacje

Informacja o nieudanej aukcji wpłynęła na transakcje zawierane na rynku wtórnym, podnosząc rentowności.
Rzeczpospolita
Ministerstwo Finansów sprzedało wczoraj obligacje pięcioletnie za 2,03 mld zł, wobec zakładanych 1,5-3 mld zł
Tym razem – inaczej niż poprzednio – nie dopisali inwestorzy. Zlecenia od banków i funduszy opiewały na 2,8 mld zł, podczas gdy jeszcze dwa miesiące wcześniej zadeklarowały one chęć kupna papierów za 7,2 mld zł. W rezultacie wyraźnie spadły ceny obligacji – za jeden papier płacono średnio 1004,83 zł, wobec 1015 zł na aukcji przed dwoma miesiącami. Odpowiada to rentowności 5,373 proc. (5,144 proc. dwa miesiące wcześniej). Na wyniki aukcji negatywnie zareagowali handlujący papierami na rynku wtórnym. Rentowność pięciolatek wzrosła o 4 pkt bazowe, do 5,41 proc.
– Nastroje inwestorów zmieniły się po publikacji wyższych, niż oczekiwano, danych o czerwcowej inflacji. To zmieniło ukształtowany dotąd obraz rynku. Część inwestorów woli teraz poczekać z decyzjami, zdając sobie sprawę, że resort będzie musiał dalej sprzedawać obligacje, a ceny mogą jeszcze spadać – komentuje Mirosław Winiarczyk, diler Raiffeisen Banku Polska. We wtorek GUS podał, że dynamika cen liczona rok do roku wyniosła 2,3 proc. Analitycy oczekiwali 2,1 proc.
Kolejnym testem dla rynku długu będzie sierpniowa aukcja dwuletnich obligacji zerokuponowych, które dotąd cieszyły się dużą popularnością. W połowie miesiąca MF wróci z ofertą pięciolatek. Niechęć inwestorów do dłuższych papierów może być problemem dla rządu, który zakłada w tym kwartale sprzedaż obligacji pięcioletnich na poziomie 5 – 9 mld zł.
– Spodziewałbym się dalszych spadków cen. Możliwe są jastrzębie komentarze członków Rady Polityki Pieniężnej – już niektórzy z nich wspominali o podwyżkach stóp jeszcze przed publikacją danych o inflacji. Mogą być one dla nich wodą na młyn, a każdy taki komentarz rynek będzie odbierał negatywnie – mówi Adrian Skubij, diler z ING Banku Śląskiego. Dla inwestujących w obligacje wzrost stóp NBP oznacza zmniejszenie opłacalności inwestycji, ponieważ rośnie wówczas atrakcyjność lokat.
Uspokajająco na rynek działa fakt, że jak dotąd resort finansów zrealizował około 70 proc. potrzeb pożyczkowych brutto, zapewniając tym samym finansowanie większej części niedoboru budżetu. Od początku roku na aukcjach krajowych uplasowano papiery za niespełna 105 mld zł.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA