fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zbrodnia katyńska

W tym roku wyrok w sprawie Katynia

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Europejski Trybunał Praw Człowieka czeka już tylko na polską odpowiedź na rosyjskie memorandum. Dał nam czas do 29 lipca.
– Zawarcie ugody zamiast wyroku jest możliwe tylko, jeśli strona rosyjska spełni wszystkie żądania skarżących – mówi dr Ireneusz Kamiński, pełnomocnik krewnych ofiar zbrodni katyńskiej przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.
Jednak Rosja musiałaby wcześniej zrehabilitować wszystkich pomordowanych w Katyniu Polaków (ok. 22 tys.) i udostępnić bliskim ofiar wszelkie dokumenty śledztwa katyńskiego, umorzonego w 2004 roku.
– Chodzi o przekazanie całej dokumentacji postępowania nr 159, prowadzonego przez rosyjską Główną Prokuraturę Wojskową, której część Moskwa nadal uważa za tajną – mówi dr Kamiński.
Do Europejskiego Trybunału na Rosję poskarżyli się córka oficera zamordowanego przez NKWD w Katyniu w 1940 roku Witomiła Wołk-Jezierska i 12 krewnych innych zabitych wojskowych.
Ich zdaniem w sprawie katyńskiej nie przeprowadzono skutecznego postępowania wyjaśniającego (to naruszenie art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka).
Zarzucają też Rosji poniżające traktowanie krewnych ofiar (naruszenie art. 3), między innymi z powodu negowania zbrodni katyńskiej w wyrokach wydawanych przez rosyjskie sądy.
W Strasburgu są już cztery skargi katyńskie krewnych polskich ofiar zbrodni.
Europejski Trybunał w Strasburgu może wydać wyrok w tej sprawie jeszcze w tym roku. Ostatnim pismem, na jakie czeka, jest bowiem odpowiedź na rosyjskie memorandum rządu polskiego, który do skargi katyńskiej się przyłączył. Sędziowie dali Polsce czas na przekazanie tego dokumentu do 29 lipca.
Rząd polski ma się odnieść do stanowiska władz Rosji z marca 2010 roku. Jak ujawniła w kwietniu „Rzeczpospolita”, w piśmie tym do Trybunału władze Federacji Rosyjskiej zanegowały mord w Katyniu. Stwierdziły, że nie ma nawet dowodów, iż Polacy zostali rozstrzelani.
Na kilkunastu stronach oficjalnego dokumentu ani razu nie pada też słowo „zbrodnia”. Jest tylko mowa o „zdarzeniach” i „wypadkach” katyńskich.
– Jeśli Europejski Trybunał Praw Człowieka uzna, że materiały, jakie otrzymał, są wyczerpujące i nie wymagają uzupełnienia, decyzja w sprawie skargi może teoretycznie zapaść nawet w ciągu kilku miesięcy – twierdzi Kamiński.
Sędziowie zgodzili się bowiem przyznać skarżącym tak zwaną szybką ścieżkę postępowania, między innymi ze względu na wiek bliskich ofiar. Wśród nich są wdowy katyńskie – ponad 90-letnia Ojcumiła Wołk oraz 92-letnia Danuta Kraczkiewicz.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA