fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Prawo do gruntu nie zawsze potrzebne

Fotorzepa
Sądy administracyjne różnie orzekają w sprawie wymogów formalnych legalizacji samowoli. Rzecznik chce jednoznacznego stanowiska w tej sprawie
Chodzi o sytuacje, kiedy dana osoba zaczyna budowę, posiadając pozwolenie na budowę, a następnie jest ono uchylane. Wtedy ma szansę zalegalizować inwestycję na podstawie art. 51 ust. 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=183262]prawa budowlanego[/link]. [wyimek]Rzecznik wystąpił do NSA o zbadanie rozbieżności w wyrokach sądów administracyjnych[/wyimek]
Tymczasem na tym tle dochodzi do sporów, o czym świadczy bogate orzecznictwo administracyjne. Sądy orzekają raz, że inwestor musi udokumentować swoje prawo do nieruchomości, a raz – że nie. Według rzecznika praw obywatelskich czas najwyższy wyjaśnić te rozbieżności. Wystąpił więc do Izby Ogólnoadministracyjnej Naczelnego Sądu Administracyjnego z prośbą o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego. W swoim wniosku przedstawił wyroki sądów.
NSA stwierdził w orzeczeniu z 9 kwietnia 2009 r. (sygn. II OSK 532/08), że legalizując samowolę, nie trzeba dostarczyć oświadczenia o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Według NSA art. 51 prawa budowlanego nie wiąże wydania na jego podstawie decyzji legalizacyjnej z prawem inwestora do terenu. Doprowadzenie do zgodności z prawem wykonanych już robót budowlanych powinno nastąpić z uznaniem wymagań wynikających z prawa administracyjnego, a nie cywilnego.
W rezultacie może więc dojść do zalegalizowania robót budowlanych wykonanych z naruszeniem praw współwłaścicieli nieruchomości. Nie pozbawia to jednak możliwości skorzystania z ochrony przewidzianej w przepisach kodeksu cywilnego. W takim przypadku pokrzywdzony może dochodzić swoich praw przed sądem powszechnym.
Stanowisko zajęte przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 9 kwietnia 2009 r. (sygn. II OSK 532/08) stanowi kontynuację linii orzeczniczej, której wyrazem są wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13 stycznia 2003 r. (sygn. IV SA 523/01), 13 marca 2008 r. (sygn. II OSK 228/07), 4 czerwca 2008 r. (sygn. II OSK 606/07).
Sądy administracyjne prezentują także odmienne poglądy. W wyroku z 17 czerwca 2009 r. (sygn. II OSK 967/08) NSA stwierdził, że analiza art. 51 prawa budowlanego prowadzi do wniosku, że także w postępowaniu naprawczym prowadzonym w trybie tego przepisu konieczne jest sprawdzenie przez organ nadzoru budowlanego, czy inwestor ma prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Podobne poglądy zostały zaprezentowane w wyroku NSA z 14 maja 2008 r. (sygn. II OSK 603/07), a także z 4 września 2007 r. (sygn. II OSK 1160/06).
Rzecznikowi bliższe są poglądy zaprezentowane w orzeczeniu z 9 kwietnia 2009 r. Jego zdaniem słusznie akcentuje się w tym wyroku, że celem postępowania naprawczego jest przywrócenie stanu zgodnego z prawem, które nie może być rozumiane jako doprowadzenie do zgodności z prawem tylko w jakimś ograniczonym zakresie. Pojęcie „stanu zgodnego z prawem” jest bowiem jedno i musi być, jak chce konstytucyjna zasada równości, jednakowe dla wszystkich podmiotów.
W konsekwencji stwierdzić należy, że nie ma podstaw do zalegalizowania robót budowlanych, które przez inwestora pragnącego budować zgodnie z prawem nie mogłyby być w ogóle rozpoczęte, gdyby chciał spełnić określone wymagania, a tym samym do stawiania w uprzywilejowanej pozycji inwestora, który przeprowadził roboty budowlane samowolnie, nie mając prawa do dysponowania nieruchomością na cele budowlane.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA