Społeczeństwo

Sposób na kryzys demograficzny: obrona rodziny

Fotorzepa, Szymon Laszewski Szymon Laszewski
Jeśli utrzyma się obecny trend, za kilkadziesiąt lat Polaków będzie o 20 proc. mniej – alarmują eksperci
– Tematem naszego zjazdu jest rodzina, wiele się o rodzinie dyskutowało, ale dotychczas nie postawiono pod znakiem zapytania jej fundamentu – podkreślał arcybiskup Henryk Muszyński, otwierając VIII Zjazd Gnieźnieński.
Prymas przypomniał, że rodzina to związek kobiety, mężczyzny oraz dzieci. W podobnym tonie wypowiadał się goszczący na zjeździe prezydent Lech Kaczyński.
– Chrześcijaństwo to cywilizacja przyjazna człowiekowi. Jest prawdą niezaprzeczalną, że związek jednej kobiety i jednego mężczyzny stanowi podstawę tej cywilizacji. On się nazywa małżeństwem i niewątpliwie nic innego małżeństwem nazywać się nie może – podkreślał. Zaznaczył też, że przesuwanie wieku, w którym zawiera się małżeństwa, pociąga za sobą spadek liczby urodzin. A to z kolei zjawisko bardzo dla Polski groźne. Od piątku w Gnieźnie przedstawiciele dziesięciu Kościołów chrześcijańskich, środowisk żydowskich i islamskich, naukowcy i publicyści dyskutują o roli i znaczeniu rodziny oraz o kryzysie, jaki ją dotknął, i sposobach wyjścia z niego. Hasło zjazdu to „Rodzina nadzieją Europy”. – Postrzeganie małżeństwa w ostatnich latach zmieniło się znacząco – dowodzi dr Wojciech Muszyński, socjolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, jeden z uczestników debaty „Cywilizacyjny spór o rodzinę”. Jego zdaniem kiedyś w związku najważniejsze były takie pojęcia, jak jedność, trwałość, zaangażowanie na rzecz wspólnego dobra. Dziś zostały wyparte przez wolność, prawo do samostanowienia, indywidualizm. – Następuje dezinstytucjonalizacja rodziny, ale nie zanik życia rodzinnego – przekonuje dr Muszyński. [srodtytul]Mimo to w ciągu ostatnich [/srodtytul] 30 lat liczba małżeństw spadła. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 1981 roku na tysiąc mieszkańców Polski zawierano ich dziewięć. W 2007 roku zaledwie 6,5, choć i tak to lepszy wynik niż jeszcze dwa lata wcześniej. Problemy instytucji małżeństwa zbiegły się z kryzysem demograficznym. – W Polsce na jedną kobietę przypada 1,3 dziecka. To więcej niż jeszcze kilka lat temu, ale i tak do satysfakcjonujących wskaźników jeszcze bardzo daleko. W naszym kraju brakuje zastępowalności pokoleń. Jeśli trend się nie zmieni, za kilkadziesiąt lat liczba ludności spadnie u nas o 20 procent – przekonuje w rozmowie z „Rz” Joanna Krupska, przewodnicząca Związku Dużych Rodzin Trzy Plus. Jak z tym walczyć? – Państwo musi wypracować taką politykę prorodzinną, która nie zmieniałaby się wraz z kolejnymi rządami. Tak jest chociażby we Francji – podkreśla Krupska. Zjazd gnieźnieński potrwa do niedzieli. Jednym z jego patronów medialnych jest „Rz”. masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=l.zalesinski@rp.pl]l.zalesinski@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL