fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Premier przedstawił regułę Tuska

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Aleksandra Fandrejewska
Elżbieta Glapiak
Rząd przygotuje specjalną ustawę o stabilności finansów publicznych – wynika z Planu Rozwoju i Konsolidacji Finansów na lata 2010-2011
Zakładać ona będzie ograniczenie wzrostu wydatków o charakterze uznaniowym (niewynikających z istniejących przepisów) do 1 proc. w ujęciu realnym w skali roku), a także – docelowo – ograniczenie przyrostu wydatków od średniej dynamiki PKB.
[wyimek]- Nie mam złudzeń: w ciągu trzech lat nie obniżymy nominalnie poziomu zadłużenia, ale możemy zatrzymać proces dynamicznego zadłużania się. Możemy w ten sposób obniżać deficyt - mówił premier[/wyimek]
Donald Tusk zapewnił, że intencją rządu jest ograniczenie deficytu do 2012 r. do 3 proc. PKB, choć w dokumencie nie ma informacji na ten temat. Szef rządu podkreślił, że ważne jest ograniczenie zadłużenia państwa. Wprowadzenie reguły budżetowej może przynieść już w pierwszym roku jej funkcjonowania oszczędności rzędu 10 mld zł.
- Istotą planu jest to, co możemy wspólnie zrobić dla Polski nawet jeśli przyjdzie nam za to zapłacić polityczną cenę – powiedział Donald Tusk zaznaczając, że niektóre decyzje rządu mogą spotkać się z niezadowoleniem społecznym. Podkreślił, że jego rząd będzie oszczędzać każdą publiczną złotówkę i nie ulegnie naciskom rozmaitych grup interesów,.
Plan przewiduje również „uwolnienie zamrożonych rezerw gotówkowych” w sektorze publicznym. Resort finansów od pewnego czasu zabiega o to, aby instytucje państwowe i samorządowe nadwyżki finansowe lokowały nie na lokatach w komercyjnych bankach, ale na depozycie na rachunku MF. Rząd szacuje, że dzięki temu dług publiczny zmniejszy się w 2010 r. o około 14,6 mld zł (1,1 proc. PKB).
[srodtytul]Zadłużenie Polski świeci przykładem[/srodtytul]
Premier zaznaczył, że obecny poziom polskiego zadłużenia, nie wyróżnia się negatywnie na tle państw unijnych, a wręcz pozwala nam na porównywanie się z najlepszymi.
[wyimek]- Można powiedzieć, że jesteśmy krajem, który najbardziej racjonalnie dysponuje budżetem wśród państw Unii Europejskiej - chwalił działania rządu Donald Tusk[/wyimek]
- Polska jest w momencie zwrotnym, co nie znaczy krytycznym - jeśli chodzi o pościg cywilizacyjny za najbardziej rozwiniętymi krajami świata - dodał.
[srodtytul]Pracujmy dłużej, zostawmy KRUS[/srodtytul]
Premier poinformował w swojej wypowiedzi, że wspólnie z rządem zamierza stopniowo wydłużać wiek emerytalny Polaków. - Będziemy przekonywali naszych partnerów w Sejmie do podwyższenia wieku emerytalnego, po to by emerytura była wyższa - mówił, dodając, że dzisiejszy system wyrzuca ludzi z rynku pracy zbyt wcześnie.
Rządowe plany zakładają także „upowszechnienie systemu emerytalnego”. Służby mundurowe zostaną objęte powszechnym systemem od początku 2012 r. Dokument prezentowany przez premiera nie przewiduje jednak likwidacji Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, a jedynie „rozpoczęcie debaty nad przeprowadzeniem ewolucyjnej reformy” ubezpieczeń rolników.
[wyimek]- Będziemy przekonywać, aby nie likwidując KRUS zacząć stosować kryterium dochodowe w stosunku do najzamożniejszych rolników. Jesteśmy przekonani, że ostatecznie na tym skorzystają - mówił premier[/wyimek]
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że naszym celem nie jest zabieranie człowiekowi tego, co nabył jako prawo. Nie będziemy w Polsce zabierać ludziom ani pieniędzy, ani marzeń, do których się przywiązali, zgodnie z którymi podjęli życiowe decyzje - dodał w odniesieniu do uprzywilejowanych grup emerytów.
Podobną debatę rząd chce rozpocząć jeżeli chodzi o efektywność otwartych funduszy emerytalnych. Plan zakłada m.in. wprowadzenie zewnętrznego benchmarku do oceny OFE, zakaz akwizycji, a także opracowanie strategii wyjścia z limitów inwestycyjnych, jakim podlegają obecnie fundusze. W dokumencie zapisano, że „gromadzone zgodnie z zawartymi umowami środki członków OFE nie będą zmieniały przeznaczenia”, co sugeruje, że kontrowersyjną propozycja przesunięcia części składki do ZUS może nie wejść w życie.
[ramka][b]Akcja "Rzeczpospolitej" - 9 reform dla Polski[/b]
[link=http://www.rp.pl/temat/414602.html]Przeczytaj o naszych propozycjach, które pomogą finansom państwa[/link][/ramka]
[srodtytul]Bez konkretów w sprawie euro[/srodtytul]
Jednym z założeń „Programu konsolidacji finansów publicznych i rozwoju kraju" jest przybliżenie terminu przyjęcia przez Polskę unijnej waluty.
- Pod koniec 2012 roku Polska będzie spełniała główne kryterium z Maastricht, a więc deficyt (sektora finansów publicznych) nie będzie wyższy niż 3 procent - powiedział premier.
[wyimek]- Polska nie wyznacza obecnie terminu, w którym mogłaby przyjąć wspólną europejską walutę - zastrzegł minister finansów Jacek Rostowski, który występował zaraz po zakończeniu przemówienia szefa rządu[/wyimek]
Wczoraj na ten temat wypowiadał się prezydent Lech Kaczyński. – Rok 2015 jest datą, którą wprawdzie można rozważać jako termin przyjęcia euro, ale jest to termin, który jest bardzo krótki – ocenił wczoraj prezydent Lech Kaczyński, przebywający na Światowym Forum Gospodarczym w Davos.
[srodtytul]Więcej prywatyzacji[/srodtytul]
Kolejnym punktem wystąpienia premiera była deklaracja przyspieszenia procesów prywatyzacyjnych.
- Chcemy radykalnego przyspieszenia prywatyzacji, pozyskania z tego tytułu w 2010 roku 27 miliardów złotych lub nawet więcej - mówił podczas swojego wystąpienia Donald Tusk. Według dotychczasowego planu, przychody budżetu w 2010 roku z tytułu prywatyzacji miały wynieść 25 mld zł. - Potrzebujemy 3 impetu prywatyzacyjnego. Chcemy przełamać mit, że państwowe zarządzanie jest efektywniejsze - dodał.
[wyimek]W ubiegłym roku przychody budżetu z tytułu prywatyzacji wyniosły niecałe 7 mld zł.[/wyimek]
[srodtytul]Walka z biurokracją[/srodtytul]
Premier zapowiedział również kolejne działania rządu w zakresie deregulacji. Zdaniem premiera przez dwa ostatnie lata posunęliśmy się daleko naprzód w walce z biurokracją, który blokowała procesy inwestycyjne i gospodarcze, ale - jak dodał - o wiele za mało, żeby powiedzieć, że rząd zrobił wszystko co zamierzał. Dlatego też szef rządu wyznaczy ministra odpowiedzialnego za "dyscyplinowanie wszystkich resortów w wysiłku deregulacyjnym".
[ramka]
[srodtytul]Komentarze dla "Rz":[/srodtytul]
[b]Mirosław Gronicki, były minister finansów[/b]
Dopóki rząd nie przedstawi konkretów na piśmie, wystąpienie to można traktować wyłącznie jako wystąpienie medialne. Wszystkie przedstawione propozycje są opisane tylko hasłowo bez skutków finansowych, jakie miałyby przynieść dla finansów publicznych. Nie bardzo też wiadomo w jaki sposób, oraz w jakim okresie rząd chce obniżyć wydatki w relacji do PKB z obecnych prawie 49 proc. do 40 proc. W tej sytuacji trudno oceniać wartość planu.
Tym bardziej trudno oceniać prace rządu wyłącznie na podstawie wystąpień medialnych. To są tylko słowa. Przedstawiona biała książeczka Donalda Tuska nie przedstawia konkretów, to nie jest niestety zielona książeczka Jerzego Hausnera, gdzie mieliśmy konkretne działania, czas ich realizacji oraz wyliczenia skutków finansowych. Pochwalić rząd można jednak za to, że zwrócił uwagę na problem, teraz czekamy na pierwszy krok, który wyznaczy kierunek i zakres zmian.
[b]Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC[/b]
Podstawowym zadaniem, jakie stoi przed rządem jest obniżenie deficytu finansów publicznych z 6-7 proc. do 3 proc. PKB. Premier zaznaczył, że powinno się to stać pod koniec 2012 roku, czyli tak naprawdę w 2013 roku. Jest to konieczne, abyśmy mogli przyjąć euro w 2015 roku. Należy też zadbać, aby dług publiczny nie przekroczył w relacji do PKB poziomu 60 proc. Wszystkie przedstawione propozycje powinny być oceniane pod kontem szans na spełnienie tych celów. A to niestety jest trudne, ponieważ rząd nie pokazał jak ma zamiar problem długu i deficytu rozwiązać.
Dokument mówi o dwóch regułach wydatkowych. Jedna odnosi się tylko do tzw. wydatków elastycznych. Będą one podwyższane w tempie inflacja plus 1 procent. Ale ogólne wydatki budżetowe mają być podwyższane w tempie nie wyższym niż średnioroczny wzrost PKB w poprzednich 5-ciu latach. Ta reguła oznacza utrzymanie relacji wydatków publicznych do PKB. Powstaje pytanie, w jaki sposób rząd zamierza zmniejszyć deficyt sektora finansów publicznych o ok. 3-4 punkty procentowe w latach 2011- 2013? Takie zmniejszenie byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby albo PKB rósł w tym okresie nadzwyczaj szybko, albo też gdyby wzrastało dość znacznie obciążenie gospodarki podatkami i składkami, albo miała miejsce jakaś kombinacja obu tych czynników.
Ale jak dotąd MF zakładało bardzo umiarkowane tempo wzrostu PKB w latach 2011-2012. W dokumencie mówi się o kasach fiskalnych dla lekarzy i prawników oraz nieco większych wpływach z VAT-u, ale w sumie będą to skromne dodatkowe dochody. Premier i ministrowie mówili też o zamierzeniach długoterminowych w obszarze finansów publicznych. Chodzi przede wszystkim o kontynuowanie reform emerytalno-rentowych w obszarze mundurowym oraz KRUS, a także o podnoszenie wieku emerytalnego. Słabością planu jest to, że reformy te mają być realizowane w sposób niezwykle stopniowy, w dodatku przez przyszłe rządy i parlamenty.
[b]Rałał Antczak, partner Deloitte[/b]
To jest plan niewielkiej poprawy efektywności funkcjonowania sektora publicznego. W planie są zajawki reform - w tym oczekiwanej w KRUS- ie, ale bez żadnych konkretnych rozwiązań. Z drugiej strony znalazły się też w nim dwie wrzutki resortu finansów na temat ograniczeń w odliczeniach podatku VAT od aut z kratką i paliwa do tych samochodów i objęciu obowiązkiem posiadania kas fiskalnych prawników i lekarzy. Ja spodziewałbym się konkretnych rozwiązań, ale nie skutkujących wzrostem fiskalizmu państwa. Jeśli na przykład reformujemy KRUS i obejmujemy składką wszystkich rolników, to z drugiej strony dla pozostałych podatników składka na ZUS powinna zostać obniżona z 830 do 600 zł.
Nie do końca mogę się też zgodzić z planem przeznaczania dużych kwot z budżetu państwa na edukację bez sprawdzania jak te pieniądze są wydawane. Należy finansować szkolnictwo, ale jednocześnie stosować mierniki i wskaźniki efektywności ich wydawania. Poza tym sądzę, że sama reguła wydatkowa nie wystarczy, aby zejść z deficytem finansów publicznych do 3 proc. PKB. To byłoby realne, ale przy wzroście PKB o 5 proc. rocznie, a takiej dynamiki nikt nie zakłada.
[b]Profesor Andrzej Wernik, Akademia Finansów[/b]
To wszystko za mało, aby w 2013 roku obniżyć deficyt finansów publicznych do 3 proc. PKB. Sama reguła wydatkowa nie zapewni takiego efektu. Deficyt cykliczny wraz z odbiciem gospodarki będzie wprawdzie maleć i w końcu zupełnie zniknie, ale deficyt strukturalny, narosły w wyniku obniżki składki rentowej i wprowadzenia dwóch stawek PIT pozostanie. Szacuję, że w wyniku tych zmian powiększył się on o 2,5 punktu procentowego, aby się tego pozbyć, należy np. za dwa lata podnieść ulgową stawkę VAT o 2-3 punkty procentowe.
Poza tym radziłbym ministrowi Jackowi Rostowskiemu aby nie próbował przedefiniowywać długu, bo to nam może zakwestionować Eurostat. Raczej należałoby publikować jego poziom w ujęciu brutto i netto. Ten drugi sposób pozwoliłby na pokazanie długu pomniejszonego o wszelkie koszty i środki, które pozostają na kontach bankowych
[b]Profesor Jerzy Osiatyński, INE PAN[/b]
Większość przedstawionych propozycji jest sensowna. Szczególnie podoba mi się plan wydłużenia okresu pracy i przesunięcia wieku emerytalnego. Tyle tylko, że da to znaczące wyniki najwcześniej za 8-10 lat. Także reguła wydatkowa w przedstawionej wersji nie wpłynie na obniżenie deficytu w spodziewanym okresie. Dlatego, że będzie ona dotyczyć tak naprawdę wyłącznie 25 proc. ogółu wydatków, czyli wydatków elastycznych. Tymczasem redukcja rozmiarów deficytu i długu do PKB, niezbędna do spełnienia kryteriów z Maastricht w terminie umożliwiającym wejście do unii walutowej w 2015 roku, wymaga redukcji tych relacji znacznie szybciej.
W mojej opinii nie da się zbilansować finansów, czy choćby obniżyć poziomu deficytu bez podniesienia podatków - myślę, że konieczny jest powrót do poprzedniej wysokości składki rentowej i stawek PIT. Proponowałby też policzyć, co by dało podniesienie współczynnika aktywności zawodowej do średniej unijnej. Być może okazałoby się, że wydłużenie wieku emerytalnego do 65-67 lat spowodowałoby, że problem wydatków sztywnych przestaje istnieć. Niezrozumiałe jest także nieuwzględnienie możliwości finansowania części wydatków infrastrukturalnych w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, aby podtrzymać poziom inwestycji. [b] Profesor Witold Orłowski PricewaterhouseCoopers[/b]
To odważne propozycje i ważny plan, biorąc pod uwagę awersję polskich polityków do podejmowania trudnych decyzji, zwłaszcza w okresie przedwyborczym. Oczywiście nie jest to wszystko co należy zrobić, ale większość z nich dotyka zmian, na które od lat czekamy. Śmiałe w mojej opinii są np. próby wejścia w tak ryzykowne obszary jak system emerytalny, czy reforma KRUS. Inną sprawą jest odpowiedź ma pytanie, ile z tego tak naprawdę uda się przeprowadzić. To czego mi zabrakło, to finansowanie służby zdrowia, wprawdzie nie ma ona w tej chwili problemów z pieniędzmi, jednak sposób zarządzania i funkcjonowania pozostawia wiele do życzenia. Nasz służba zdrowia funkcjonuje skandalicznie, a efektywność wydawanych pieniędzy jest znikoma.
[b]Mateusz Morawiecki, prezes Banku Zachodniego WBK:[/b]
Nie ma w Planie Rozwoju i Konsolidacji Finansów przedstawionych przez premiera i ministra finansów cudownych recept, ale to zaleta, a nie słabość tego dokumentu. W gospodarce cudowne recepty to iluzja, która podbarwia rzeczywistość, ale jej nie zmienia. Zmieniają ją za to wizje odważne, ale realistyczne. Moim zdaniem główne gospodarcze cele rządu zostały dobrze zdiagnozowane, choć oczywiście sposoby ich realizacji wymagają jeszcze konkretyzacji. Szczególnie dużą wagę ma deklaracja wdrożenia budżetu zadaniowego, wzmocnienie dyscypliny fiskalnej oraz wieloletnie planowanie.
Mam nadzieję, że rząd będzie z determinacją działał w celu podniesienia i zrównania wieku emerytalnego, wprowadzenia kryterium dochodowego w KRUS i likwidacji przywilejów służb mundurowych. Patrząc perspektywicznie, szczególne znaczenie dla kondycji polskiej gospodarki, a co za tym idzie pozycji naszego kraju w przyszłości, będzie stworzenie realistycznego planu budowy przewag konkurencyjnych - wykorzystanie naszego potencjału np. w takich obszarach jak IT, budowa społeczeństwa wiedzy, a także budowa infrastruktury po latach zapóźnień wynikających z komunizmu.
[i]eg[/i] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA