fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Rehabilitacja złego zachowania

Dziennik Wschodni/Fotorzepa, Jacek Świerczyński Jacek Świerczyński
Naganna ocena z zachowania przestanie decydować o promocji ucznia do następnej klasy - ustaliła "Rz"
– Nie ma powodu, żeby ucznia, który ma dobre oceny, ale źle się zachowuje, pozostawiać na następny rok w tej samej klasie, by nudził się i jeszcze bardziej rozrabiał – mówi „Rz" minister edukacji Katarzyna Hall. Zapowiada, że najpóźniej w maju podpisze rozporządzenie, które zniesie repetowanie za złe zachowanie.
Zrównanie wagi oceny z zachowania z notami z przedmiotów nauczanych w szkole było pomysłem ministra edukacji w rządzie PiS prof. Michała Seweryńskiego. W 2006 r. na antenie telewizji Trwam zapowiedział, że szkoła nie powinna ograniczać się tylko do tego, żeby dzieci jak najwięcej wiedziały, bo „pełny człowiek musi jeszcze umieć odróżnić dobro od zła".
Jednak powtarzanie roku za złe zachowanie wprowadził kolejny minister – Roman Giertych. W kwietniu 2007 r. wydał rozporządzenie, że uczeń, który otrzymał na koniec roku szkolnego drugą z rzędu naganną ocenę z zachowania, może być decyzją rady pedagogicznej pozostawiony na drugi rok w tej samej klasie. A jeśli otrzymał trzecią z kolei – rok po roku – najgorszą notę z zachowania, to bezwarunkowo powtarza rok.
Taką sytuację będziemy mieli po raz pierwszy na koniec tego roku szkolnego. Nauczyciele już informują o tym zagrożonych.
– Uczeń, któremu grozi trzecia z kolei ocena naganna, napisał program poprawy. Zobowiązał się np., że nie będzie wychodził na papierosa, obrażał nauczycieli – mówi Anna Kosewska-Suwała, wicedyrektor Gimnazjum nr 15 w Warszawie. Dodaje, że widać, iż uczniowi zależy na dotrzymaniu obietnicy: – Jest w III klasie. Ma niezłe oceny z przedmiotów i wie, że zostałby w gimnazjum tylko przez zachowanie.
– Zmiana tego przepisu to nie jest dobry pomysł – uważa Mariola Ignatowska, dyrektorka Gimnazjum nr 41 w Łodzi. Opowiada, że w ubiegłym roku szkolnym rada pedagogiczna zdecydowała o niepromowaniu dwóch uczniów, którzy otrzymali drugą z kolei naganną ocenę. – To był szok dla wszystkich uczniów, że za wulgaryzmy, lekceważenie pani z szatni czy wagary można zostać w tej samej klasie. Ci, którzy już mają jedną naganną, bardziej się mobilizują do dobrego zachowania: mniej jest odzywek do nauczycieli na lekcjach, opuszczania zajęć – twierdzi dyrektorka.
– Ten zapis nam pomaga – wtóruje jej Monika Michalik, dyrektorka Gimnazjum nr 4 w Katowicach. – Czasem uczeń śmieje się nauczycielowi w twarz: „Zaliczyłem, zdałem, to co mi teraz pani może zrobić?". Szczególnie gimnazja powinny mieć chociaż pozostawioną możliwość brania pod uwagę oceny z zachowania.
MEN planuje, by nowe przepisy weszły w życie wraz z nowym rokiem szkolnym – od 1 września 2010 r. Minister Hall mówi „Rz", że „nie widzi merytorycznego powodu", by pozostawiać ten przepis. Dodaje jednak, że zmiana będzie jeszcze konsultowana.
Sławomir Kłosowski (PiS), były wiceminister edukacji, zapowiada, że zniesienie wprowadzonych przez Giertycha zmian spowoduje falę agresji w szkołach: – Ocenę naganną nauczyciele wystawiają naprawdę w ostateczności. Nawet jedna na koniec roku powinna być powodem pozostawienia w tej samej klasie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA