Finanse

Cudzoziemcy biorą posady w zarządach

Mimo kryzysu, zainteresowanie cudzoziemców pracą w Polsce nie słabnie
Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Ukraińcy, Wietnamczycy, Białorusini, Chińczycy występują najczęściej o pozwolenie na długoterminową pracę w Polsce. O stałe posady starają się przede wszystkim zagraniczni prezesi firm, kierownicy, doradcy zarządów, nauczyciele języków
Mimo kryzysu, zainteresowanie cudzoziemców posadami w Polsce nie słabnie — twierdzi Marek Broniewski wiceszef Wojewódzkiego Urzędu Pracy na Mazowszu. W tym roku na biurka warszawskich urzędników wpłynęło 19, 5 tys. wniosków zagranicznych przedsiębiorców, menedżerów i wykwalifikowanych pracowników o zezwolenie na stałą pracę. Pozytywne decyzje wydano w 14 tys. przypadków. Mazowsze to największe w kraju zagłębie pracy dla cudzoziemców. Tu co roku pozwolenie na stałe zatrudnienie dostaje ponad połowa wszystkich obcokrajowców szukających pracy w Polsce.
Od nowego roku wszystkie związane z tym formalności załatwiać mają w kraju nie [link=http://kariera.pl]urzędy pracy[/link] ale wojewodowie. — Zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej Wydział Spraw Cudzoziemców Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego będzie wydawał dokumenty zintegrowane — zarówno zezwolenia na pracę jak i zezwolenia na pobyt w RP — mówi Jacek Kozłowski wojewoda mazowiecki. W ostatnich latach na mazowieckim rynku pracy, tak jak w całym kraju, dominują sąsiedzi z Ukrainy. — To Ukraińcy zagospodarowali trzecią część wszystkich [link=http://kariera.pl]zezwoleń na stałą pracę[/link] ale trzeba pamiętać że wielu z nich korzysta z możliwości sezonowego zatrudnienie w rolnictwie, budownictwie, przemyśle. I wówczas zezwoleń nie potrzebują. — przypomina Izabela Szewczyk dyrektor wydziału ds. cudzoziemców w mazowieckim urzędzie wojewódzkim.
Nadal większość przyjeżdżających do pracy cudzoziemców, zwłaszcza sąsiadów ze Wschodu, wymyka się oficjalnym statystykom, bo wybiera pracę na czarno. Jak ustalili urzędnicy [link=http://kariera.pl]resortu pracy[/link], nawet ci Ukraińcy czy Białorusini, których do pracy na plantacjach czy w sadach zapraszają gospodarze, rzadko docierają pod konkretny adres. Coraz częściej formalna promesa zatrudnienia to jedynie pretekst do uzyskania prawa wjazdu na otwarty wspólny obszar krajów Schengen — przyznaje Witold Klaus ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, organizacji pozarządowej zajmującej się cudzoziemcami w Polsce. Według nieoficjalnych szacunków w liczba zagranicznych przybyszów pracujących na czarno w kraju może sięgać nawet pół miliona osób. O formalne zezwolenia na pracę długoterminową stara się przede wszystkim zagraniczna kadra firm, przedsiębiorcy ze spółek handlowych, hotelarskich, gastronomicznych. Za Ukraińcami, statystyki odnotowują stały wzrost liczby przybyszów z Wietnamu, Białorusi i Chin. Intrygująca jest na tym tle stosunkowo niewielka liczba Rosjan, którzy przecież także mogą korzystać z ułatwień w podejmowaniu [link=http://www.kariera.pl]pracy sezonowej[/link]. — Po posady nad Wisłą fatyguje się jedynie nieliczna, ale zasobniejsza elita rosyjskich przedsiębiorców — ocenia Witold Klaus.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL