Finanse

Świat na plusie dzięki Azji

AFP
Gorzej niż w 2009 r. być nie powinno. Chiny będą pędzić, Unia złapie oddech. Polska liderem w regionie
Ostatni rok pokazał, że – wbrew obawom wielu ekonomistów – kilkuletnia recesja na wzór tej z lat 30. ubiegłego stulecia w Stanach Zjednoczonych nie grozi światu. Przed nami więc rok rachitycznego ożywienia lub stabilizacji, ale gorzej niż w mijających 12 miesiącach być już nie powinno.
[wyimek]3 procent wyniesie wzrost światowej gospodarki w 2010 r. W tym roku – 0,5 proc. (szacunki MFW)[/wyimek] – Kryzys w sektorze finansowym w USA oraz Unii był głęboki i potencjalnie bardzo niebezpieczny. I właśnie tu poprawa jest największa. Zaufanie zostało przywrócone, banki i inne instytucje finansowe są na ogół znów zyskowne – mówi „Rz” ekonomista prof. Stanisław Gomułka.
[wyimek]1,5 biliona dol. strat mogą ponieść banki w 2010 r. W tym roku – 1,8 bln dol. (szacunki MFW)[/wyimek] Trudności Zachodu spowodowały, że w globalnej gospodarce zaczyna się okres dominacji Azji. Chiny dzięki miliardowym inwestycjom pokonały ostatnie bariery, jakie utrudniały jej pogoń za Ameryką i Europą. Zdobyły dostęp do surowców i technologii. Dzięki temu nie tylko w tym, ale i w przyszłym roku Państwo Środka będzie liderem rozwoju z 8,6-proc. wzrostem PKB. Od 1 stycznia 2010 roku powstanie tam strefa wolnego handlu, która szybko stanie się największa na świecie. W tym samym czasie Europa – z małymi wyjątkami, wśród których wymienia się głównie Polskę i Słowację – będzie musiała uporać się ze szkodami wyrządzonymi przez kryzys. Główne kraje Wspólnoty robiły wszystko, aby chronić gospodarki przed załamaniem rynków finansowych, ale na razie nie dokonały strukturalnych reform. Najbardziej realny scenariusz to stagnacja. W sumie Unia Europejska ma być na niewielkim plusie rzędu 0,75 proc. Zdaniem Norberta Waltera, głównego ekonomisty Deutsche Banku, Francję, Włochy i Niemcy czeka poważny wzrost bezrobocia. – Najbardziej obawiam się o własny kraj – mówi Walter. Stany Zjednoczone zaskoczyły wzrostem. Nie brak oczywiście i pesymistów. Największy z nich, prof. Nouriel Roubini, mówi wręcz o zagrożeniu recesją z „podwójnym dnem”. Zdaniem dyrektora generalnego MFW Dominique Strauss-Kahna nieprzyjemnych niespodzianek ze strony sektora bankowego nie da się wykluczyć. Z 3,3 bln dolarów strat, jakie poniosła ta branża, ujawniono nieco więcej niż połowę. Z prognoz ekonomistów wynika, że rację ma Donald Tusk, gdy mówi, że mapa wzrostu gospodarczego, na której Polska jest zaznaczana na zielono, powinna stać się naszym znakiem rozpoznawczym. – To znak jakości – mówił premier na środowej konferencji prasowej podsumowującej 2009 rok. Z szacunków wynika, że w przyszłym roku Polska znowu będzie się rozwijała najszybciej w regionie. Prognozy zagraniczne mówią o 1,9 – 2,2 proc. wzrostu. Ekonomiści krajowi pytani przez „Rz” przewidują 2,4-proc. wzrost gospodarczy. To wciąż więcej niż w strefie euro (1,2 proc. PKB) czy u naszych sąsiadów (na Słowacji 1,5 proc., w Czechach – 0,9).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL