Świat

Włosi honorują bohatera afery korupcyjnej

Bettino Craxi, kojarzony z największym skandalem korupcyjnym we włoskiej polityce, będzie miał ulicę lub plac w Mediolanie. To rewizja najnowszej historii Włoch
Burmistrz Mediolanu Letizia Moratti postanowiła w ten sposób uczcić przypadającą 19 stycznia dziesiątą rocznicę śmierci Craxiego w Hammamet w Tunezji, gdzie schronił się przed włoskim wymiarem sprawiedliwości.
Decyzja pani burmistrz (partyjnej koleżanki premiera Silvia Berlusconiego) wywołuje kontrowersje i protesty. Antonio Di Pietro, który na początku lat 90. stał na czele oskarżycieli polityków i biznesmenów uwikłanych w korupcję, zgadza się, ale pod warunkiem, że na tabliczkach znajdzie się napis: „Bettino Craxi – polityk i zbieg”. Inny prokurator w tych procesach, a obecnie opozycyjny senator Gerardo D’Ambrosio, twierdzi, że to próba zrelatywizowania odpowiedzialności Craxiego i delegitymizacji zapadłych wówczas wyroków. Liga Północna, koalicjant Berlusconiego, jest zdania, że ulicami i placami należy honorować tych, którzy coś państwu dali, a nie tych, którzy je okradali. Craxi był przywódcą Partii Socjalistycznej. Sprawował urząd premiera w latach 1983 – 1987. Odcinał się od stalinizmu i socjalizmu w sowieckim wydaniu. Za jego rządów włoski PKB przewyższył brytyjski i Włochy były piątą potęgą gospodarczą świata. Przyjaźnił się z Berlusconim. Był świadkiem na jego drugim ślubie i wbrew decyzji sądu zezwolił jego trzem stacjom telewizyjnym na nadawanie programu na terenie całych Włoch. Głosowanie parlamentu w tej sprawie połączył z wotum zaufania dla swego rządu.
W styczniu 1992 r. działacz Partii Socjalistycznej Mario Chiesa został złapany na przyjmowaniu łapówki od przedsiębiorcy Luki Magniego. Śledztwo w tej sprawie doprowadziło do zdemaskowania układu korupcyjnego między partiami politycznymi a biznesem. Okazało się, że wszystkie partie polityczne poza postfaszystami funkcjonowały dzięki łapówkom przedsiębiorców, którzy w ten sposób zapewniali sobie zamówienia publiczne. W proceder uwikłane były największe włoskie koncerny. W sumie w prowadzonej przez prokuraturę akcji „Czyste ręce” skazano 1300 wpływowych osób. W efekcie rozpadł się cały układ polityczny Włoch z trzęsącą krajem od końca II wojny światowej chadecją. Upadła Pierwsza Republika i na scenę polityczną wkroczył Berlusconi. Symbolem i kozłem ofiarnym afery korupcyjnej stał się Craxi. To on pierwszy w parlamencie przyznał, że jego partia, jak wszystkie inne, żyła z łapówek. Bezskutecznie wzywał kolegów do zerwania z hipokryzją. Gdy groziło mu aresztowanie, w 1994 r. schronił się w Tunezji. Z biegiem czasu coraz częściej zaczęły się pojawiać podejrzenia, że akcja „Czyste ręce”, nierzadko prowadzona metodami niekonstytucyjnymi, inspirowana była przez komunistów, którzy znaleźli się w fatalnej sytuacji po śmierci swego sponsora, jakim był ZSRR. Faktycznie rozpadła się chadecja i socjaliści, a żaden działacz Włoskiej Partii Komunistycznej, po uszy uwikłanej w proceder, nie został skazany. Za to w centrum zainteresowania prokuratorów znalazł się Berlusconi, ale dopiero w 1994 r. po niespodziewanym zwycięstwie w wyborach nad postkomunistami. Wytoczono mu bezskutecznie aż 17 procesów. 18 lat po wybuchu historycznej afery jej główny negatywny bohater Bettino Craxi staje się ofiarą godną ulicy, a w dziesiątą rocznicę śmierci hołd jego pamięci w parlamencie odda prezydent Giorgio Napolitano.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL