Świat

Moskwa kusi ludzi Łukaszenki

ROL
Oskarżany o porywanie opozycyjnych polityków były szef MSW Uładzimir Nawumau ma pracować w rosyjskim banku
Nawumau (to białoruska pisownia jego nazwiska, po rosyjsku Władimir Naumow) przechodzi do Wniesztorgbanku (WTB), rosyjskiego banku numer 2. Pomógł mu w tym szef jednego z jego oddziałów, WTB24, były wicepremier i minister finansów Rosji Michaił Zadornow. 77,5 proc. udziałów w WTB należy do rosyjskiego rządu.
– Białoruscy wysocy urzędnicy państwowi, którzy odchodzą ze swych stanowisk, nie mają dokąd pójść. Jest jak w czasach radzieckich: eksczłonek Biura Politycznego był nikim i nie miał szans na żadną posadę – tłumaczy „Rz” białoruski politolog Walery Karbalewicz. – By szukać dobrej pracy, muszą wyjechać za granicę – dodaje. W Rosji mieszka i pracuje kilku byłych białoruskich oficjeli, w tym były szef KGB Leonid Jerin. – Najpierw służył w rosyjskiej FSB, potem przeniósł się do białoruskiego KGB, został jego przewodniczącym, by w końcu wrócić do Rosji – mówi Aleksander Dobrowolski, wiceszef Zjednoczonej Partii Obywatelskiej. Oprócz niego w Rosji mieszkają m.in.: były szef Administracji Prezydenta i dwoje byłych szefów gospodarczych w Administracji Prezydenta. – Moskwa, oferując byłym białoruskim urzędnikom dobrze płatną pracę, chce wpływać na prezydenta Aleksandra Łukaszenkę i jego otoczenie. Ale taką politykę uprawia nie tylko wobec Białorusi – podkreśla Karbalewicz.
Przypadek Nawumaua jest jednak szczególny. Białoruska opozycja oskarża go, że będąc naczelnikiem Służby Bezpieczeństwa Prezydenta Białorusi, doprowadził w 1999 r. do uprowadzenia i zamordowania opozycyjnych polityków: Wiktara Hanczara, Jurija Zacharanki, Anatolija Krasauskiego oraz dziennikarza Dmitrija Zawadzkiego. Nawumau znalazł się na liście współpracowników Łukaszenki, którzy mieli zakaz wjazdu do krajów Unii Europejskiej. 53-letni dziś Nawumau jest generałem milicji. Ministrem został w 2000 r. W 2001 r. stanął na czele Białoruskiej Federacji Hokeja. Na Białorusi to znaczące stanowisko: w hokeja gra sam prezydent. Ale wokół jego działań narosło wiele pytań. Pojawiły się na przykład informacje, że Nawumau posiada 51 proc. akcji mińskiego klubu sportowego Dynamo, co mogło powodować konflikt interesów. Niedawno Łukaszenko usunął go z funkcji prezesa hokejowej federacji, ale podobno z zupełnie innego powodu – Nawumau miał bowiem usunąć trenera białoruskiej reprezentacji hokeja, Kanadyjczyka Glena Hanlona. W kwietniu Łukaszenko odwołał go z urzędu szefa MSW.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL