Sport

Dwanaście fajerek

Tiger Woods ze swoją nadpobudliwością seksualną spadł naszym mediom jak manna z nieba. W sporcie pod koniec roku niewiele się dzieje, a tu taka draka na 12 fajerek.
Liczba jest nieprzypadkowa: z tyloma paniami, jak skrupulatnie obliczono, słynny golfista zdradził żonę. Łatwiej zapamiętać niż rekord Usaina Bolta w biegu na 100 metrów, bo w wyniku osiągniętym przez Woodsa nie ma setnych po przecinku.
Z informacji sportowych ostatnich tygodni ta o „tygrysie na kobiety" cieszyła się w Internecie największą popularnością. Wygląda na to, że ludzi bardziej interesuje życie osobiste golfisty niż sam golf. To samo zapewne dotyczy każdej innej dziedziny sportu oraz życia. Fatalnemu wydarzeniu w życiorysie Romana Polańskiego internauci poświęcili 100 razy więcej miejsca niż jego twórczości. Z sondażu wynika, że nazwisko bohaterki skandalu sprzed kilkudziesięciu lat jest bardziej znane niż tytuły filmów słynnego reżysera. Nie ma się co pieklić, takie czasy. Całe szczęście, że oldskulowcy mogą z rzadka znaleźć coś dla siebie. Sportowym tradycjonalistom polecam wywiad z Jackiem Wszołą w „Gazecie Wyborczej". „Co musiałoby się stać, by w sporcie Polak osiągnął dużo więcej? – pyta Radosław Leniarski. Wszoła na to: „Gdyby ktoś władny pomyślał: wróćmy na ziemię, wróćmy do szkoły, wróćmy do grupy docelowej, stałej, zasilanej co roku przez kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi w szkołach. Trzymając się statystyki, może 0,001 procentu będzie mistrzami olimpijskimi. Jeśli mamy do dyspozycji grupę 10 tysięcy, możemy w ogóle tego nie osiągnąć, bo to się mieści w granicy błędu statystycznego. Ale jak grupa ma pół miliona, szansa jest większa. Taka jest recepta na powszechny sport. Poszukiwanie sukcesów musi być związane z działaniem w tym kierunku. Zawodowstwo to ostatnia, czwarta cyfra po przecinku".
Kłania się teoria prawdopodobieństwa. Czesi nie dlatego mają lepszych od nas hokeistów i tenisistów, że są w tym kierunku szczególnie utalentowani. Po prostu dokonują wyboru spośród większej liczby młodych sportowców. To paradoks, bo Polacy są przecież czterokrotnie liczniejsi. Co z teorii prawdopodobieństwa wynika dla Tigera Woodsa i jego licznych naśladowców na całym świecie? Ano to, że im większa liczba pań, tym większe prawdopodobieństwo skandalu. W przypadku słynnego golfisty tą granicą było 12. Oto liczba roku w światowym sporcie. Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/fafara/2009/12/29/dwanascie-fajerek/]blog.rp.pl/fafara[/link]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL