Sądownictwo

Szwecja: kradzież zlecili neonaziści

Zyski ze sprzedaży napisu „Arbeit macht frei” miały posłużyć do finansowania aktów terrorystycznych przed przyszłorocznymi wyborami
Szwedzka popołudniówka „Aftonbladet” podała, że za kradzieżą zabytkowego napisu z Auschwitz stoi szwedzka neonazistowska organizacja.
Jej były lider opowiedział dziennikarzom, w jaki sposób fragment obozowej bramy miał być transportowany z Polski do Szwecji, by potem zostać sprzedany kolekcjonerowi, który mógłby zapłacić za to miliony koron. Zysk z kradzieży miał sfinansować organizowanie zamachów w związku z wyborami, które odbędą się we wrześniu przyszłego roku. W planowanych akcjach ekstremiści chcieli ostrzelać posłów z trybuny dla publiczności w szwedzkim parlamencie i zorganizować zamach na mieszkanie premiera Fredrika Reinfeldta oraz MSZ.
– Znamy dane o planach zamachów już od dłuższego czasu – potwierdza sekretarz prasowy Säpo, szwedzkiej służby bezpieczeństwa, Patrik Peters. Zdaniem popołudniówki neonazistowska organizacja podzielona jest na dwie grupy. Pierwsza ma za zadanie zdobywać pieniądze na działalność, druga przeprowadzać zamachy. Były lider neonazistów, który miał kontakty z kupcem napisu, ujawnił gazecie, że należy do grupy zajmującej się finansami. Neonazistowska organizacja może też mieć powiązania z wieloma innymi wcześniejszymi kradzieżami sztuki i antyków. Potwierdza to Tommy Lindström, były szef Szwedzkiej Policji Kryminalnej. Uważa on, że pieniądze ze sprzedaży sztuki mogą stanowić sposób na pokrywanie kosztów działalności terrorystycznej. Dodaje, że zjawisko można porównać do tego, co robiło neonazistowskie ugrupowanie Biały Aryjski Opór, które w latach 90. organizowało napady na banki, by móc finansować prowadzenie działalności. [wyimek]Dane na temat planów zamachów znamy już od dłuższego czasu- Patrik Peters, Säpo, szwedzka służba bezpieczeństwa[/wyimek] Według „Aftonbladet” neonazistowska organizacja dysponuje bronią automatyczną, materiałami wybuchowymi i starszymi, choć jeszcze spełniającymi swoje funkcje, rodzajami rosyjskiej broni rakietowej. Z kolei wczorajszy dziennik „Dagens Nyheter” donosi, że policja mobilizuje siły do zwalczania kradzieży dzieł sztuki. W ostatnim czasie stały się bowiem w Szwecji prawdziwą plagą. Tablicę z historycznym napisem „Arbeit macht frei” skradziono z bramy obozu w Auschwitz ok. pierwszej w nocy 18 grudnia. Napis w trzech częściach odnaleziono wieczorem 20 grudnia we wsi Czernikowo koło Torunia. Policjanci zatrzymali dotąd pięciu mężczyzn podejrzanych o kradzież. Prokuratura Okręgowa w Krakowie postawiła im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, kradzieży i uszkodzenia zabytku – dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury. Jak ustaliła prokuratura, zleceniodawca kradzieży napisu nie pochodził z Polski tylko z innego europejskiego kraju. Do tej pory nikt oficjalnie nie potwierdził, że chodzi o Szwecję.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL