Polityka

To był rok politycznych skandali

Mimo afer i politycznych sporów mijający rok polacy oceniają raczej jako szczęśliwy. Większość badanych nie potrafiła określić, czy 2009 r. był w polityce lepszy czy gorszy. Choć w stosunku do poprzedniego roku najwięcej ubyło tych, którzy dostrzegali polepszenie sytuacji. Politycy dali się za to badanym we znaki – aż 57 proc. twierdzi, że w 2009 r. konflikty na szczytach władzy były bardziej uciążliwe niż w roku 2008. Jednak aż 32 proc. ocenia że ten rok był dla nich raczej szczęśliwy. Sondaż GfK Polonia z 4 – 10 grudnia, na próbie 985 osób.
Rzeczpospolita
Polaków najbardziej zbulwersowały afera hazardowa, stoczniowa i lotniczy wybryk Jana Rokity
Naciski lobbystów i zapewnienia wysokich rangą polityków PO, że zmienią prawo w korzystny dla nich sposób – to ujawniona przez „Rz” afera dotycząca ustawy o grach losowych najbardziej w mijającym roku oburzyła badanych w sondażu GfK Polonia (22 proc.).
Na drugim miejscu uplasowało się ogłoszenie przez rząd przed wyborami do europarlamentu sprzedaży polskich stoczni katarskiemu inwestorowi, który później wycofał się z transakcji (18 proc.). Trzecie miejsce zajęła awantura w Lufthansie Jana Rokity – jego zachowanie za najbardziej bulwersujące uznało 13 proc. ankietowanych. Sondaż został przeprowadzony przed ujawnieniem sprawy senatora Krzysztofa Piesiewicza (PO) podejrzewanego przez prokuraturę o zażywanie środków psychoaktywnych.
– 2009 rok był pełen małych afer i politycznych wojen, które irytowały ludzi, ale nie było takiej sprawy, która zbulwersowałaby większość obywateli – ocenia dr Jacek Kucharczyk z Instytutu Spraw Publicznych. – Afera hazardowa też taka nie jest. Według Kucharczyka elektorat Platformy znacznie bardziej niż wszystkie afery wzburzył pomysł rządu na łatanie deficytu budżetowego pieniędzmi zgromadzonymi w otwartych funduszach emerytalnych. – A że zbiegło się to z informacją, iż nowe emerytury mogą być głodowe, to nic dziwnego, że wpłynęło to negatywnie na nastroje większości społeczeństwa – dodaje. Z sondażu „Rz” wynika też, że w mijającym roku 12 proc. badanych odczuło poprawę swojej sytuacji materialnej, 32 proc. twierdzi, że ich dochody się zmniejszyły, a 54 – że ich sytuacja materialna się nie zmieniła. Mimo to 32 proc. ankietowanych uważa, że 2009 rok był dla nich szczęśliwszy od poprzedniego. 52 proc. twierdzi, że był taki sam jak poprzedni, a dla 15 proc. był mniej szczęśliwy niż 2008 rok. W rażący sposób odbiega to od oceny prac rządu. 81 proc. ankietowanych twierdzi, że rząd nie spełnił w mijającym roku pokładanych w nim nadziei. – Rządowi zabrakło jakiegoś pozytywnego akcentu, który poprawiłby nastroje obywateli – ocenia dr Jarosław Flis, politolog z UJ. Według niego pod koniec 2008 roku takim pozytywnym sygnałem było uchwalenie ustawy o emeryturach pomostowych. – Wszyscy się tego obawiali, ale rząd ewidentnie na tym zyskał w sondażach. W tym roku niczego takiego nie było, co nie znaczy, że rząd nie miał żadnych sukcesów – dodaje. Aż 57 proc. badanych w sondażu „Rz” uznało, że w mijającym roku konflikty polityczne były bardziej uciążliwe niż przed rokiem. – Na konflikty między szefem rządu a głową państwa nałożyły się ostre spory między PO a PiS oraz wojny wewnątrzpartyjne – tłumaczy taką ocenę Flis. [ramka][b]Afery stają się nudne, ale wzmagają niechęć do elit [/b] [b]prof. Wawrzyniec Konarski, politolog, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej[/b] [b]Rz: Skąd tak surowa ocena prac rządu przez Polaków?[/b] [b]Wawrzyniec Konarski:[/b] Czy to się komuś podoba, czy nie, byt kształtuje świadomość. Wielu ludzi mocno odczuwa kryzys gospodarczy. Z perspektywy Warszawy być może nie jest on zauważalny. Ale na prowincji w wielu miejscach nie widać jeszcze ożywienia po kryzysie. Są w Polsce małe miasteczka w stanie zapaści gospodarczej. Tymczasem rząd intensywnie stara się przekonać obywateli, że pod względem gospodarczym Polska na tle Europy wypada wręcz doskonale. Takie twierdzenia, pozostające w jaskrawej sprzeczności z odczuciami społeczeństwa, muszą prowadzić do utraty zaufania obywateli do klasy politycznej. Rząd zamyka się w wieży z kości słoniowej. [b]Prawie co trzeci Polak odczuł pogorszenie własnej sytuacji materialnej. Mimo to ponad 30 proc. osobiście czuje się szczęśliwych. Czy to nie jest przeczność?[/b] Nie. Kiedy ludzie czują się opuszczeni przez swoje elity, a z taką sytuacją mamy obecnie do czynienia, wtedy zacieśniają więzi rodzinne. To jest powód, by osobiście czuli się szczęśliwi. [b]Za najbardziej bulwersujące wydarzenie mijającego roku została uznana afera hazardowa. [/b] Nie dziwi mnie to. W 2009 roku miało miejsce sporo sytuacji o posmaku małych afer. Ale – jak wynika z państwa sondażu – żyją one głównie w mediach, a ludzi niezbyt interesują. Na dodatek fakt, iż jest dużo takich zdarzeń, sprawia, że się z nimi oswajamy. Dlatego tracą walor ciekawostkowy, a stają się po prostu nudne. Wzmagają natomiast w społeczeństwie poczucie niechęci do elit politycznych. [b]A co pana zaskoczyło w naszym sondażu?[/b] Fakt, że tak małą grupę ludzi zbulwersowała opinia generała Skrzypczaka, iż nasi żołnierze w Afganistanie są źle uzbrojeni i źle przygotowani do tej misji. Polskie społeczeństwo jest w większości przeciwne naszej obecności w Afganistanie. A mimo to akceptuje fakt, że nasi żołnierze tam giną. [i]—rozmawiała Eliza Olczyk[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL