Świat

Kremlowski spór o dyplomację

Premier Rosji Władimir Putin
AFP
„Chciałbym, żeby nie było NATO” – miał usłyszeć szef sojuszu Anders Fogh Rasmussen od Władimira Putina. Rosyjski premier ma odmienną od Dmitrija Miedwiediewa wizję polityki zagranicznej – twierdzi „Russkij Newsweek”
Niezakończone negocjacje w sprawie traktatu rozbrojeniowego START 2, pogorszenie relacji z Unią Europejską i nieskuteczna polityka wobec byłych republik ZSRR to efekt rozbieżnych wizji między prezydentem i premierem – pisze tygodnik, podsumowując działania rosyjskiej dyplomacji. – Miedwiediew ma na nią swoje spojrzenie, a Putin swoje i ciągle się nawzajem korygują – powiedział tygodnikowi anonimowy rozmówca zbliżony do Kremla.
O niezdarności rosyjskiej dyplomacji świadczyć mają stosunki z krajami b. ZSRR. Moskwa hojnie przydzielała im w tym roku kredyty, ale zamiast zbliżenia były kolejne kłótnie – z Tadżykistanem, Turkmenistanem, Uzbekistanem, a nawet z bratnią Białorusią. Żaden z sąsiadów nie dał się też namówić do uznania osetyjskich separatystów. To skutek braku koordynacji i centrum dowodzenia w polityce zagranicznej. – Nie przesadzajmy. Owszem, są pewne utrudnienia w podejmowaniu decyzji w związku z podziałem odpowiedzialności – mówi „Rz” politolog Aleksiej Makarkin. – Ale to raczej kwestia konsultacji, które wymagają czasu, niż wzajemnego podstawiania sobie nogi.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL