Siatkówka

Młodzież naciska

Ryszard Bosek, mistrz olimpijski (1976), mistrz świata (1974). Dziś dyrektor sportowy AZS Częstochowa
Fotorzepa, Jarosław Pruss Jarosław Pruss
Młodzi najwięcej szans dostają w biedniejszych klubach - mówi mistrz olimpijski Ryszard Bosek o lidze siatkarzy i reprezentacji Polski
[b]Rz: Jeśli ostatni zespół w PlusLidze wygrywa z najlepszym, to jest dobrze czy źle?[/b]
Ryszard Bosek: To znaczy, że jest normalnie i słabszych drużyn już nie paraliżuje szansa, którą dostają. Ani Politechnika, ani AZS Częstochowa naprawdę ważnego meczu ze Skrą jeszcze nie wygrają i mają tego świadomość. Wiedzą, że najmocniejsi mają inne cele i na nich się koncentrują. Skra liczy na sukcesy w Lidze Mistrzów, oczywiście będzie też chciała raz jeszcze zdobyć mistrzostwo Polski. Po Nowym Roku wróci do gry Michał Winiarski, powoli formę odzyskiwać będą Mariusz Wlazły i Jakub Novotny, więc kibice z Bełchatowa mogą chyba spać spokojnie. Na razie mistrzowie są po prostu zmęczeni. [b]Czy poziom PlusLigi rośnie?[/b]
Z roku na rok rozgrywki są ciekawsze, widać to szczególnie w grze obronnej, wszyscy też próbują szybciej rozgrywać. Obrona jest coraz bardziej zależna od taktyki, coraz częściej z góry trzeba zakładać, gdzie się ustawić. [b]A serwis? Jaki ma przyszłość? Bomby odpalane z szybkością ponad 100 km na godz. czy celowana zagrywka szybująca?[/b] I jedno, i drugie, czyli zagrywka kombinowana. Ci, którzy potrafią strzelać 120 km na godz. lub szybciej, do tego w określony punkt będą mieć wolną rękę. Inni, a w każdej drużynie jest ich większość, muszą podporządkować się taktyce. Mnie osobiście bardzo się podoba zagrywka Stephane’a Antigi. Przyjmujący Skry robi to perfekcyjnie. Wyrzuca piłkę jak do mocnego serwisu i w ostatniej chwili podejmuje decyzję, z jaką mocą zaserwuje. Próbują go naśladować Daniel Pliński i Marcin Możdżonek, zresztą z dobrym skutkiem. [b]Jak pan ocenia ligowe transfery?[/b] W większości okazały się trafione. Ciekawym nabytkiem w Resovii jest skrzydłowy Aleh Achrem i rozgrywający Rafael Redwitz. Paweł Abramow pokazał inną twarz, jest bardzo skromny, imponuje spokojem i potrafi zacisnąć zęby. Prawdziwego mistrza przecież boli bardziej, gdy jest bity. [b]Kto jest rewelacją rozgrywek?[/b] Najważniejsze, że młodzież naciska starszych przy każdej okazji, to w lidze cieszy najbardziej. Inna sprawa, że młodzi najwięcej szans dostają w biedniejszych klubach. [b]Poziom ligi rośnie, czyli o reprezentację nie musimy się martwić?[/b] Na szczęście mamy szeroki skład, jest zaplecze, a to oznacza konkurencję na każdej pozycji. [b]Ale bez Pawła Zagumnego reprezentacja jest wciąż bezradna...[/b] Zgoda, rozgrywający im starszy i bardziej doświadczony, tym lepszy, ale Zagumny nie będzie grał wiecznie i trzeba szukać następców. Cieszy mnie, że trener kadry Daniel Castellani powołał Łukasza Żygadłę, bo ten chłopak sprawdził się już przecież w ciężkich próbach. Ale młodzi też są, chociażby Fabian Drzyzga, o którego rozwój dba Grzegorz Wagner. Najważniejsze, by myśleć o przeszłości, o tym, co będzie nie tylko jutro, ale i za trzy, cztery lata. Złoty medal mistrzostw Europy to już historia.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL