Polityka

SLD: wielki powrót do przeszłości

Jerzy Szmajdziński otrzymał rekomendację SLD na kandydata w wyborach prezydenckich. Ale gwiazdami konwencji byli starzy liderzy. Na zdjęciu: szef SLD Grzegorz Napieralski, Jerzy Szmajdziński, lider UP Waldemar Witkowski, Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Szmajdziński kandydatem Sojuszu na prezydenta. Kwaśniewski udzieli mu wsparcia, a Miller wraca do partii
Dobre przemówienia, salwy śmiechu i owacje na stojąco, grający pierwsze skrzypce starzy liderzy: Leszek Miller, Józef Oleksy i Aleksander Kwaśniewski – sobotnia konwencja SLD pod wieloma względami przypominała te z czasów, gdy Sojusz był partią silną, liczącą się na scenie politycznej.
[srodtytul]Owacje dla Millera[/srodtytul] Lider SLD Grzegorz Napieralski, który wygłosił przemówienie otwierające konwencję i zapowiedział przedstawienie kandydata partii na urząd prezydenta, wyraźnie zszedł na dalszy plan, gdy pojawiły się stare gwiazdy Sojuszu.
Nikt nie czekał na formułkę Napieralskiego, że „kandydatem SLD jest Jerzy Szmajdziński”. Goście po kolei gratulowali mu nominacji. A były prezydent Aleksander Kwaśniewski zaprosił na scenę jego żonę Małgorzatę. Leszek Miller mówił, że nikt nie zastąpi lewicy w tworzeniu warunków do tego, by obywatel był ważniejszy niż struktury władzy i państwa. Dodał, że choć na lewicy jest wiele ugrupowań, to bez SLD nic one nie znaczą, co delegaci przyjęli owacyjnie. – Apeluję o powrót do SLD wszystkich, którzy odeszli z partii z powodu weryfikacji lub innych przyczyn – zachęcał Miller. – Sojusz jest ważniejszy niż osobiste urazy i ambicje. Ten apel o powrót dotyczy także mnie. To trudna decyzja, ale nie ma czasu, żeby tracić czas. Zamierzam się zatem ubiegać o członkostwo w SLD. Po tych słowach sala zgotowała byłemu premierowi owację na stojąco. – Dobrze, że jest już po głosowaniu nad wotum zaufania dla kierownictwa – zażartował Józef Oleksy i na sali wybuchły salwy śmiechu. Sprowokował je po raz kolejny, gdy dodał: – Chcę ostrzec kierownictwo partii, że Leszek nigdzie nie przystępuje, żeby pełnić rolę statysty. – O sile partii świadczą piękne kobiety, które widzę na tej sali, i poczucie humoru, którego dzisiaj nie brakuje – komentował te wystąpienia Kwaśniewski. Były prezydent stanie na czele komitetu wyborczego Szmajdzińskiego. – Lewica może wygrać wybory prezydenckie, tylko musi uwierzyć, że tak się stanie – przekonywał. [srodtytul]Wotum zaufaniadla Napieralskiego[/srodtytul] Gdy wreszcie Napieralski ogłosił, że Szmajdziński jest kandydatem na urząd prezydenta, zostało to zaakceptowane przez aklamację. Jerzy Szmajdziński już w 2005 roku miał ochotę kandydować z rekomendacji SLD. Wówczas jednak po długich namowach do wyborów stanął Włodzimierz Cimoszewicz. Tym razem Szmajdziński nie miał konkurentów. – Jest jedynym politykiem, którego mogli zaakceptować wszyscy – mówił dziennikarzom eurodeputowany Sojuszu Wojciech Olejniczak. Pokazało to głosowania nad wotum zaufania dla kierownictwa partii. Po raz pierwszy w historii konwencji SLD i jej poprzedniczki Socjaldemokracji RP nie ujawniono szczegółowych wyników głosowania na poszczególnych członków kierownictwa. „Rz” ustaliła jednak, że Szmajdziński otrzymał głosy prawie 99 proc. delegatów, co było rekordowym wynikiem. Wotum zaufania otrzymał też w sobotę Grzegorz Napieralski, co oznacza, że będzie kierował partią przez najbliższe dwa lata, aż do kongresu. Jednak poparcia udzieliło mu jedynie 73 proc. spośród 584 delegatów, którzy wzięli udział w głosowaniu. Według naszych informacji był to najgorszy wynik spośród całego kierownictwa Sojuszu. Słabo wypadł też poseł Ryszard Kalisz, krytykowany za występy w mediach. Wotum zaufania udzieliło mu 77 proc. delegatów. [ramka]Aleksander Kwaśniewski: sen o silnej lewicy Miałem sen, w którym ludzie lewicy są razem – mówił Aleksander Kwaśniewski podczas sobotniej konwencji SLD. – Sen o tym, że syn marnotrawny, który odszedł, wraca do rodziny, a syn zbyt gadatliwy mówi znowu do rzeczy. Sen, w którym słabość zastępuje siła i mamy kandydata na prezydenta, człowieka, któremu ufam, którego talenty cenimy i który świetnie do tej roli pasuje – Jerzego Szmajdzińskiego. Przekonanie, że możemy tak jak kiedyś zwyciężać, jest podstawą, żebyśmy mogli pójść dalej. (...) Jak widzę, co z was uczyniła polityka historyczna prawicy, to mi się smutno robi. Te oklaski powinny być burzliwe. Leszek Miller: alternatywa dla kaczorów Nie jesteście skazani na władzę Kaczorów ani Donaldów – mówił Leszek Miller na konwencji SLD. – Istnieje lewicowa alternatywa. Jest kandydat na prezydenta smukły jak Barack Obama, opanowany jak Władimir Putin, czarujący jak Nicolas Sarkozy i stanowczy jak Angela Merkel. (...) Trzeba się skupić na społeczeństwie. Polska powinna być obywatelska, a nie liberalna czy solidarna. Obywatel powinien być ważniejszy niż państwo. Polska powinna być modernizacyjna, czyli taka, w której PAN jest ważniejsza niż IPN, a konstytucja ważniejsza niż ewangelia. To równe szanse w młodości oraz spokój i szacunek na starość. [/ramka] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=e.olczyk@rp.pl]e.olczyk@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL