Biznes

Konkurencja cenowa na torach

PKP Cargo myśli o powołaniu spółki, która będzie świadczyć tanie przewozy towarowe
Państwowy przewoźnik towarowy przygotowuje się do starcia z niemieckim Deutsche Bahn, który zapowiedział, że chce zdobyć ok. 25 proc. rynku. – Jeżeli DB rzuci rękawicę – podniesiemy ją. Nie zamierzamy oddawać rynku – mówi Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo.
Jednym z rozważanych sposobów na rywalizację z Niemcami jest powołanie nowego przewoźnika towarowego, którego atutem byłyby niższe ceny. – Przetestowali to Francuzi na swoim rynku. Nowa spółka będzie mniejsza i nieobciążona historycznymi długami. Koszty jej działalności będą więc niższe, nawet uwzględniając różnicę wielkości obu przewoźników. To pozwoli oferować lepsze ceny – mówi prezes Balczun. [wyimek][srodtytul]168 mln zł[/srodtytul] wynosi strata na sprzedaży PKP Cargo za 11 miesięcy 2009 r. [/wyimek]
Władze PKP Cargo planują w dalszym ciągu cięcie kosztów i podnoszenie efektywności. Zwłaszcza że wraz z pojawieniem się konkurencji ceny na oferowane przez przewoźników usługi są coraz niższe. Jeszcze ten rok ma zakończyć się stratą netto na poziomie ok. 500 mln zł. Jednak już w 2010 r. przewoźnik powinien wyjść na plus. Zysk ze sprzedaży ma wynieść ok. 40 mln zł. Ten wskaźnik spółka poprawia już od lipca tego roku. Latem wynosił on – 212,3 mln zł, w listopadzie już 168,2 mln zł poniżej zera. – Wychodzimy na prostą i zakładamy, że ta tendencja się utrzyma, jednak do negocjacji o podwyżkach płac na razie nie wrócimy – mówi prezes Balczun. Od przyszłego roku mają za to wrócić premie. Z tym że zgodnie z nowym systemem będą one zależne od wyniku. PKP Cargo zakończyła też negocjacje dotyczące spłaty długu z PKP Polskimi Liniami Kolejowymi. Zobowiązania ma uregulować do końca 2010 r. – Nie mamy problemów z bieżącym płatnościami – twierdzą władze spółki. W ciągu ostatnich dwóch lat zatrudnienie w spółce spadło z 45 tys. do poniżej 30 tys. osób. To daje rocznie 300 mln zł oszczędności.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL