Wywiady i rozmowy

Humanista musi znać łacinę

fot: KUL
Rzeczpospolita
Agnieszka Dziuba, filolog klasyczny z KUL
[b]Rz: Jak przewiduje projekt nowego prawa farmaceutycznego, do łask mają wrócić łacińskie nazwy chorób, żeby utrudnić zdobycie poufnych informacji osobom do tego niepowołanym. Czy to będzie skuteczne?[/b]
[b] Agnieszka Dziuba:[/b] Łacina medyczna jest bardzo specyficzna. Dla większości ludzi będzie to trudny do złamania szyfr. Nie każdy absolwent liceum, który uczył się łaciny, zna takie słownictwo, żeby potrafił rozszyfrować jednostki chorobowe. [b]Dlaczego znajomość łaciny jest dziś tak ograniczona?[/b]
Angielski jest najłatwiejszy i jest językiem komunikacji międzynarodowej. Cała Europa Zachodnia przywiązuje jednak ogromną wagę zarówno do języka angielskiego, jak i do łaciny. Problem z łaciną mamy w Polsce. Nawet w Stanach Zjednoczonych ze znajomością tego języka jest lepiej niż u nas. Kraje Zachodu rozumieją, że trzeba wracać do korzeni. [b]Dlaczego?[/b] W naszym języku codziennym jest wiele słów pochodzenia łacińskiego. Jeżeli nie znamy łaciny, to zamykamy przed sobą drzwi do historii kultury europejskiej. Jeśli ktoś uważa się za humanistę, to po prostu musi znać łacinę. Rażą mnie wypowiedzi dziennikarzy, którzy często posługując się cytatami z łaciny, robią w nich ogromne błędy. W prasie też często przepuszczane są błędy w zdaniach czy zwrotach napisanych po łacinie. Redaktorzy wychodzą chyba z założenia, że nikt w Polsce nie zna tego języka i nie zauważy. [i] —rozmawiała Matylda Młocka[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL