Styl życia

Najwyższy czas na projektowanie miast

Giuliano Molineri
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Giuliano Molineri we Wrocławiu: dla designu równie dobrą materią jak przedmioty codziennego użytku, są relacje społeczne, gospodarcze i kulturalne
Ponoć od czasów Michała Anioła nikt lepiej nie posługiwał się lepiej tworzywem od czasów Michała Anioła. Tak przynajmniej twierdzą rodacy Giuliano Molineriego. Tego włoskiego designera świat określa jednym słowem: guru.
Molineri, związany Italdesign i Giugiaro Design — światowej sławy biur projektujących m.in. samochody czy sprzęt domowy — współtworzył produkty takich marek jak Fiat, Nikon, Seiko, Sony, Philips, Kenwood, Samsung, Indesit Merloni, Omega, Swatch, Bridgestone czy Nordica. Wrocławska wizyta laureata prestiżowych nagród (m. in. włoskiej Compasso d’Oro, japońskiej Good Design i niemieckiej Red Dot), przez większość polskich mediów zapowiadana była jako cykl wykładów ikony włoskiego wzornictwa przemysłowego. On sam ubolewa nad takim zawężaniem zjawiska.
- To tylko fragment designu — twierdzi w rozmowie z „Rz” Molineri. — Błędne jest również kojarzenie designu wyłącznie ze sławnymi markami, jak Armani, itp. A skojarzenie: design równa się wysokiej cenie przedmiotu jest po prostu krzywdzące. Molineri nie ma bynajmniej na myśli faktu, gdy nazwa markowego produktu jak adidas czy vegeta staje się obiegowym określeniem buta czy przyprawy. - To triumf marketingu a nie designu — mówi „Rz” Molineri. — Ale nie wolno zapominać, że design nie jest jakąś wyższą sztuką czy wręcz religią. Jest instrumentem i integralną częścią gospodarki rynkowej. Michał Anioł designu przekonywał na wykładach we Wrocławiu studentów, biznesmenów i mieszkańców miasta, że zgodność formy z funkcją jest ważna w promocji nie tylko samego towaru i jego wytwórcy. — Wzornictwo przemysłowe to czubek góry lodowej, na którym kończy się powszechna wiedza o istocie designu — dowodzi Molineri. W tym względzie ten obecnie prezes FRIMARK SRL, firmy zajmującej się wzmacnianiem marki i strategiami projektowymi, jest chodzącym dowodem na to jak skutecznym narzędziem rozwoju gospodarczego i społecznego może być design. To Molineri przewodniczył pracy zespołu, który wywalczył dla Turynu XX Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2006r. A podczas nich „uspołecznił” design poprzez strategię „Look of the City”. Wizerunek Turynu współtworzyły m.in. światowe koncerny, które w miejskiej przestrzeni zaaranżowały według własnych pomysłów wydarzenia towarzyszące zmaganiom sportowców. Pomysły Molineriego, będącego również autorem strategii waloryzacyjnych dla Turynu, przesądziły o zdobyciu przez miasto tytułu Światowej Stolicy Designu 2008. Jakie profity odniósł Turyn? — 340 kongresów, zjazdów, wydarzeń kulturalnych, 3,5 tysiąca publikacji o Turynie w zagranicznych mediach — wymienia designer. — Miasto kojarzone z monokulturą przemysłową Fiata wykreowało swój zupełnie nowy wizerunek. Włoch twierdzi, że Wrocław nie stoi na straconej pozycji gdyby chciał się się ubiegać o podobne miano. Molineri docenia funkcjonowanie w mieście Akceleratora Designu, projektu wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych i Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej. - Bo tytuł stolicy to nie nagroda dla miasta z „designerską” reputacją ale wskazanie ośrodka, który stara się rozpowszechniać tę ideę — zauważa.
Źródło: Rzeczpospolita OnLine

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL