Jak zarządzać wydatkami

Święty Mikołaj szuka upominków finansowych

Karta podarunkowa Empiku to dobry pomysł dla wszystkich lubiących książki czy płyty
Rzeczpospolita
Prezenty finansowe zmieszczą się w małym pudełeczku. Będą nietypowe, cenne albo bardzo praktyczne. W zasadzie zawsze trafione. Taka jest karta przedpłacona lub podarunkowa, sztabka złota czy moneta
Kawałek plastiku można naładować określoną kwotą gotówki i wręczyć go w prezencie. Obdarowany będzie mógł wydać pieniądze na dowolny cel, a więc taki prezent nie może być nietrafiony. Plastikiem można też zapłacić za zakupy w sklepach internetowych.
Karty takie, zwane przedpłaconymi lub pre-paidowymi, mogą mieć świąteczny wizerunek. Przekazuje się je obdarowanym wraz z numerem PIN, który będzie potrzebny do autoryzowania transakcji. Karty przedpłacone znajdziemy w dwóch bankach: ING i BZ WBK. W pierwszym za wydanie plastiku płaci się 15 zł (Maestro) lub 24 zł (Visa). Na rachunek karty przelewamy kwotę, którą chcemy podarować.
BZ WBK proponuje kilka rodzajów kart. Najtańsza ma określony nominał (od 50 do 500 zł) i nie można jej doładowywać. Kosztuje 5 zł, jeśli zasilamy ją kwotą nieprzekraczającą 75 zł, lub 10 zł, gdy kwota jest wyższa. Droższe plastiki BZ WBK umożliwiają przelewanie środków po wykorzystaniu dotychczasowej puli. Za ich wydanie bank pobiera 15 zł. W grupie tej znajduje się przedpłacona karta zbliżeniowa działająca w technologii Pay Pass. Służy do niewielkich płatności, poniżej 50 zł. Transakcja odbywa się bez wstukiwania PIN czy składania podpisu. Wystarczy zbliżyć kartę do specjalnego terminalu. Taki prezent jest nie tylko użyteczny, ale ma też walor technologicznej nowinki. [srodtytul]Plan systematycznego oszczędzania[/srodtytul] Finansowy prezent może też być początkiem wieloletniej inwestycji. Zamiast więc kupować dziecku kolejną zabawkę, można założyć plan systematycznego oszczędzania, polegający na regularnych wpłatach pieniędzy do wybranych funduszy inwestycyjnych. W ofercie niektórych TFI znajdziemy nawet plany przeznaczone specjalnie dla dzieci. Rodzic podpisuje wtedy umowę z towarzystwem funduszy inwestycyjnych, ale właścicielem pieniędzy zgromadzonych w funduszach jest dziecko. Będzie mogło wykorzystać te środki po osiągnięciu pełnoletności. Wówczas w pełni doceni wartość podarunku. Plany systematycznego oszczędzania nie wymagają angażowania dużych kwot. W większości przypadków wystarczy wpłacać np. 50 zł miesięcznie. Im dłużej taki program będzie działał, tym większe są szanse na uzbieranie pokaźnego kapitału. Efekty przyniosą nie tylko regularne wpłaty, ale i zyski liczone od coraz wyższej kwoty. [srodtytul]Złoto i monety kolekcjonerskie[/srodtytul] Wbrew pozorom na złoto nie musimy wydawać majątku. Malutka sztabka o wadze jednego grama kosztuje teraz ponad 130 zł, większa ważąca jedną uncję ok. 3,5 tys. zł. Zamiast sztabki można wręczyć złotą monetę lokacyjną. Niektóre z nich mają intrygujące nazwy, np. Krugerrand, Kanadyjski Liść Klonowy, Angielski Suweren, Polski Orzeł Bielik. Złoto można kupić w kilku miejscach: m.in. w Narodowym Banku Polskim, Mennicy Polskiej, Raiffeisen Banku czy w internetowym serwisie e-numizmatyka. W tej chwili problemem jest wysoka cena. Uncja złota kosztuje ponad 1,2 tys. dolarów. Kruszec jest rekordowo drogi. Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że w najbliższym czasie potanieje, a więc wartość prezentu – przynajmniej w krótkim terminie – spadnie. Dobrą inwestycją mogą się okazać niektóre monety kolekcjonerskie. Zdarza się, że po kilku latach ich wartość rośnie nawet o kilkaset procent. Tak było na przykład z wybitą w 2001 roku srebrną monetą Szlak Bursztynowy. Sprzedawano ją po 57 zł, a dziś jest wyceniana na ponad 2 tys. zł. Ale zarobić można nie tylko na monetach złotych czy srebrnych. Czasami bardzo trafiony okazuje się zakup kolekcjonerskich monet obiegowych. Na przykład moneta z wizerunkiem Zygmunta II Augusta o nominale 2 zł, wydana w 1996 roku, jest teraz wyceniana na prawie 400 zł. Dodatkowo taki prezent może stać się impulsem do zajęcia się nowym hobby – numizmatyką. [srodtytul]Karty podarunkowe[/srodtytul] Niektóre sklepy, m.in. Empik, Sephora, Duka, Reserved, proponują karty podarunkowe działające prawie tak jak karty przedpłacone wydawane przez banki. Zasadnicza różnica polega na tym, że karty podarunkowe są akceptowane wyłączenie w danej sieci sklepów. Są one wyposażone w pasek magnetyczny i najczęściej można je zasilać określoną kwotą. Podarowane w ten sposób pieniądze można wydawać stopniowo. Przy każdej transakcji kwota zakupów będzie odliczana od wartości karty aż do ostatecznego wyczerpania limitu. Trzeba pamiętać, że karty takie mają określony okres ważności. Najczęściej jest to rok od aktywacji.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL