Biznes

Kto chce zniszczyć polski przemysł drzewny?

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
List otwarty do premiera Donalda Tuska, posłów i senatorów skierowała dziś Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego
Przedsiębiorcy z branży zwrócili się do szefa rządu z prośbą o interwencję w sprawie zasad sprzedaży drewna w 2010 r. - Zamiast poprawić - pogorszono naszą sytuację zaopatrzeniową. Otwarto drogę do spekulacyjnych zakupów drewna i niszczenia polskich przedsiębiorstw przez pozbawienie ich dostępu do surowca - napisali przedsiębiorcy w liście do premiera.
Dyrektor Generalny Lasów Państwowych zdecydował, że połowę drewna na przyszły rok Lasy będą sprzedawać na przetargach firmom, które już wcześniej kupowały surowiec, a druga połowa będzie dostępna dla wszystkich zainteresowanych, także dla zakładów, które po raz pierwszy chcą kupić drewno. W ubiegłym roku 80 proc. surowca mogły kupić firmy z historią zakupową w Lasach, a 20 proc. było dostępne dla ogółu. Po interwencji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w tym roku 70 proc. było dla "starych" klientów a pozostałe 30 proc. trafiało na przetarg ogólny. Liczba klientów kupujących drewno od razu wzrosła. W latach wcześniejszych rocznie surowiec kupowało od lasów ok. 5,4 podmiotów, a od czwartego kwartału 2008 poprzez trzy pierwsze kwartały tego roku było ich już 8,6 tys. Podział pół na pół, który obowiązuje przy przetargach na przyszły rok, nie odpowiada branży drzewnej, bo przedsiębiorcy boją się, że ponieważ kupujących jest więcej, ceny drewna będą rosły. Dodatkowo na publicznych przetargach będą podbijane przez zagraniczne koncerny i spekulantów. Na ostatnim przetargu w listopadzie, ceny niektórych gatunków zostały podniesione nawet o przeszło 100 proc. Zdarzało się, że licytujący kilkunastokrotnie podbijał własną cenę, mimo, że nikt w tym samym okresie nie licytował. Zdaniem Anny Malinowskiej, rzecznik Lasów Państwowych, zagraniczni klienci stanowią najwyżej 10 proc. wśród kupujących. Zdaniem przedstawicieli branży drzewnej polskie drewno zaczęły wykupywać olbrzymie koncerny. - Zagraniczne firmy, dysponujące dużym kapitałem bez trudu podbijają ceny wywoławcze, a polskie firmy nie są w stanie kupić surowca za takie pieniądze - mówi Bogdan Czemko, z Izby.
"Wobec uzasadnionego podejrzenia, że jest to planowe działanie nieuczciwej konkurencji, rozmyślnie oferującej ceny nadmiernie zawyżone aby opanować polski rynek, domagamy się podjęcia przez rząd natychmiastowych działań, aby unieważnić procedurę sprzedaży drewna na I półrocze 2010r. w części opartej o tzw. systemowe przetargi nieograniczone lub wskazania innego skutecznego rozwiązania. Domagamy się objęcia całości tej sprzedaży kontrolą państwa - napisała Izba w swoim liście. Zdaniem Czemko, jeśli sytuacja się nie zmieni, dojdzie do fali bankructw przedsiębiorstw. Podkreśla, że obecnie branża wytwarza aż 9 proc. produkcji sprzedanej całego polskiego przemysłu. Pismo dostaną też niektórzy posłowie i senatorowie. Niewykluczone, że skrzynki parlamentarzystów i kancelarii premiera zostaną też zarzucone listami od poszczególnych firm, bo jak dowiedziała się "Rz", w razie braku reakcji, taka akcja też jest przewidziana. - Jeśli rząd nie podejmie żadnych działań, wyjdziemy na ulice - mówi Czemko.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL