Kraj

Koniec legendy Jacka Kapicy

Jacek Kapica
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Czy wiceminister sprzyjał interesom Totalizatora? Kapica ma zeznawać w przyszłym tygodniu przed komisją śledczą badającą aferę hazardową.
Po wybuchu afery hazardowej Jacek Kapica wyrósł na bohatera. Okazało się, że nie ulegał naciskom lobbystów, którzy – przez polityków PO – chcieli wpłynąć na korzystną dla branży zmianę prawa. Wiceminister finansów przeszkadzał im na tyle, że – jak ujawniła „Rz” – planowano nawet intrygę, która miała go skompromitować.
[srodtytul]Palikot: żądam odwołania Kapicy[/srodtytul] Jednak im bliżej jego wystąpienia, tym więcej w mediach zarzutów do jego pracy nad ustawą hazardową. Dziennik „Polska The Times” napisał, że Kapica miał wspierać dążenia Totalizatora Sportowego do zmniejszenia opodatkowania wideoloterii z 45 do 20 procent oraz zniesienia ograniczeń w ustawianiu terminali do wideoloterii i dodatkowego opodatkowania automatów o niskich wygranych, (tzw. jednorękich bandytów). Gazeta powołuje się na pismo Ministerstwa Skarbu, na którym widnieje m.in. podpis Kapicy.
Czy premier rozmawiał z wiceministrem na temat zarzutów? – Pracuje komisja śledcza i to jest miejsce, gdzie będą wyjaśnione wszelkie okoliczności powstawania ustaw hazardowych – odpowiada „Rz” Paweł Graś, rzecznik rządu. Można się więc spodziewać, że do przesłuchania ministra szef rządu nie ma zamiaru podejmować wobec niego żadnych decyzji. Sama partia jest podzielona co do oceny wiceministra. Wyrok na niego wydał już Janusz Palikot, wiceszef Klubu PO. – Żądam od premiera Donalda Tuska odwołania ministra Jacka Kapicy – powiedział wczoraj w „Kropce nad i”. – Wprawdzie blokował pewnego typu lobbystów, ale okazuje się, że wspierał innego rodzaju lobbystów. Niektórzy politycy PO od kilku tygodni w nieoficjalnych rozmowach mówili o wątpliwościach wobec wiceministra. – Z dokumentów Ministerstwa Finansów na temat prac nad ustawą hazardową wynika, że bardzo często zmieniał zdanie co do założeń – mówi „Rz” współpracownik szefa Klubu Platformy Grzegorza Schetyny. – Kapica nie jest takim niezłomnym bohaterem, na jakiego się kreuje w mediach w tej sprawie. Inny członek partii dodaje: – Od początku wydawało mi się to podejrzane, że w całej sprawie tylko on był sprawiedliwy. Oficjalnie politycy Platformy bronią jednak wiceministra, przypominając, że to PiS, kiedy rządziło, chciało ułatwień we wprowadzaniu wideoloterii. – Minister Kapica przejął niezmieniony projekt ustawy po PiS i Przemysławie Gosiewskim – mówi Rafał Grupiński, wiceprzewodniczący Klubu PO. – Komisja śledcza wszystko wyjaśni, na pewno nikt nie będzie w tej sprawie oszczędzony. [srodtytul]Zasługi i wpadki[/srodtytul] – Na przesłuchaniu będziemy pytać o wszystkie niejasności – potwierdza Jarosław Urbaniak, członek komisji śledczej z PO. Poseł Sławomir Neumann (PO): – Będzie to też szansa dla samego wiceministra, by mógł wszystko wytłumaczyć. Zasługi to jedno, ale jestem przekonany, że gdyby pojawiły się jakieś uwagi, to zostaną z tego wyciągnięte odpowiednie wnioski. Z wiceministrem Jackiem Kapicą nie udało nam się wczoraj skontaktować. W wydanym we wtorek oświadczeniu przekonywał, że Ministerstwo Finansów podczas prac nad ustawą hazardową nie zmieniało stawek opodatkowania wideoloterii i dopłat do gier. Wczoraj w Sejmie po dwóch miesiącach nieobecności pojawił się jeden z bohaterów afery hazardowej – były minister sportu Mirosław Drzewiecki. Zapowiedział, że stawi się przed komisją śledczą. [ramka][b]Analiza czy zestawienie donosów?[/b] Były szef CBA Mariusz Kamiński podważa wiarygodność analizy Biura na temat prac nad zmianami ustawy hazardowej. Dokument przygotowano za jego rządów w Biurze. Rzuca on cień na rządy PiS. Według CBA zmiany prawa miały być wtedy wdrażane wyłącznie po to, by Totalizator Sportowy mógł uzasadnić zakup urządzeń do wideoloterii. CBA sugeruje, że przetarg mógł być ustawiony. Pominięto normalną ścieżkę legislacyjną. Kamiński twierdzi, że dokument zawiera omówienia anonimowych donosów, których nie można traktować jako ustalenia CBA. Posłowie PO uważają jednak, że konieczna może się okazać konfrontacja Kamińskiego z byłym premierem Jarosławem Kaczyńskim. – Czy był on poinformowany o nieprawidłowościach? – uzasadniał Sławomir Nowak, wiceszef Klubu PO. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL