Medycyna i zdrowie

Czy proteiny wyprą kalorie

Fotorzepa, Mac Maciej Kaczanowski
Być może wkrótce, z myślą o długim życiu, zamiast liczyć kalorie, będziemy sumować ilość zjadanego białka
To, co jemy, a przede wszystkim jak wiele, wpływa nie tylko na stan naszego zdrowia, ale i na długość życia. Dowiodło tego wiele badań przeprowadzonych na zwierzętach, jak również z udziałem ludzi. Niedojadanie – z zachowaniem w diecie odpowiedniej ilości witamin i minerałów – jest niemalże gwarantem długowieczności. Potwierdza to praktyka. Jak wynika z analizy życia polskich stulatków, najdłużej żyjących mieszkańców naszego kraju łączy to, że jedli tyle, by zaspokoić głód.
[wyimek]Długie i zdrowe życie bez restrykcyjnej diety? Pewnego dnia będzie to możliwe[/wyimek] Naukowcy z Institute of Healthy Ageing przy University College London postanowili bliżej się przyjrzeć związkowi restrykcyjnej diety z długością życia. W ten sposób doszli do zaskakujących wniosków: długowieczność nie tyle może wynikać z ograniczenia liczby spożywanych kalorii, ile z odpowiedniej ilości zjadanego białka. Wyniki ich badań publikuje najnowsze „Nature”.
Swoje prace badawcze uczeni prowadzili na muszce owocowej. To niewielki owad, który jest wdzięcznym obiektem do eksperymentowania. Nie tylko ze względu na łatwą hodowlę, ale przede wszystkim dlatego, że niektóre geny muszki powtarzają się u ludzi, np. odpowiedzialne za hamowanie rozwoju nowotworów. [srodtytul]Tyle dzieci, ile jedzenia[/srodtytul] Organizm muszki owocowej podobnie odpowiada na dietę niskokaloryczną jak organizm człowieka. I to zarówno jeśli chodzi o reakcje pozytywne, jak i negatywne, które niestety również się zdarzają. Jedną z nich jest zmniejszenie płodności. W przypadku wspomnianego owada samice otrzymujące mniejszą ilość pokarmu rzadziej się rozmnażają, a liczba młodych osobników jest mniejsza. Jednocześnie długość okresu rozrodczego samic na niskokalorycznej diecie ulega wydłużeniu. Według naukowców jest to cecha ewolucyjna: składniki odżywcze, służące normalnie rozmnażaniu, w czasach głodu organizm wykorzystuje z myślą o jednym, nadrzędnym celu, jakim jest przetrwanie. I znowu potwierdza to życie: większość polskich stulatków miała niewiele dzieci, a kobiety późno zostawały matkami. Pierwszym krokiem badań było ustalenie, na ile pozytywne efekty diety wynikają generalnie z ograniczania zjadanych kalorii, a na ile ze zredukowania konkretnych jej składników. W tym celu naukowcy zaczęli serwować muszce różne kompozycje pokarmu. Zauważyli, że zwiększanie lub zmniejszanie w podawanej owadom miksturze ilości aminokwasów wpływało zarówno na długość ich życia, jak i na płodność. Było to istotne o tyle, że manipulowanie ilością innych składników pożywienia nie przynosiło podobnych efektów. Aminokwasy to cegiełki, z których zbudowane są białka. Okazało się, że aminokwasem, który ma kluczowe znaczenie dla zachowania długowieczności i płodności, jest metionina. Dodanie jej do diety niskokalorycznej zwiększało zdolności rozrodcze muszek bez jednoczesnego zmniejszania długości ich życia. Z kolei ograniczenie zawartości metioniny w diecie wysokokalorycznej wydłużało życie. [srodtytul]Łasuchy, uważajcie[/srodtytul] Jakie może być praktyczne zastosowanie tego odkrycia? – Modyfikowanie diety pod kątem zjadanych aminokwasów może się stać skutecznym narzędziem do zmaksymalizowania zarówno długości życia, jak i płodności – uważa dr Matthew Piper, jeden z autorów badania. A to oznacza dobrą wiadomość dla łasuchów. Osiągnięcie długowieczności stanie się być może pewnego dnia możliwe bez konieczności stosowania restrykcyjnej diety. Źródłem białka w żywności są dla człowieka: mięso, ryby, nabiał, rośliny strączkowe czy orzechy. To wiemy na pewno. Dużo gorzej jest z wiedzą o tym, jak wiele trzeba tych produktów zjeść, by móc długo cieszyć się zdrowiem i życiem. – Zastosowanie wyników naszych badań w praktyce nie można niestety sprowadzić do rady: jedz więcej lub mniej orzechów – tłumaczy dr Piper. – Nie o samą ilość białka bowiem tu chodzi, ale o zachowanie właściwych proporcji jego udziału w całej diecie. Przyznaję natomiast, że czynnik ten może być szczególnie ważny w przypadku osób, które stosują dietę wysokobiałkową, np. Atkinsa. W jakim stopniu? Powinny rozstrzygnąć to dalsze badania. Wyślij e-mail do autorki [mail=i.redlinska@rp.pl]i.redlinska@rp.pl[/mail] [ramka][b]Dr Sa’eed Bawa, dietetyk z SGGW w Warszawie[/b] Badania te są na zbyt wczesnym etapie, by zastosować je w praktyce. Białka odgrywają oczywiście ważną rolę w organizmie człowieka – w 15 proc. ciało się z nich składa. Wciąż jednak najwięcej dowodów wskazuje na to, że długość życia w większym stopniu zależy od liczby zjadanych kalorii. Eksperymenty przeprowadzone na makakach wykazały, że istotne znaczenie może mieć ich ograniczenie o 30 proc. Co do ilości białka, jakie zaleca się spożywać, to przyjmuje się, że w przypadku osób prowadzących siedzący tryb życia na 1 kg masy ciała jego dzienna dawka powinna wynosić 1 g, a u sportowców trenujących długie biegi 1,4 g. W równych proporcjach powinno być to białko pochodzenia zwierzęcego i roślinnego. Proteiny egzogenne, takie, których nasz organizm nie produkuje, są mu potrzebne do syntezy białek endogennych, które są przez niego wytwarzane. Bez tego składnika nie powstanie kolagen,odpowiedzialny m.in. za utrzymanie sprężystości skóry. Ale i nadmiar białka nie służy. Zwiększa ilość czynnika wzrostu podobnego do insuliny, co przyspiesza proces starzenia. —not ifr[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL