Ekonomia

Gospodarka zyskała

Rzeczpospolita
Specjalnie: Daniela Schwarzer, ekspert Fundacji Nauka i Polityka
[b]Rz: Niemcy dążyły do wprowadzenia euro z przyczyn politycznych czy gospodarczych?[/b]
Daniela Schwarzer: Jednych i drugich. Euro jest instrumentem zwiększającym wzajemne powiązania i stopień politycznej integracji, ale z niemieckiego punktu widzenia szczególnie ważne były argumenty gospodarcze. [b]Dlaczego?[/b]
Niemiecka gospodarka była i jest zorientowana na rynki państw UE. Tymczasem wzajemne wahania kursowe walut europejskich były przed euro duże, co odbijało się negatywnie na możliwościach eksportowych Niemiec. Dlatego przemysł, instytucje finansowe i handel angażowały się szczególnie aktywnie na rzecz wprowadzenia euro. Niemcy były bardzo aktywne w nieistniejącym już Europejskim Stowarzyszeniu na rzecz Wprowadzenia Euro, swego rodzaju europejskim lobby. [b]Czy z perspektywy czasu korzyści są takie, jakich oczekiwano?[/b] Osiągnęliśmy duży stopień stabilizacji poprzez wyeliminowanie ryzyka kursowego. Spore są też oszczędności, bo odpadły koszty związane z wymianą walut. Rynek europejski stał się bardziej przejrzysty i przewidywalny. Największe korzyści dało się odczuć w obecnym kryzysie finansowym. Dzięki euro nie doszło do wybuchu inflacji w ramach strefy euro. Czerpią z tego korzyści nie tylko Niemcy, ale zwłaszcza Włochy, Hiszpania i częściowo Francja. [b]Czy to Niemcy odniosły największe korzyści z euro?[/b] Nie największe, ale bardzo duże. Bez euro dynamika wzrostu niemieckiej gospodarki zostałaby mocno zahamowana. Trzeba pamiętać, że aż 40 proc. niemieckiego PKB powstaje w wyniku wymiany handlowej z zagranicą. Przed wprowadzeniem euro wiele krajów prowadziło politykę pieniężną zorientowaną na działania Bundesbanku, podnosząc czy obniżając stopy procentowe w ślad za bankiem centralnym RFN. Istniały obawy, że taki system może się załamać, czego konsekwencją byłaby dewaluacja szeregu walut względem marki i w ślad za tym trudności dla niemieckiego eksportu nie tylko do tych krajów, ale też w skali światowej. Udało się tego uniknąć dzięki wspólnej walucie. [b]Obywatele Niemiec nie byli zadowoleni z euro...[/b] Było to zrozumiałe, gdyż marka stała się po wojnie swego rodzaju symbolem gospodarczej stabilizacji i powodem do dumy narodowej. Dlatego Niemcom trudno było się z nią rozstać. Był też zauważalny brak zaufania do EBC. Obecnie jest inaczej. Obywatele nie zapomnieli jednak o wzroście cen niektórych towarów spowodowanym wprowadzeniem euro. Takich zjawisk nie da się uniknąć, ale wiadomo już dziś z całą pewnością, że euro nie przyczyniło się do wzrostu inflacji w takim stopniu, jak to odczuwała większość społeczeństwa. [b]Czy celowe jest wprowadzenie euro przez takie kraje jak Polska tak szybko, jak to jest możliwe?[/b] Wszystko zależy od tego, jakie są koszty dostosowania się do kryteriów wprowadzenia euro. Każdy kraj musi rozważyć za i przeciw i ocenić, jakie będą konsekwencje określonej polityki budżetowej, utrzymania na określonym poziomie inflacji czy stóp. Korzyści euro są widoczne, o czym świadczy to, że Dania czy Szwecja zastanawiają się poważnie nad wprowadzeniem wspólnej waluty. Dla Niemiec największe znaczenie miałoby wejście do strefy euro Polski i W. Brytanii.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL