Wiadomości

Kierowca z komórką w ręku groźny jak pijany

Za kierownicą po komórkę częściej sięgają mężczyźni
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Przez głupotę i pychę narażamy życie innych – oceniają eksperci
Polacy nic sobie nie robią z zakazu rozmawiania przez telefon komórkowy, gdy prowadzą samochód – tak wyniki sondażu GfK Polonia dla „Rz” komentuje prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego.
A jego dane są zatrważające: połowa kierowców podczas rozmów za kółkiem nie używa zestawu głośnomówiącego. Problem dostrzega też policja. – Takie zachowanie znacznie zwiększa ryzyko wypadku – mówi „Rz” komisarz Marcin Szyndler, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. – Niestety jest ono bardzo częste. Sam w czasie jednej jazdy samochodem natykam się średnio na czterech – pięciu takich kierowców.
Dlaczego Polacy chcą w ten sposób narażać swoje zdrowie i życie? – Z głupoty i pychy. Wierzymy, że nam nie przytrafi się nic złego – podkreśla prof. Czapiński. Jego zdaniem z rozmawianiem przez telefon podczas prowadzenia samochodu jest jak z jazdą po pijanemu: – Niby wszyscy wiedzą, że jest to niebezpieczne i nie powinni tego robić, ale policja zatrzymuje tysiące pijanych kierowców. Kto najczęściej rozmawia przez komórkę i prowadzi? Mężczyźni i osoby bardzo młode – wynika z sondażu. Do takiego zachowania przyznaje się 57 proc. kierowców, ale tylko 38 proc. kobiet prowadzących samochód. Prawdziwymi rekordzistami w łamaniu tego zakazu są młodzi kierowcy. Aż 65 proc. osób w wieku do 29. roku życia deklaruje, że prowadzi i rozmawia przez komórkę bez urządzenia głośnomówiącego. W grupie osób powyżej 60. roku życia to tylko 20 proc. [wyimek]50 proc. Polaków, gdy prowadzi, rozmawia przez komórkę i nie używa zestawu głośnomówiącego 20 proc. badanych, prowadząc auto, nie tylko rozmawia przez telefon, ale też wysyła i odbiera esemesy 18 proc. ma w aucie zestaw głośnomówiący (sondaż GfK Polonia, 27 – 28.10, 1000 osób) [/wyimek] Osoby młodsze częściej również piszą podczas prowadzenia auta esemesy (robi to 37 proc. osób do 29. roku życia, a wśród wszystkich kierowców 20 proc.). – To samobójstwo. Już rozmowa przez telefon utrudnia jazdę, a pisanie esemesa ją praktycznie uniemożliwia – alarmuje Czapiński. – Policja powinna zdecydowanie ostrzej i częściej karać za tego typu wykroczenia. – Takie zachowanie jest karane mandatem. Ale same kary nie wystarczą – odpowiada komisarz Szyndler. – Równie ważna jest prewencja i uświadamianie ludzi, czym może to grozić. To szczególnie istotne przed dniem Wszystkich Świętych. 66 proc. Polaków, by odwiedzić groby bliskich, w podróż wybierze się samochodem – wynika z badania „Rz”, które jest częścią akcji „Jazda bez gadania. Prowadź bezpiecznie”. Ma ona uświadomić kierowcom, jak niebezpieczne mogą być rozmowy przez komórki podczas prowadzenia samochodu. [ramka][srodtytul]250 metrów bez patrzenia na jezdnię[/srodtytul] Kevin Aiston, strażak, który jeździ do wypadków, gwiazda programu “Europa da się lubić” [b]RZ: Czy często przyczyną wypadku drogowego jest rozmowa przez telefon komórkowy?[/b] Kevin Aiston: Niestety, coraz częściej mamy do czynienia z takim przykładem ludzkiej głupoty, bo inaczej tego określić nie można. Ostatnio miałem do czynienia z wypadkiem, w którym zginęła rodzina: ojciec, matka i dwójka dzieci, bo jadący z naprzeciwka kierowca rozmawiał przez telefon i jednocześnie zmieniał pas ruchu. [b]A czy zdarza się, że ktoś wysyłał esemesa i spowodował wypadek?[/b] Zdecydowanie tak. Strażacy, którzy jeżdżą do wypadków, coraz częściej we wrakach samochodów znajdują komórki z niedokończonym esemesem. A jeśli ktoś nawet tylko odbiera wiadomość tekstową, to i tak jego uwaga jest odwrócona od jazdy na kilka, kilkanaście sekund. [b]Robiliście wraz z policją badania na ten temat. Co z nich wynika? [/b] Filmowano z ukrycia kierowców, którzy podczas jazdy pisali esemesy. Okazało się, że taki kierowca potrafi przejechać aż 250 metrów bez patrzenia na jezdnię. Może to mieć tragiczne skutki. Lepiej odłożyć na chwilę komórkę, niż kusić los. [b]Co pan radzi kierowcom, którzy nie mogą zrezygnować z używania telefonu podczas jazdy?[/b] Zdecydowanie powinni kupić urządzenia głośnomówiące. Większość telefonów posiada je w zestawach. Jeśli nie, to można je kupić za kilkadziesiąt złotych. To kosztuje mniej niż mandat, którym policja karze kierowców za rozmowę przez komórkę podczas jazdy. Dla takiej kwoty nie warto chyba ryzykować życia swojego i innych osób. [i]—rozmawiał Jarosław Stróżyk[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL