Reklama

Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?

Spadek stóp procentowych uruchomił największą w historii falę refinansowań hipotek. Klienci masowo pozbywają się drogich zobowiązań. Banki, choć czasami na tym tracą, chętnie odpowiadają na zwiększony popyt.
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile w 2025 r. wyniosła wartość nadpłat i wcześniejszych spłat kredytów mieszkaniowych?
  • Dlaczego Polacy decydują się na masową spłatę kredytów w okresie obniżek stóp procentowych?
  • Jakie są trendy jeśli chodzi o kredyty z okresowo stałą stopą procentową?
  • Jak banki reagują na zwiększony popyt na refinansowanie hipotek?
  • Dlaczego nadpłaty kredytów mieszkaniowych są tak popularne?

Łączna wartość nadpłat i wcześniejszych spłat kredytów mieszkaniowych w 2025 r. okazała się najwyższa w historii. To aż 53,1 mld zł, co oznacza wzrost o 21 proc. w stosunku do 2024 r. i o 31 proc. w porównaniu z 2023 r. – wynika z najnowszego raportu Biura Informacji Kredytowej. Kwota ta jest o 800 mln zł wyższa od dotychczasowego rekordu z 2022 r.

Foto: NBP

Jakie są przyczyny rekordu nadpłat i wcześniejszych spłat 

Co może być przyczyną takiego wystrzału? Sytuacja jest o tyle nietypowa, że zwykle zjawisko przedterminowych spłat nasila się w okresach gwałtownego wzrostu stóp procentowych – tak właśnie było w 2022 r. Tym razem jednak mamy do czynienia z cyklem obniżek stóp, w ślad za którym koszty pożyczania spadają, a raty kredytów maleją. Przypomnijmy, że od maja do grudnia główna stopa procentowa NBP, referencyjna – obniżyła się z 5,75 proc. do 4 proc. 

– W tej regule jest jednak jeden wyjątek. Kredyty owszem tanieją, jednak poza kredytami z okresowo stałą stopą procentową – zaznacza Jarosław Sadowski, dyrektor biura analiz Rankomat.pl.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Banki pobiły swój rekord. Zysk za 2025 rok powyżej oczekiwań

– Takie hipoteki zaciągnięte w 2022 czy 2023 r. są o połowę droższe niż obecnie dostępne na rynku. Nic dziwnego, że spora grupa osób chce po prostu od nich uciec – zauważa też Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości. Według danych NBP średnie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych dla gospodarstw domowych z okresowo stałą stopą w grudniu 2025 r. wynosiło średnio 6,2 proc., podczas gdy w szczytowym momencie, w listopadzie 2022 r., było to aż 9,3 proc.

Refinansowanie napędza rekord

Również Waldemar Rogowski, główny analityk BIK, wyjaśnia „Rzeczpospolitej”, że spadek stóp procentowych zaktywizował kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyty mieszkaniowe z okresowo stałą stopą w ostatnich latach, gdy oprocentowanie należało do jednych z najwyższych w Europie. W efekcie poziom refinansowań – czyli zamiany „starego” drogiego kredytu na nowy, tańszy (dokładniej: otwarcie nowego kredytu i zamknięcie poprzedniego w okresie do 90 dni) – był wyjątkowo wysoki.

W kwotach nominalnych to aż 21,4 mld zł, czyli blisko 20 proc. wszystkich nowo udzielonych kredytów w minionym roku. Dla porównania, w 2024 r. było to 11,8 mld zł i ok. 13 proc., a w 2023 r. – 7,7 mld zł i 12 proc.

Czytaj więcej

Polacy ruszyli po kredyty i pożyczki. BIK podsumowuje rekordowy rok na rynku

Na podstawie danych BIK trudno jednoznacznie określić, ile dokładnie kredytów okresowo stałoprocentowych i z jakiego okresu jest obecnie refinansowanych. – Można jednak spodziewać się, że w największym stopniu dotyczy to hipotek zaciągniętych w 2022 i 2023 r., gdy było najdrożej – mówi Jarosław Sadowski.

Reklama
Reklama

Klienci zyskują, banki liczą koszty

Eksperci zaznaczają, że zwiększony popyt na refinansowanie hipotek nasilił się w drugiej połowie roku, gdy obniżki stóp NBP zaczęły wyraźniej przekładać się na koszty pożyczania, i nadal pozostaje bardzo silny. Z punktu widzenia kredytobiorców jest to działanie ze wszech miar racjonalne, choć trzeba pamiętać, że kredyt z okresowo stałym oprocentowaniem (zwykle na pięć lat) można zamienić wyłącznie na inny kredyt ze stałą stopą – nie ma możliwości przejścia na oprocentowanie zmienne.

Z perspektywy banków to jednak spory kłopot. Udzielając takich kredytów, instytucje finansowe biorą na siebie ryzyko stopy procentowej i ponoszą koszty zabezpieczenia tego ryzyka. Przy wcześniejszej spłacie teoretycznie klient powinien „zwrócić” bankowi te koszty. W praktyce jednak, ze względu na niejasności interpretacyjne przepisów, opłaty za przedterminową spłatę hipoteki z okresowo stałym oprocentowaniem nie są w ogóle pobierane lub mają jedynie symboliczny charakter.

Innymi słowy, wcześniejsza spłata takich kredytów jest dla kredytodawców nieopłacalna. – A jednak banki nie mają wyboru. Co więcej, dość chętnie zaczęły konkurować o klientów chcących refinansować swoją hipotekę, co widać po pojawiających się ofertach promocyjnych – zauważa Jarosław Sadowski. – Proszę zresztą zwrócić uwagę, że ok. 20 proc. refinansowań, według danych BIK, to zmiana kredytu na inny w tym samym banku – wskazuje Sadowski.

Nadpłaty nadal ważnym elementem

Jeśli chodzi o pozostałe elementy składające się na łączną kwotę przedterminowych spłat, to od trzech lat pozostają one na zbliżonym poziomie. Nadpłaty sięgnęły w 2025 r. ok. 15,5 mld zł, a wcześniejsze spłaty (bez refinansowań) – ok. 16,2 mld zł.

– Nadpłaty największą popularnością cieszyły się w 2022 r., gdy pozwalały obniżyć miesięczną ratę, a Polacy mieli do dyspozycji nadwyżki finansowe wynikające z wakacji kredytowych. Jednak nawet obecnie ich poziom pozostaje wysoki – ocenia Bartosz Turek. – Ludzie przyzwyczaili się, by część oszczędności, choćby tych wynikających z płac rosnących szybciej niż inflacja, przeznaczać na skrócenie okresu kredytowania lub zmniejszenie kapitału do spłaty – dodaje.

– W ogóle w Polsce dość silny jest aspekt kulturowy polegający na chęci szybkiej spłaty kredytu mieszkaniowego. Średni okres kredytowania wynosi dziś około 23 lat, przy czym w praktyce Polacy spłacają go średnio po około 14 latach – zaznacza Waldemar Rogowski.

Banki
Polski SAFE 0 proc. Glapiński: rozwiązanie da kilkadziesiąt miliardów złotych co roku
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Banki
Złoty stabilizator polskiej gospodarki. „Powinniśmy zwiększać jego zasoby”
Banki
NBP luzuje politykę. RPP obniża stopy mimo wojny na Bliskim Wschodzie
Banki
Prezes EBI: Europa musi zakończyć zależność od producentów ropy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama