Reklama

Listonosz, aplikacja i prosta bankowość. Bank Pocztowy szykuje dużą zmianę

O „prostej bankowości”, wykorzystaniu sieci Poczty Polskiej, nowej roli listonoszy oraz planach dynamicznego wzrostu skali i dochodów mówi Agnieszka Kosowska, wiceprezes Banku Pocztowego, kierująca pracami zarządu.
Agnieszka Kosowska, wiceprezes Banku Pocztowego

Agnieszka Kosowska, wiceprezes Banku Pocztowego

Foto: materiały prasowe

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest koncepcja „prostej bankowości” w Banku Pocztowym?
  • Jakie zmiany w ofercie planuje Bank Pocztowy?
  • Jak ma wyglądać synergia Poczty Polskiej i Banku Pocztowego?
  • Jakie znaczenie w nowej strategii banku mają listonosze i rozległa sieć placówek?
  • Jakie są wyzwania związane z cyfryzacją?
  • Jakie są cele biznesowe Banku Pocztowego na najbliższe lata?

W waszej nowej strategii stawiacie na „prostą bankowość”. Co to oznacza?

Dla mnie prosta bankowość ma kilka wymiarów. Przede wszystkim chodzi o to, żeby produkty były nieskomplikowane i zrozumiałe dla każdego. Dla osób, które nie mają specjalistycznej wiedzy finansowej, ale chcą mieć rachunek, kartę, lokatę oszczędnościową czy pożyczkę dostępną w szybki i prosty sposób. Drugi wymiar to procesy. Chcemy, żeby były przyjazne, bez nadmiaru formalności i gubienia się w aplikacjach czy dokumentach. Trzeci element to ludzie. Wykwalifikowani pracownicy, którzy potrafią zaoferować rozwiązania szybko, jasno i bez komplikacji. To wszystko razem składa się na bankowość, która naprawdę jest blisko klienta i odpowiada na jego codzienne potrzeby.

Będziecie wycofywać jakieś produkty z oferty?

Będziemy doprecyzowywać i porządkować portfolio. Nasza strategia została przyjęta na początku grudnia 2025 r. i jesteśmy w trakcie jej operacjonalizacji, dlatego nie chciałabym mówić jeszcze o konkretnych zmianach. Na pewno skoncentrujemy się na kliencie detalicznym, a w mniejszym stopniu na ofercie dla klientów instytucjonalnych. Kluczem jest dla nas synergia z Pocztą Polską. Jeśli możemy stworzyć produkty, które łączą usługi bankowe i pocztowe w realną wartość dla klienta, na przykład konto z benefitami w usługach pocztowych. Właśnie w tym kierunku chcemy iść.

Czyli żadnych usług dla mikroprzedsiębiorstw albo kredytów hipotecznych?

Myślimy o mikroprzedsiębiorcach, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, to dla nas naturalny kierunek. Na początek chcemy się jednak skoncentrować na prostocie. Zbyt skomplikowane rozwiązania utrudniają skuteczne wdrożenie strategii. Nie chcemy robić wszystkiego naraz. Z klientem ma się zwykle jedną szansę. Jeśli przy pierwszym kontakcie coś pójdzie nie tak i trafi np. na nieprzyjazny proces, to już nie wróci.

Reklama
Reklama

Skąd w ogóle taki kierunek?

To efekt wspólnej decyzji zarządu Poczty Polskiej, naszego głównego właściciela, zarządu Banku Pocztowego oraz pozostałych spółek o realnym wykorzystaniu wszystkich synergii, które mamy jako Grupa Kapitałowa. Poczta Polska przechodzi głęboką transformację i szukając odpowiedzi dla spadających przychodów z listów, zdecydowała się postawić także na rozwój usług finansowych. To najlepszy kierunek, jeśli spojrzymy na doświadczenia europejskie. Włoska, austriacka czy szwajcarska poczta z powodzeniem działają w modelu usług finansowych, a poczta włoska czerpie z nich prawie 80 proc. przychodów. Strategia przewiduje oczywiście wykorzystanie Banku Pocztowego, który był dotychczas nieco niedocenianym aktywem w Grupie.

Z drugiej strony to także ogromna szansa dla samego Banku Pocztowego. Jest zdrowy, przynosi bardzo dobre wyniki finansowe, ale przy niewielkiej skali jest wrażliwy na czynniki zewnętrzne, w tym na spadki stóp procentowych. Dzięki transformacji może stać się większy, bardziej odporny i lepiej realizujący swoją misję.

Pomysł zwiększenia synergii w grupie Poczty Polskiej pojawiał się już nie raz, nie dwa, ale nie przynosiło to spodziewanych efektów. Dlaczego tym razem miałoby się udać?

Rzeczywiście, samo hasło nie wystarczy. Poczta Polska i Bank Pocztowy to różne organizacje pod względem technologicznym, regulacyjnym i systemowym. Tym razem jednak po raz pierwszy mamy taką determinację kierownictwa Grupy i prezesa Poczty Polskiej Sebastiana Mikosza, aby zrobić to naprawdę. Po raz pierwszy też przeprowadziliśmy tak głęboką analizę procesów w całej Grupie. Wiemy, co dotychczas nie działało i co dziś musi się zmienić, aby zasoby były wykorzystywane wspólnie, a nie obok siebie. Budujemy jednolitą sieć sprzedaży z jednym systemem wartości, zasadami pracy i wynagradzania. Do tej pory istniało kilka nieskoordynowanych zespołów sprzedażowych w różnych spółkach, które wręcz ze sobą rywalizowały. Teraz te bariery znikają. Po to właśnie zostałam delegowana z Poczty, aby sprawnie nawigować między tymi organizacjami i połączyć je w jeden spójny model działania.

Czy placówki Banku Pocztowego w praktyce znikną?

Placówki Banku Pocztowego nie znikną. Powstanie jedna, spójna sieć sprzedaży zlokalizowana w Poczcie. Nie przewidujemy fizycznych zmian lokalizacji, bo w 99 proc. placówki Banku Pocztowego i tak działają już w placówkach pocztowych. Zmieni się natomiast skala. Liczba wyspecjalizowanych stref usług finansowych wzrośnie ze 131 obecnie do 900 docelowo. Chcemy też wykorzystać potencjał sieci rozległej Poczty Polskiej, czyli ok. 4700 placówek. Ich pracownicy, a także listonosze, będą mogli partycypować w rozwoju usług finansowych, choć na innym poziomie niż w specjalistycznych strefach.

Czytaj więcej

Bank Pocztowy chce urosnąć i zwiększyć zyski
Reklama
Reklama

Listonosz ma być sprzedawcą usług finansowych?

Jesteśmy w fazie operacjonalizacji strategii. Ustalamy dokładny zakres zadań pracowników poczty w sieci rozległej, w tym listonoszy, i badamy, w jakim stopniu mogą być zaangażowani w oferowanie usług finansowych, by nie kolidowało to z ich podstawowymi obowiązkami. Doświadczenia organizacji takich jak poczta włoska pokazują, że listonosz może być bardzo ważnym źródłem kontaktów z klientami, szczególnie w mniejszych miejscowościach i wśród seniorów. Widzimy go przede wszystkim jako źródło informacji na temat produktów finansowych. Może opowiedzieć o nowej ofercie, o aplikacji do płacenia rachunków zamiast chodzenia na pocztę, pokazać jak taka aplikacja działa, poinformować o możliwości dostarczenia gotówki do domu zamiast korzystania z bankomatu czy o zniżkach na usługi pocztowe po założeniu konta w Banku Pocztowym. W pierwszym etapie listonosze nie będą więc sprzedawcami w pełnym tego słowa znaczeniu, ale przede wszystkim łącznikiem i źródłem wiedzy o produktach bankowych i możliwościach dla klienta. Ta rola wydaje mi się dziś najważniejsza.

Jak wasz pomysł na wykorzystanie rozległej sieci placówek połączyć z trendem cyfryzacji? W zasadzie klienci oczekują teraz, że będą mogli załatwić wszystkie sprawy finansowe w swoim telefonie, na kilka kliknięć.

Ale to się wcale nie wyklucza. Z jednej strony mamy silny trend cyfryzacji i klienci rzeczywiście oczekują świetnej aplikacji, która jest łatwa, przyjazna, ma coraz więcej funkcji. Z drugiej strony ponad 60 proc. klientów banków deklaruje potrzebę kontaktu z pracownikiem w placówce. Dotyczy to nie tylko osób wykluczonych cyfrowo, ale również sprawnie korzystających z technologii, które chcą się upewnić, czy coś dobrze robią. Dlatego stawiamy na model hybrydowy. Nadal widzimy naszą siłę w kanałach stacjonarnych i w tym, że pojawiamy się tam, gdzie nie ma innych banków. W wielu miejscach jedyną alternatywą jest dojazd kilkadziesiąt kilometrów do najbliższego oddziału bankowego, podczas gdy poczta jest na miejscu. Równolegle rozwijamy kanały cyfrowe. Pod tym względem Bank Pocztowy już dziś nie odstaje od konkurencji. Mamy ambicję stworzyć jedną aplikację, która zintegrowałaby usługi bankowe, pocztowe i być może inne usługi dla ludności.

Czy stawiając na prostą bankowość i listonoszy, nie skazujecie się z góry na klientów spoza wielkich miast i do tego starszych?

Oczywiście to dla nas ważny segment klientów, tym bardziej, że jest zgodny z misją Grupy. Ale percepcja, że klienci Poczty to sami seniorzy, jest błędna. W rzeczywistości z usług Poczty Polskiej korzysta około 30 mln Polaków w każdym wieku, zarówno w dużych miastach, jak i w mniejszych miejscowościach oraz na terenach wiejskich. Jako bank oferujemy unikatowe wartości, zgodnie z hasłem strategii „Bank blisko Ciebie. Załatwisz to na poczcie!”. Dzięki największej w Polsce sieci dystrybucji będziemy obecni na „każdym rogu”, możemy budować silne i bezpośrednie relacje z klientami, a naszą ofertę wzbogacać o realną wartość dodaną usług Poczty Polskiej.

Jakie to konkretnie usługi dodane?

Jak już wspomniałam, pracujemy nad szczegółami naszej oferty, ale warto przypomnieć, że główne produkty Poczty Polskiej to obsługa gotówki, usługi kurierskie i paczkowe, wymiana walut, ubezpieczenia oraz sprzedaż produktów codziennego użytku. Część tych usług, w tym finansowe i kurierskie, można zintegrować w jednej aplikacji mobilnej, którą następnie można rozwijać o kolejne funkcje. Myślimy bardzo szeroko. Chcemy budować jak najwięcej synergii, dodawać realną wartość do istniejących produktów i tworzyć rozwiązania, których dziś nie ma na rynku bankowym. Jednocześnie przechodzimy proces optymalizacji, aby wybrać takie rozwiązania, które nie będą zbyt skomplikowane ani dla klientów, ani dla pracowników, którzy będą je oferować.

Kto dla Banku Pocztowego jest największym konkurentem? Duże banki uniwersalne, banki spółdzielcze, a może fintechy?

Sama się na tym zastanawiałam i doszłam do wniosku, że właściwie ścigamy się sami z sobą. Nasza strategia nie polega na odbieraniu klientów innym bankom ani rywalizacji z największymi. Właśnie dlatego wychodzimy z modelu banku uniwersalnego. Uważamy, że nasze usługi będą raczej komplementarne do powszechnej oferty rynkowej. Nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy byli bankiem drugiego wyboru. Możemy być tam, gdzie nie ma innych, np. w obszarze logistyki gotówki albo w miejscowościach, gdzie banki nie mają swoich oddziałów, bo to dla nich zbyt drogie. Historia Banku Pocztowego to w dużej mierze historia niewykorzystanych szans. Dotychczas bank rozwijał produkty i procesy, ale skala pozostawała niewielka. Teraz czas na zmianę. Dostaliśmy od zarządu Poczty Polskiej nową szansę i ogromną motywację, by ją dobrze wykorzystać. Mamy też nadzieję, że docelowo uda się też wykorzystać „pierwiastek państwowy” w naszej Grupie i że kiedyś powstaną unikatowe produkty na styku państwa i poczty, takie jak obligacje pocztowe we Włoszech. To bezpieczny, gwarantowany przez państwo produkt, o który klienci zabiegają.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Zarobki banków w 2026 r. spadną nawet o 33 proc. – prognozuje ZBP

Wydaje się, że realizacja waszej strategii wymagać będzie dosyć dużych nakładów finansowych na inwestycje w cyfryzację, automatyzację, itp. Jakie duże to koszty?

Szeroko pojęta technologia to rzeczywiście najkosztowniejsza pozycja w budżecie transformacji całej Grupy. To są nakłady wysokości ponad miliarda złotych, które Poczta Polska planuje przeznaczyć w samym 2026 r. na obszar IT. Musimy spłacić dług technologiczny, bo systemy Poczty i Banku nie są najnowsze. Konkretna kwota zależy od skali wymiany systemów i dostosowania ich do nowych potrzeb, ale to na pewno największy wydatek w całym procesie.

Przejdźmy do waszych ambitnych celów biznesowych. To między innymi trzykrotne zwiększenie aktywów i to w ciągu czterech lat…

Wydaje się to bardzo dużo, ale gdy spojrzymy na skalę naszej sieci, przestaje to być tak ogromnym wyzwaniem. Zwiększamy liczbę placówek eksperckich ze 131 do 900, a sieć rozległa liczy ok. 4700 punktów. Doświadczenia zagraniczne pokazują, że chcąc osiągnąć zakładane cele, wystarczy sprzedaż kilku produktów na osobę miesięcznie w strefach usług finansowych i placówkach pocztowych.

To nie są liczby oderwane od rzeczywistości, tylko sprawdzone modele. Podobnie wskazują trendy na rynkach, które są dla nas benchmarkiem, czyli tam, gdzie synergia usług bankowych i pocztowych działa najsilniej. Najważniejsza jest organizacja sieci, wprowadzenie jednolitych standardów i program szkoleń z efektywności sprzedaży. Ten proces już trwa. Dołączyło do nas kilku bardzo wysokiej klasy menedżerów z ogromnym doświadczeniem bankowym. Uważam, że nasze projekcje finansowe są raczej ostrożne, a wzrost przyjdzie wraz z profesjonalizacją sieci.

Czytaj więcej

Prezes ING Banku Śląskiego: Konkurencja wraca na rynek. Banki ostro walczą o klienta
Reklama
Reklama

Jak chcecie osiągnąć dwa razy wyższy zysk w 2029 r. przy spadających stopach procentowych?

Właśnie poprzez wzrost skali. To prosta matematyka. Większa sprzedaż daje nam odporność na spadki stóp procentowych. Do 2029 r. Bank Pocztowy i Poczta Polska będą już innymi organizacjami, z wyższą efektywnością, większym zasięgiem, nową technologią i profesjonalną kadrą. Chcemy też obniżyć wskaźnik NPL, czyli udział złych kredytów, poniżej 5 proc. poprzez efektywne zarządzanie starymi portfelami i kontynuację bezpiecznej polityki ryzyka. To ma zapewnić odpowiednio stabilny profil ryzyka nowych produktów.

Czy czujecie się trochę uprzywilejowani wobec banków giełdowych, których działania na bieżąco są rozliczane przez akcjonariuszy i inwestorów?

Absolutnie nie. Jesteśmy bardzo konsekwentnie rozliczani przez właścicieli, radę nadzorczą, KNF i samych klientów, którzy ostatecznie decydują, komu powierzają swoje pieniądze. Może nie widać tego w codziennych wahaniach giełdowych, ale proszę mi wierzyć, że nie ma mowy o jakimkolwiek uprzywilejowaniu. Wśród naszych interesariuszy widać już było zniecierpliwienie historią niewykorzystanych szans, o czym mówiłam wcześniej. Tym bardziej jesteśmy zdeterminowani, by nową strategię jak najszybciej przekuć w czyny i skutecznie wdrożyć ją w życie.

Czy jeśli spotkamy się za rok, Bank Pocztowy będzie się miał już czym pochwalić?

Jesteśmy w procesie intensywnej operacjonalizacji, nad którą pracujemy w pierwszym kwartale 2026 r. Za rok na pewno będę mogła pokazać konkretne efekty, w tym nową aplikację i nowe produkty. Za rok rozmowa będzie inna, bo zamiast obietnic będą konkrety.

Banki
Czy banki kupują za dużo rządowego długu? Nadzór przygląda się sytuacji
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Banki
Wielka awaria w PKO BP. Klienci nie mają dostępu do swoich kont
Banki
Szef Erste o przejęciu Santander BP: Dla nas to kamień milowy
Banki
Kredyt wraca do gry. Ożywienie na rynku w 2026 roku
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama