Społeczeństwo

Szwajcaria ma dość turystyki samobójczej

Fotorzepa, Dariusz Golik Dariusz Golik
Słynna „klinika śmierci” Dignitas, która pomogła umrzeć setkom ludzi z całej Europy, może wkrótce przestać istnieć.
Władze Szwajcarii postanowiły zaostrzyć kontrolę nad procederem uśmiercania ludzi na życzenie, który od ponad dziesięciu lat uprawia w Zurychu doktor Ludwig Minelli. Szwajcarzy chcą zadbać o wizerunek swojego kraju, który na świecie kojarzy się coraz bardziej z turystyką samobójczą.
Wszystko przez cudzoziemców, którzy coraz liczniej ciągną do Dignitas, by skończyć tam z życiem. Tylko w 2007 roku pomoc w odebraniu sobie życia uzyskało 400 osób. Ponad 130 przyjechało z zagranicy. Ta klinika to jedyne miejsce w Szwajcarii, gdzie każdy może liczyć na pomoc w dokonaniu samobójstwa. Szwajcarskie władze są przekonane, że jeśli chętnych będzie mniej, kliniki zaczną mieć problemy finansowe. Władze już przygotowały dwie ustawy, które w najbliższym czasie trafią do parlamentu. – Kliniki takie jak Dignitas i Exit albo będą musiały zaakceptować ostrzejsze regulacje, albo zostaną zamknięte – powiedziała cytowana przez brytyjski „Times” szwajcarska minister sprawiedliwości Eveline Widmer-Schlumpf. Brytyjczyków temat ten interesuje szczególnie, gdyż właśnie z Wielkiej Brytanii do Dignitas przyjeżdża najwięcej „turystów”. Za udzielanie pomocy w samobójstwie tamtejsze prawo przewiduje nawet 14 lat więzienia. Do dziś z usług Dignitas skorzystało 119 Brytyjczyków. – W przyszłości nie będzie już możliwe, by kilka godzin po przekroczeniu granicy można było popełnić samobójstwo dzięki pomocy jakiejś organizacji. Jako kraj nie jesteśmy zainteresowani turystyką samobójczą – mówiła minister.
[wyimek]Cudzoziemcy coraz liczniej ciągną do Dignitas, by skończyć tam życie [/wyimek] Nowe prawo przewiduje między innymi większą kontrolę lekarzy wystawiających recepty i zaświadczenia. Ale przede wszystkim to pacjent będzie musiał przedstawić dwie niezależne opinie lekarskie, które wyraźnie stwierdzą, że cierpi na nieuleczalną chorobę i prawdopodobnie umrze w ciągu kilku miesięcy. W opinii musi też być napisane, że pacjent sam świadomie podjął decyzję o śmierci. Dziś na usługi Dignitas decyduje się wiele osób, które takiego zaświadczenia nie mogłyby dostać, gdyż cierpią nie na śmiertelną chorobę, lecz ma problemy psychiczne. Ludwig Minelli jest oburzony i przekonuje, że nowe przepisy wcale nie ograniczą liczby samobójców. Podkreśla, że kiedy prawo zacznie działać, więcej osób będzie odbierało sobie życie w samotności, np. na torach kolejowych. Klinika Dignitas powstała w 1998 roku. Jej motto to „Żyj godnie, umieraj godnie”. Nie ma stałego miejsca, gdzie dr Minelli dokonuje „zabiegów”. Zdarzały się przypadki, że jego pacjenci byli uśmiercani w hotelach, a nawet w samochodzie na parkingu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL