Muzyka

Amerykański pop na wschodzie Europy

To twórcy najlepszego albumu z muzyką alternatywną w 2006 roku
Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Trzecia płyta naszego muzycznego towaru eksportowego jedzie z ojcami swojego sukcesu na trasę po polskich klubach. The Car Is On Fire w 2005 roku zainteresowała się wytwórnia EMI i wydała ich debiutancki album
Okrzyknięci w liczących się tytułach gitarowym odkryciem, zachęceni sporym powodzeniem i przychylnymi recenzjami już półtora roku później wydali „Lake & Flames”. Dostali za niego Fryderyka 2006 za album z muzyką alternatywną.
Ostatnie dwa lata upłynęły im na jeżdżeniu po Europie (zagrali m.in. na Glastonbury Festival) i pracy nad tym, co miało nosić nazwę „Ombarrops!”. Skąd ten dziwaczny tytuł? W języku południowoamerykańskich Indian oznacza podobno jaguara, który właśnie wyszedł z wody, co czyni go prawdziwie wściekłym. The Car Is On Fire to energia, rock’n’rollowa spontaniczność i gitarowa zadziorność połączona z popową świeżością melodii – sami tak się przedstawiają, a na ich korzyść działa fakt, że odchodzą od przaśnego obrzędowania po polsku i zbliżają się do europejskiej przeciętnej w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Dodatkowy plus dla zespołu należy się za nagranie dowcipnego teledysku w stylu, który uprawia Modest Mouse, a opowiadającego o polskiej wersji programu Gwiezdnych Wojen. [i]The Car Is On Fire, Café Kulturalna, Warszawa, pl. Defilad 1, bilety: 20 zł, rezerwacje: tel. 22 656 62 81, piątek (30.10), godz. 22[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL