Telewizja

Świetny musical o umieraniu

Rzeczpospolita
Bob Fosse, wybitny choreograf i reżyser z Broadwayu, wkroczył do kina wspaniałym „Kabaretem”.
W 1979 r. po powrocie ze szpitala, gdzie umierał na serce, a do życia przywróciła go ryzykowna operacja, nakręcił autobiograficzny „Cały ten zgiełk” – musical o umieraniu nagrodzony Złotą Palmą Cannes ’80 i czterema Oscarami (za kierownictwo artystyczne, montaż, kostiumy i adaptację muzyki).
Wzięty choreograf i reżyser filmowy Joe Gideon (Roy Scheider) pracuje gorączkowo nad wystawieniem nowego musicalu na Broadwayu i jednocześnie montuje film o kontrowersyjnym aktorze konferansjerze. W spektaklu gra jego była żona (Leland Palmer). Joe przeprowadza próby z nowymi tancerkami i sprowadza do domu jedną z nich (Deborah Geffner). Praca nad filmem doprowadza go do psychicznego kryzysu: rozmawia o sobie, o sensie swej sztuki z kuszącą Angelique – Aniołem Śmierci (Jessica Lange). Przepracowanie, papierosy i środki pobudzające doprowadzają do ataku serca. Joe trafia do szpitala, ale nie zmienia swych przyzwyczajeń.
Spektakl przejmuje ktoś inny, ale film kończy sam Joe. Poddaje się operacji serca, podczas rekonwalescencji dowiaduje się, że przywrócono mu reżyserię widowiska. Ale atak serca powtarza się. [i]piątek | Cały ten zgiełk | 0.45 | polsat | Musical. USA 1979[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL