Polska, Niemcy, realizm

Rzeczpospolita
Polemik z moim tekstem o polskiej polityce zagranicznej – nie będę się spierał z tymi, którzy nazwali go prowokacyjnym – ukazało się wiele.
Do tych opublikowanych na łamach „Rzeczpospolitej” doliczam teksty z Internetu, a także pokłosie dyskusji zorganizowanej przez „Frondę”. Nie sposób w jednym tekście odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości, zarzuty i kontrargumenty. Chciałbym jednak podkreślić kilka wątków tej rozmowy, które wydają mi się warte kontynuacji.Pierwszym okazała się, o dziwo, kwestia, czy w ogóle warto się nad postawionymi przeze mnie kwestiami zastanawiać. Zdumiał mnie Jan Rokita, którego opinie zwykle sobie cenię, przedstawiając mnie jako histeryka i zarazem nie przecząc moim rozpoznaniom co do zachodzących w światowej geopolityce zmian. Rokita zgadza się więc ze mną, że USA nieuchronnie wycofują się z Europy, zwłaszcza Środkowej, NATO ulega erozji i traci racjonalność działania, a marzenie o europejskiej solidarności ustępuje recydywie „koncertu mocarstw”. Ale wszystko to, oznajmia, nie jest powodem do wyciągania histerycznych wniosków. Niestety, nie pisz...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL