Świat

USA: chcemy Polańskiego

Roman Polański
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Ameryka oficjalnie zażądała od Szwajcarii wydania reżysera. Czy Polański dobrowolnie podda się ekstradycji?
Liczący kilkadziesiąt stron wniosek ekstradycyjny Amerykanie przekazali Szwajcarom w czwartek późnym wieczorem.
Według szwajcarskich władz Polańskiemu grozi w Stanach Zjednoczonych wyrok do dwóch lat więzienia. Jego prawnicy mogą jednak się odwołać od ewentualnej decyzji o wydaniu reżysera do Federalnego Trybunału Karnego, a następnie do Federalnego Sądu Najwyższego. Herve Temime, jeden z adwokatów twórcy „Pianisty”, podkreślił, że jego klient zamierza walczyć o odrzucenie wniosku o ekstradycję. – Jeśli Roman Polański zdecyduje się na walkę, to może spędzić w szwajcarskim areszcie jeszcze mniej więcej rok. Na apelacje potrzeba bowiem czasu – przekonuje „Rz” Douglas McNabb, prezes McNabb Associates, czołowej amerykańskiej firmy prawniczej specjalizującej się w ekstradycjach.
– Od dziewięciu miesięcy do roku. Taki czas potrzebny jest na próbę obalenia wniosku ekstradycyjnego – szacuje z kolei Tamara Holder, szefowa firmy prawniczej z Chicago. Niewykluczone więc, że adwokaci 76-letniego reżysera wkrótce zmienią strategię. Na taką decyzję może mieć wpływ choćby odrzucenie złożonego przez nich wniosku, by Polański oczekiwał na decyzję sądu w swoim szwajcarskim domu. Sędzia uznał bowiem, że ryzyko ucieczki jest zbyt duże. – Jeśli procedury będą się przeciągać, to nie jest wykluczone, że Roman Polański dobrowolnie zdecyduje się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych, gdzie wiele faktów przemawia na jego korzyść – powiedział Georges Kiejman, francuski adwokat reżysera, w wywiadzie dla Radia Europe 1. Podkreślił przy tym, że czas na emocje już minął i trzeba wreszcie doprowadzić do „uczciwego zakończenia tej sprawy”. [wyimek]Według szwajcarskich władz Polańskiemu grozi w Stanach Zjednoczonych wyrok do dwóch lat więzienia [/wyimek] Później Kiejman łagodził swoją wypowiedź, podkreślając, że reżyser zamierza nadal stanowczo bronić się przed ekstradycją do USA. Ale media spekulują, że może to być sygnał zmiany strategii. – Zgoda na ekstradycję byłaby najszybszą drogą do załatwienia tej sprawy. Potencjalnie mogłaby również sprawić, że sędzia spojrzałby na Polańskiego łagodniej, niż gdyby do końca walczył o oddalenie wniosku o ekstradycję, przegrał i dopiero wtedy został przekazany Stanom Zjednoczonym – dodaje Douglas McNabb. – Najpierw uciekł, potem się ukrywał. Jeśli teraz będzie uparcie walczył w Szwajcarii, to tylko rozwścieczy amerykańskiego sędziego, który może mu wówczas wymierzyć maksymalny wymiar kary. Polański niepotrzebnie traci czas i pieniądze – mówi „Rz” Tamara Holder. I podkreśla, że dla 76-latka nawet kilka lat więzienia może okazać się wyrokiem dożywocia, a sędzia w USA nie będzie wcale musiał wliczyć do wyroku miesięcy, które reżyser spędzi w szwajcarskim areszcie. Polański, który został aresztowany w Zurychu 26 września, źle znosi rozłąkę z żoną Emmanuelle Seigner i dwójką dzieci (11 i 16 lat). Jedno z więziennych widzeń z najbliższymi Polański przeżył tak bardzo, że został przewieziony do szpitala w Zurychu. Słynny reżyser przez ponad 30 lat był poszukiwany przez amerykański wymiar sprawiedliwości za gwałt na 13-letniej Samancie Gailey, którego dopuścił się w rezydencji Jacka Nicholsona. [i]Jacek Przybylski z Waszyngtonu[/i] Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [b][mail=j.przybylski@rp.pl]j.przybylski@rp.pl[/mail][/b]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL