Świat

Rumunia dostanie tarczę

Amerykańsko-rumuńskie manewry na poligonie w Babadag w Rumunii (wrzesień 2007)
AP
Nie mamy bliższego sojusznika w regionie – zapewniał Joseph Biden Rumunię, gdzie USA umacniają obecność
Amerykański wiceprezydent przyleciał do Rumunii prosto z Warszawy, gdzie usłyszał zapewnienie, że Polska weźmie udział w nowym projekcie tarczy antyrakietowej. Zgodę na nową tarczę usłyszał również od rumuńskich władz. – Doceniam wasze natychmiastowe poparcie dla systemu. Było tak samo błyskawiczne jak to, które wcześniej wyraził premier Donald Tusk – mówił Joe Biden na Uniwersytecie w Bukareszcie.
Po spotkaniu z prezydentem Traianem Basescu amerykański gość zapewniał, że tarcza oparta na rakietach SM-3 jest znacznie lepsza od tej planowanej przez administrację George’a W. Busha. – Ma tę zaletę, że może chronić i was, i Stany Zjednoczone – mówił wiceprezydent. Rumuni zyskali na zmianie koncepcji amerykańskiej tarczy, ponieważ poprzednia nie zakładała ich udziału w systemie obrony antyrakietowej.
[srodtytul]Ważny sojusznik USA[/srodtytul] – Złożenie nam propozycji udziału w projekcie tarczy antyrakietowej bez wątpienia wzmacnia strategiczny sojusz amerykańsko-rumuński i pokazuje, że nasz kraj pełni coraz ważniejszą rolę w polityce USA – mówi „Rzeczpospolitej” Julian Chifu, dyrektor Centrum Zapobiegania Konfliktom i Wczesnego Ostrzegania w Bukareszcie. Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych nie szczędził wczoraj pochwał pod adresem Rumunii. Chwalił ją za zaangażowanie w Iraku i Afganistanie. Zapewniał, że Ameryka nie ma bliższego sojusznika w regionie. W rumuńskich jednostkach wojskowych stacjonuje już ponad 1500 amerykańskich żołnierzy. Za dwa miesiące dostaną własną bazę, której budowa kosztowała 50 milionów dolarów. Druga amerykańska baza na 2500 żołnierzy powstanie w Bułgarii. Ma być otwarta w 2011 lub 2012 roku. W Rumunii stworzono też poligon, na którym regularnie, także obecnie, ćwiczą amerykańskie oddziały. Eksperci podkreślają, że budowa baz to efekt nowej amerykańskiej strategii, która zakłada rozmieszczanie oddziałów USA bliżej stref konfliktów. Strona polska od dłuższego czasu bezskutecznie zabiega o stworzenie podobnych instalacji wojskowych na terenie naszego kraju. [srodtytul]Sygnał dla Rosji[/srodtytul] – Wiadomo, że priorytetami dla USA są teraz Afganistan, Iran, Irak. Ale to dobrze, że Biden pojechał do Europy, aby rozproszyć obawy, że Ameryka sprzedała swoich sojuszników Rosji – mówi „Rz” Lincoln Mitchell, politolog z Uniwersytetu Columbia. Podczas wizyty w Bukareszcie Biden podkreślał, że zmiana koncepcji tarczy nie jest odpowiedzią na groźby Kremla. – Niektórzy się obawiali, że nowe podejście do tego systemu jest po to, by uspokoić Rosję. Mylili się. Obrona przeciwrakietowa nie ma nic wspólnego z Rosją – zapewniał. Mówił też, że kraje byłego bloku wschodniego powinny wspierać Gruzję, Mołdawię i Ukrainę w ich drodze do demokracji. Nie wykluczył też przyjęcia do NATO Mołdawii pod warunkiem, że kraj ten spełni wszystkie standardy. – Administracja Obamy kolejny raz wprost odrzuciła koncepcję rosyjskiej strefy wpływów – komentuje Chifu. O tarczy antyrakietowej mają dziś w Bratysławie rozmawiać ministrowie obrony państw NATO. Szczegóły amerykańskiego projektu przedstawi sekretarz obrony USA Robert Gates. Ogłoszona 17 września koncepcja zakłada wykorzystanie wyrzutni, które będą rozmieszczone na okrętach z systemem przeciwrakietowym Aegis. W drugim etapie, który będzie realizowany po 2015 roku, miałaby powstać wersja lądowa wyrzutni. Wtedy mogłyby one trafić do Polski i Rumunii.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL