Media

PO chce z SLD wziąć radia?

Minister skarbu Aleksander Grad powołał 19 października swoich członków w radach nadzorczych regionalnych rozgłośni radiowych
Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Minister skarbu deleguje do rad nadzorczych regionalnych rozgłośni ludzi lewicy i PSL. To osłabi wpływy PiS
Rady nadzorczych regionalnych rozgłośni radiowych złożone są z pięciu członków. Czterech wybiera Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Jednego Ministerstwo Skarbu.
Ponieważ PiS w sprawie mediów publicznych porozumiał się z lewicą, KRRiT miał do każdej rady wyznaczyć dwóch ludzi PiS i dwóch lewicy. Ale piąty członek może być języczkiem u wagi. – Gdyby udało nam się porozumieć z lewicą, moglibyśmy wyrzucić z rozgłośni ludzi PiS. Trzech członków wystarczy do zawieszenia zarządu i powołania tymczasowych władz rozgłośni – mówi „Rz” polityk PO.
Przedstawicieli resortu skarbu wskazuje minister Aleksander Grad. W jaki sposób? Tuż po wyborach parlamentarnych w 2007 r. wydał zarządzenie nr 45, w myśl którego członkowie rad nadzorczych spółek skarbu państwa mieli być wybierani w konkursach. Ministerstwo miało informować na swoich stronach, kto przeszedł pierwszy etap kwalifikacji i kto został ostatecznie wybrany na członka rady nadzorczej. Zarządzenie obejmowało także spółki medialne. W maju 2009 minister skarbu ogłosił konkurs na członków rad nadzorczych w 17 regionalnych rozgłośniach Polskiego Radia. Sytuacja się zmieniła, kiedy Sejm nie zdołał odrzucić weta prezydenta Lecha Kaczyńskiego do nowej ustawy medialnej. Miała ona pomóc Platformie przejąć władzę w mediach publicznych. PO porozumiała się w tej sprawie z PSL i SLD, ale potem nagle wycofała z ustaleń. Gdy ustawa padła, minister skarbu zmienił zdanie na temat trybu wyboru nowych członków rad nadzorczych TVP i regionalnych rozgłośni Radia. W czerwcu unieważnił trwający już konkurs. A 14 lipca wydał nowe zarządzenie (nr 27). W nim minister Grad napisał, że wybór członków rad nadzorczych nie odbędzie się w konkursie. Po co ta zmiana? – Chcieliśmy, by członków rad zgłaszały środowiska twórcze. Znieśliśmy konkurs, żeby im to umożliwić – mówi Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu. Jan Dziedziczak, poseł PiS z Sejmowej Komisji Kultury i Środków przekazu: – Decyzja ministra jest niezrozumiała. Odnosi się wrażenie, jakby minister chciał powołać do rad nadzorczych swoich ludzi. Posłowie PO oficjalnie nie chcą się na ten temat wypowiadać. Ale nieoficjalnie od jednego z nich usłyszeliśmy: – Przegraliśmy batalię o TVP, dlatego chcieliśmy wygrać walkę o regionalne rozgłośnie. Próbujemy porozumieć się w tej sprawie z lewicą, ale na razie idzie nam to jak krew z nosa. Jerzy Wenderlich, poseł SLD: – Myśmy już raz z PO się w sprawie mediów porozumieli. I to się bardzo źle skończyło, bo PO chciała utrzymać na stanowisku Piotra Farfała. Nie mamy zamiaru dzielić mediów według partyjnego klucza. Tam mają być fachowcy i koniec. Żadnych rozmów w tej sprawie nie będzie. Tymczasem 19 października Grad wybrał 17 przedstawicieli rad nadzorczych do regionalnych rozgłośni polskiego radia. Informacje o nowych członkach ministerstwo przesłało do rozgłośni faksami w poniedziałek i wtorek. I tak w Olsztynie nowym przedstawicielem ministerstwa skarbu został Władysław Bogdanowski, kojarzony z lewicą były prezes tej rozgłośni w przeszłości członek stowarzyszenia „Ordynacka”. Do rady nadzorczej bydgoskiego radia PiK mianowano Ewę Niedbalską z PSL, przewodniczącą rady programowej TVP Bydgoszcz. W Radiu Gdańsk reprezentantem resortu skarbu będzie Krzysztof Luft, były rzecznik rządu Jerzego Buzka. W radzie nadzorczej Radia Kraków zasiądzie prawniczka prof. Ewa Nowińska. To była przedstawicielka Grada w radzie nadzorczej TVP. Zrezygnowała z zasiadania w niej nagle, kilkanaście godzin przed posiedzeniem, na którym odwołano byłego szefa TVP Piotra Farfała. Po jej decyzji pojawiły się głosy, że chciała zablokować odwołanie Farfała. Nowińska tłumaczyła wówczas, że nie chce brać udziału w walce o stołki. – A to jest rada Radia regionalnego. Tu nie będzie takiej politycznej walki jak w TVP – zapewnia. Czy to nagroda za jej błyskawiczną rezygnację? – Nie mam wpływu, jak to zostanie odebrane – mówi Nowińska. KRRiT ma powołać swoich reprezentantów do rad w przyszłym tygodniu. [ramka][b]Jedynka już dla Lewicy[/b] Ryszard Hińcza został nowym szefem Programu I Polskiego Radia. Nowy zarząd PR z Jarosławem Hasińskim na czele odwołał wczoraj ze stanowiska dotychczasowego dyrektora Wincentego Pipkę. Hińcza jest kojarzony z lewicą. To były rzecznik dawnego polityka SLD Zbigniewa Siemiątkowskiego, gdy ten był ministrem spraw wewnętrznych. Hińcza kilka lat temu pracował w Radiu, był szefem Informacyjnej Agencji Radiowej. Jego żona jest dziś wiceprezesem TVP (trafiła tam na trzy miesiące z rady nadzorczej po odwołaniu Piotra Farfała). Zarząd powołał też wczoraj reżysera Janusza Kukułę na nowego dyrektora Teatru Polskiego Radia. [i]sku[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL