Wiadomości

Nowe buzie w PO nie wystarczą

ROL
Platforma nie przeżyje próby detronizacji Donalda Tuska – mówi europoseł tej partii Sławomir Nitras
[b]Rz: Kim Donald Tusk zastąpi swój dwór?[/b]
[b]Sławomir Nitras, europoseł PO:[/b] Wiele osób to pytanie sobie zadaje. Mam nadzieję, że znajdą się tam ludzie, którzy będą myśleli kategoriami państwa. Tego bym od nich oczekiwał. [b]A widzi pan takie osoby w PO?[/b][wyimek]Problem to ludzie, którzy nie wiadomo, skąd są i czyje interesy reprezentują [/wyimek]
Widzę w Polsce i w PO. [b]To znaczy?[/b] Zaplecze premiera powinno mieć raczej charakter techniczny, a nie polityczny. To wynika z naszych doświadczeń w rządzeniu. Im mniej wokół decydentów politycznych, ludzi o inklinacjach politycznych, a jednocześnie braku pewnego urzędniczego warsztatu i etyki, tym gorzej. Tzw. dwór Tuska to politycy. Nie mam do tego zarzutu. Gorzej z niektórymi współpracownikami najbliższych współpracowników, którzy realizują politykę, jakiej nie chcemy firmować, i tworzą własne dwory. Premier, jak widać po decyzjach, też nie tego chce. [b]Dwory? Myślałam, że był tylko jeden dwór.[/b] Pani ciągle o tych dworach. Kiedyś pytany o stosunki pomiędzy Donaldem Tuskiem i Grzegorzem Schetyną powiedziałem, że oni są zbyt mądrzy, by pozwolić sobie na konflikt między sobą. Powiedziałem, że dostrzegam niezdrową konkurencję pomiędzy ich zapleczami. I tu nie wszystko było OK. Chciałbym, żeby w otoczeniu premiera były osoby o bardzo wyraźnie określonych kompetencjach. Dotychczas zaplecze premiera – bo teraz podlega to przemeblowaniu – dzieliło się na dwie grupy: merytoryczne, ale zupełnie niepolityczne, jak na przykład Jacek Cichocki czy Michał Boni, oraz czysto polityczne, jak Sławek Nowak czy Rafał Grupiński. To jest OK. Ale problem jest z ludźmi, którzy są nieokreśleni. [b]Jakimi na przykład?[/b] Nie chcę mówić po nazwiskach, ograniczę się do jednego przykładu. Kim jest Marcin Rosół? [b]Był szefem gabinetu politycznego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego.[/b] Ale nikt go nie wybrał, nie pełni więc funkcji politycznej, a aspirował do roli wyjątkowo istotnej. [b]Doradców przecież zazwyczaj nie wybiera się w głosowaniu, w wyborach powszechnych. A Rosół pracuje dla PO od wieków. Był nawet chyba dyrektorem klubu parlamentarnego PO i pełnomocnikiem finansowym w wyborach. O jego możliwym „skręcaniu kasy partyjnej” pisał ponad dwa lata temu w „Newsweeku” Jerzy Jachowicz.[/b] I tu jest ten problem, o którym mówię. Są to ludzie, którzy nie wiadomo, skąd są, przed kim za co odpowiadają i czyje interesy reprezentują. Rosół nie pełnił nigdy żadnej funkcji z wyboru, ale jego wpływy, w PO były znacznie większe niż funkcja na to wskazywała. Z tym problemem premier musi sobie poradzić. Bo ci ludzie – nie pełniąc tak naprawdę ani merytorycznych, ani politycznych funkcji – poruszają się w smudze cienia. [b]To kogo premier ma teraz sobie dobrać do grona najbliższych współpracowników?[/b] Mogę mówić o standardach, a nie o personaliach. Chciałbym, by premier współpracował z osobami, za którymi stoją ludzie realizujący zasady, o których mówi premier i my mówimy. Nie jestem dzieckiem, wiem, na czym polega polityka. O ile zachowania Zbigniewa Chlebowskiego nie można było przewidzieć, tyle drugiego drugiego wspomnianego dżentelmena już tak. Ile było takich kompromisów z naszej strony? Mam nadzieję, że od dzisiaj nie będzie żadnego. [b]Kto szedł na takie kompromisy? Wicepremier Schetyna, minister Drzewiecki? [/b] Nie będę w mediach robił rozliczeń. Chcę natomiast zdiagnozować problem po to, by już się nie powtórzył. Pani zadała mi bardzo dobre pytanie: kto ma zastąpić dwór? Odpowiadam, dla mnie jest to obojętne. Ważne, żeby nie powtórzyć błędów, przecież deklarowaliśmy dotrzymywanie wysokich standardów. [b]Kto z dotychczasowej krótkiej ławki liderów będzie odgrywał większą rolę niż dotychczas? Hanna Gronkiewicz-Waltz, Bronisław Komorowski, a może pan? Bo to, co się wydarzyło w ostatnich kilkunastu dniach, chyba musi wpłynąć na przetasowania personalne w PO?[/b] Zapewne wpłynie. Kluczowy będzie przyszłoroczny zjazd PO. Kto personalnie zyska? Odpowiedzialni ludzie. Tego jestem pewien. [b]Jak to?[/b] Nie znajduję przyjemności w robieniu rankingów, których z moich politycznych przyjaciół i znajomych rola wzrośnie, a których zmaleje. [b]Jednak moje pytanie dotyczy wprost rozwoju sytuacji w PO. Ta sytuacja będzie zupełnie inna, gdy radykalnie wzrośnie pozycja Bronisława Komorowskiego i jego przyjaciela Janusza Palikota – choć ta przyjaźń wydaje się dziwna, bo obaj mają dość odmienne poglądy, chyba że tak naprawdę nie mają ich w ogóle. A inaczej chyba byłoby, gdyby wzrosła pozycja Jarosława Gowina czy pana?[/b] Wcale nie uważam, że jeden scenariusz jest przeciwstawny drugiemu. I wydaje mi się, że przy wszystkich różnicach pomiędzy Gowinem a Palikotem – jeśli oni obaj będą mądrzy, jeśli wszyscy będą się zachowywać odpowiedzialnie – mogą przyczynić się do tego, że proces decyzyjny w PO się zdemokratyzuje. [b]Wiemy, jaka jest mądrość Gowina i jaka Palikota. Tak nagle się przecież nie zmienią. Więc po co to pana zastrzeżenie: „jeśli będą mądrzy”?[/b] Chodzi mi o odpowiedzialne zachowanie się w tej konkretnej sytuacji, w jakiej się znalazła PO. [b]Mądrze, czyli jak?[/b] Gowin i Palikot zostali przywołani przeze mnie jako przykład dwóch wyrazistych osobowości o różnych poglądach w ramach PO. Ale ta „mądrość” dotyczy wszystkich. Do tej pory strategiczne decyzje w Platformie były podejmowane w bardzo wąskim gronie. Uważam, że poszerzenie tej formuły przyniesie wiele korzyści. [b]W wąskim gronie, czyli mówiąc najkrócej, przez premiera i jego dwór?[/b] W polityce wpływ na podejmowanie decyzji trzeba sobie wywalczyć, nic nie spada z nieba. Jeśli w trudnej chwili krytykować i próbować przejąć władzę, to równie łatwo rozkołysać łódkę do granic bezpieczeństwa i nie osiągnąć rezulatatu. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że to jest droga niemądra. Podobnie jak z drugiej strony – apelowanie o jedność i próby niewyciągania wniosków i konsekwencji. Też niemądre, bo nieskuteczne i fałszem podszyte. [b]Można ten wpływ wywalczyć sobie intrygami, a także pozorną pracowitością i zaangażowaniem. To takie metody właściwe otoczeniu każdego władcy, także spoza świata polityki.[/b] To nie jest kierunek, w którym chcę iść w tej rozmowie. Teraz jest moment, w którym rzeczywiście dojdzie do przewartościowania w Platformie. Istotne, żeby to była zmiana pewnych mechanizmów, a nie tylko postulaty natury personalnej. Ważne jest jednak, aby ci, którzy mają aspiracje odgrywania większej roli, starali się wziąć na siebie ciężar wyjścia z sytuacji, a nie wykorzystywać ją. [b]To, co pan proponuje ludziom PO, to nawoływanie do zachowań niezgodnych z istotą polityki. Tak politycy się nie zachowują.[/b] To jest polityka. I tak politycy się zachowują. [b]Czyli Donald Tusk nie jest tak słaby, żeby ktoś się zdecydował go zdetronizować?[/b] Chyba się nie rozumiemy. Tusk nie jest słaby. A prób jego detronizacji PO nie przeżyje. Ludzie PO, którzy mają aspiracje, muszą sobie odpowiedzieć, jak się w tej sytuacji zachować – ja zresztą też do nich należę, bo nie jestem pozbawiony ambicji przecież... [b]Przecież jest pan w elitarnym gronie, należy pan do zarządu Platformy.[/b] Albo rozmawiamy o realnej polityce, albo nie wiadomo o czym. Zostańmy przy tym, że mam ambicje i los PO jest dla mnie bardzo ważny. Musimy umieć wskazać kierunek albo pójść w kierunku wyznaczonym przez Tuska. Uważnie pilnując, by z niego nie zboczył. Ja idę za Tuskiem, ale chcę też pilnować. Znacznie bardziej mi to odpowiada niż publiczne wzywanie kolegów partyjnych do dymisji. [b]Ale krytyka Platformy jest też w tej sytuacji diagnozą. A bez diagnozy nie ma skutecznego leczenia.[/b] Jesteśmy za inteligentnymi ludźmi, aby nie mieć świadomości, że publiczna diagnoza dokonywana przez członków partii niczego nie leczy. Tylko morduje. Morduje wzajemny szacunek, zaufanie, środowisko. [b]To co dalej?[/b] Chętnie pochylę się nad każdym odpowiedzialnym, rozsądnym projektem, który poprowadzi Platformę. Ale to musi być realny pomysł, projekt. Nie wystarczą mi nowe buzie. [b]Buzie?[/b] Nowe twarze.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL