Służby mundurowe

Kryzys: oficerowie policji na ulicę

Fotorzepa, Dariusz Gorajski Dariusz Gorajski
Podkarpacki komendant skierował na uliczne patrole oficerów śledczych, psychologów i rzeczników. Powód? Wstrzymane przyjęcia do policji
Blisko 240 funkcjonariuszy Wojewódzkiej Komendy Policji z Rzeszowa ma dwa lub trzy razy w miesiącu wyjść zza biurek i strzec bezpieczeństwa na ulicach – dowiedziała się „Rz”. Grafik ich patroli został już ustalony.
Podkarpacki komendant insp. Józef Gdański wysyła w teren funkcjonariuszy m.in. z wydziału prewencji, kryminalnego, służb administracyjnych, kadr, zaopatrzenia, a nawet policyjnych psychologów i mundurowych pracowników biura prasowego. Z pilnowania bezpieczeństwa na ulicach wyłączone jest tylko kierownictwo komendy oraz naczelnicy wydziałów.
[wyimek]Z patrolowania ulic zwolnieni są tylko szefowie komendy i wydziałów[/wyimek] Dlaczego oficerowie ruszą w miasto? Z powodu kryzysu. – Mamy sygnały od mieszkańców, że na ulicach jest mało mundurowych, a przyjęcia do policji są wstrzymane – tłumaczy Paweł Międlar, rzecznik podkarpackiej policji. Dlatego służby patrolowe wzmocnią policjanci z komendy wojewódzkiej. Funkcjonariusze będą kierowani do służby w komendzie miejskiej. – Przyjmujemy ich z otwartymi rękami – cieszy się mł. insp. Witold Szczekala, zastępca komendanta miejskiego policji w Rzeszowie. Zapowiada, że nie będzie dla nich żadnej taryfy ulgowej. Zostaną wysłani głównie do tych dzielnic, gdzie dotychczas policjanci rzadko zaglądali. Co na to sami funkcjonariusze? – Z decyzją przełożonych się nie dyskutuje – mówią oficjalnie. Ale nie wszystkim pomysł „szorowania krawężników” się podoba. – Ja mam ścigać poważnych przestępców, a nie łapać babcię, która przeszła przez jezdnię na czerwonym świetle – komentuje pomysł komendanta jeden z rzeszowskich policjantów. Uważa, że sytuacja w policji „sięgnęła dna”. – To niepoważne, by doświadczonego oficera odrywać od roboty i wysyłać go do rozrabiających chuliganów – dodaje. Inni żartują, że niektórym „oderwanie od biurek” dobrze zrobi, bo dzięki maszerowaniu po ulicach zrzucą trochę zbędnych kilogramów. [i]Masz pytanie,wyślij e-mail do autora: [mail=j.matusz@rp.pl]j.matusz@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL