Służba zdrowia

Przywraca chorych do normalnego życia

Lekarze wykorzystują techniki komputerowe zamiast skalpela
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Ostatni rok w Szpitalu im. Barlickiego, najbardziej specjalistycznej placówce w Łodzi, upłynął pod znakiem inwestycji, dostosowujących warunki leczenia do wymagań unijnych
Zmiany są ogromne: remontowane są poradnie przykliniczne, centralna rejestracja i oddziały kliniczne – na przykład laryngologia i onkologia laryngologiczna. W planach jest budowa centralnego bloku operacyjnego oraz wielopoziomowego parkingu. Powstała nowoczesna stacja dializ, która może teraz przyjąć 33 pacjentów, a nie, jak wcześniej, 11.
Szpital uchodzi za najbardziej specjalistyczną klinikę w regionie. – Zajmujemy się pacjentami, którzy gdzie indziej nie mają szansy na znalezienie pomocy – mówi dyrektor Piotr Kuna. – Naszą pacjentką była Magda cierpiąca od dziecka na astmę oskrzelową. Ze względu na chorobę nie ukończyła szkoły i utrzymywała się wyłącznie z pomocy społecznej. Teraz pracuje w McDonaldzie i jest najszczęśliwszą osobą na świecie.
Przywrócony do normalnego życia został też inny operowany niedawno pacjent. Lekarze z Barlickiego pomogli 51-letniemu mężczyźnie, który miał niedowład prawej strony ciała od 20 lat. – Teraz sam sobie radzi – dodaje dr Piotr Komuński. – Rocznie wykonujemy 10 – 15 takich operacji. – Chcemy przywracać chorych społeczeństwu i sprawiać, aby sami sobie potrafili dawać radę – mówi dyrektor Kuna. [wyimek]Zajmujemy się pacjentami, którzy gdzie indziej nie mają szansy znaleźć pomocy - Piotr Kuna, dyrektor szpitala[/wyimek] W szpitalu leczona jest choroba Parkinsona z wykorzystaniem techniki komputerowej zamiast skalpela. W czasie operacji neurochirurgicznych chorzy już po otwarciu czaszki są wybudzani. – Obserwowanie przytomnych pacjentów w trakcie zabiegu zmniejsza ryzyko błędu – mówi dr Komuński. – Jesteśmy z nimi wówczas w stałym kontakcie, aby precyzyjnie dotrzeć do ogniska choroby, a w przypadku nowotworów – do guza. Łódzcy akademicy prowadzą także program chirurgii plastycznej dla dzieci z wadami wrodzonymi, do których należą rozszczepy podniebienia, warg, wodogłowie czy urazy twarzoczaszki. Szpital leczy też ciężkie przypadki astmy, otyłości, stwardnienia rozsianego i cukrzycy. Powstał specjalny zespół lekarski, w którego skład wchodzą również alergolodzy i psycholodzy. Oceniają na początku stan chorego, sprawdzając, jaka część dolegliwości wynika z samej astmy, a jaka z powikłań wywołanych niedotlenieniem organizmu. Jeśli badania nie dadzą pełnej odpowiedzi, pacjent trafia na oddział, gdzie przechodzi testy wysiłkowe. W razie zaawansowanej choroby lekarze sięgają po nowoczesną terapię biologiczną. – 90 procent naszych pacjentów odczuło poprawę, a wielu z nich po latach przebywania na rencie wróciło do pracy – dodaje dyrektor Kuna. Jednym z pacjentów szpitala jest były oficer Urzędu Ochrony Państwa, którym łódzcy lekarze zajmują się od trzech lat. – Terapia przyniosła dobre efekty, a generałowi zakazano wyłącznie gry w tenisa – opowiada Kuna. Obecnie w szpitalu prowadzone są badania, jak optymalnie leczyć astmę u kobiet w ciąży, biorąc pod uwagę rozwój nienarodzonego dziecka. Barlicki wprowadza program „Szpital bez bólu”. – Informujemy pacjentów przed zabiegiem, jakiego bólu mogą się spodziewać po operacji i jak go uśmierzać, by nie musieli cierpieć – mówi dyrektor Kuna. Szpital wykonuje ponad 300 tys. świadczeń medycznych rocznie. Ma 16 klinik i zakładów, poradnie specjalistyczne oraz własne przychodnie lekarzy rodzinnych i stację dializ. W przechodzącym renowację budynku, który został wybudowany w 1930 r., do dyspozycji pacjentów jest 400 łóżek.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL